Około 1.700.000 zł długów najemców i członków
Dłużnicy rekordziści
Na około 170 mieszkańcach Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie ciążą sądowe nakazy zapłaty, a na 37 wyroki eksmisyjne. Przy czym eksmisji może być w tej chwili poddanych około 30 z nich, bo niektórzy podjęli się spłacania swych długów.
Pod koniec czerwca odbędzie się zebranie lokatorów Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy w Barcinie, na którym każdy z nich będzie mógł się zapoznać ze stanem finansów spółdzielni. Te zaś, jeśli chodzi o długi, jakie najemcy i członkowie mają wobec Kujaw, nie są najlepsze. Cały czas utrzymuje się około 1.700.0000 zł należności, z którymi zalegają. Na koniec marca było to 1.481.034,51 zł tytułem nakazów zapłaty, 83.042,55 zł z tytułu bieżących czynszów, 101.745,60 zł z tytułu opłat na fundusz remontowy i 8.330,78 zł z tytułu dzierżaw garaży i piwnic.
Pomimo wzmożonych działań prawnych (kierowanych jest więcej wniosków do sądu o nakazanie najpierw zapłaty, a jeśli ona nie następuje to eksmisji), egzekucja długów nie zawsze jest skuteczna. Prezes spółdzielni Kujawy Henryk Popławski uważa, że realnie pewnych długów już nigdy nie da się ściągnąć. Niektórzy bowiem z długoletnich dłużników już dawno nie mieszkają w spółdzielni, a częściowo nawet już nie pozostają w gminie Barcin. Inni z kolei nie mają dochodów ani środków trwałych, które komornik mógłby ściągnąć na pokrycie ich zobowiązań. Dlatego eksmisje są tylko uwolnieniem mieszkania i stwarzają możliwość jego zbycia, dzięki czemu są pieniądze na remonty w spółdzielni. Jednak te eksmisje nie mają wpływu na redukcje długu eksmitowanego najemcy. Jeszcze inni najemcy z kolei powinni być z uwagi na swoje zobowiązania eksmitowani, a mieszkania, z których korzystają, zlicytowane, jednak np. ze względu na dzieci w takich rodzinach eksmisji nie można wykonywać. Henryk Popławski na podstawie tego, czego dowiadywał się półoficjalnie, szacuje, że wobec spółdzielni barcińskiej dłużnicy zalegają więcej niż w porównywalnych wielkością spółdzielniach mieszkaniowych w okolicy, np. szubińskiej, czy mogileńskiej. W tych sąsiednich spółdzielniach dłużnicy mają około 1/4 zobowiązań mniej niż barcińscy.
Tutaj zaś na czarnej liście dłużników-rekordzistów, biorąc pod uwagę wszystkie zobowiązania łącznie (nakazy zapłaty, czynsze, dzierżawy, opłaty na fundusz remontowy) jest około 200, w tym z nakazami zapłaty około 170 osób. Największa liczba dłużników zalega wobec spółdzielni Kujawy kwoty w przedziale od 500 zł do 7.000 zł.
Zdobyliśmy też informacje o dłużnikach-rekordzistach. Są to Władysław G. z Piechcina, który ma wyrok nakazowy i eksmisyjny, a zalega z kwotą 52.170,23 zł. Bożena P. z Barcina ma dług 28.720,66 zł i już została po wyroku eksmitowana. Podobnie Janusz P. z Barcina, który został wyeksmitowany, a jego dług pozostał i wynosi 21.784,27 zł. Henryk M. z Barcina zalega spółdzielni 26.650 zł, Władysław G. z Piechcina 27.309 zł (miał już wyższe zadłużenie, ale podjął się spłacania), Roman P. z Piechcina 48.178,62 zł, Stefan G. z Piechcina 34.234 zł, a Jerzy C. z Barcina 34.905,52 zł.
Tak wygląda ścisła czołówka mieszkańców-dłużników spółdzielni Kujawy na koniec marca. Wprawdzie zobowiązania większości dłużników wciąż rosną, ale Henryk Popławski mówi, że są też i chlubne wyjątki - osoby, które miały potężne długi z nakazami zapłaty i wyrokami eksmisyjnymi, ale doszły do porozumienia ze spółdzielnią, zobowiązały się spłacać dług ratami i robią to. Dzięki temu można było wstrzymać niektóre eksmisje. A trzeba pamiętać, że przed sądem zdarzają się nawet 4, czy 5 spraw dziennie, jeśli chodzi o wydawanie orzeczeń w sprawie dłużników Kujaw. Tak było choćby w poprzedni poniedziałek, gdy sąd wydawał orzeczenia w sprawie 5 nakazów eksmisji w tej spółdzielni.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1005 (20/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze