Dowóz, uczeń, szkoła, gmina, Łabiszyn, burmistrz
Do szkoły piechotą czy autobusem
Gminy nie mają obowiązku zapewnić dowozu do szkoły młodszym uczniom, którzy mieszkają bliżej niż 3 km od szkoły i starszym uczniom, którzy do szkoły mają mniej niż 4 km. Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Łabiszynie burmistrz podkreślił, że gmina musi być w tym przypadku bezwzględna.
Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek podkreślił, że sprawa dowozu uczniów do szkół co roku pojawia się na początku września. Informował, że dowozy uczniów wynikają z zapisów ustawy o systemie oświaty, które jasno precyzują, jakich uczniów należy do szkoły dowozić.
- Ten problem był przedmiotem analiz Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, ponieważ rodzice w jednej z pomorskich gmin zażądali, aby gmina sprzed domu dowiozła dziecko do szkoły - mówił burmistrz Łabiszyna. - My praktycznie każde dziecko w Ojrzanowie z tych kolonii musielibyśmy dowozić.
Wojewódzki Sąd Administracyjny pozytywnie rozpatrzył skargę tych rodzin, natomiast Naczelny Sąd Administracyjny jednak uznał ją za niezasadną.
- Nie może być takiej zasady, że ktoś się sprowadził, ktoś się pojawił, przychodzi i skarży się, że jego dziecko musi kilometr czy sześćset metrów dojść do miejsca przystankowego - stwierdził burmistrz. - Miałem ostatnio taką sprawę w Jabłówku. Dziecko miało odległość do szkoły niecały kilometr, ale oczekiwania były takie, żeby przyjechać i to dziecko zabrać, a my na to zgadzać się nie możemy.
Ponadto burmistrz poinformował, że przewoźnik, który zostaje wyłoniony w trybie przetargu i realizuje dowóz uczniów, w specyfikacji ma ściśle podaną trasę, którą ma podróżować. Przewoźnicy do 2017 roku otrzymywać będą dotację z Urzędu Marszałkowskiego, dlatego też muszą Urzędowi dostarczać ścisły wykaz trasy z przystankami, na których się zatrzymują. Urząd Marszałkowski może dokonać kontroli w autobusie, na przykład na konkretnym przystanku. Jeżeli okaże się, że w autobusie są dzieci niespełniające wymogu ustawowego lub jeżeli jadą nim jakieś nieupoważnione do tego osoby dorosłe, Urząd może cofnąć przewoźnikowi dotację.
Burmistrz Łabiszyna powiedział również, że trwa dyskusja pomiędzy gminami a organami kontrolnymi typu RIO dotycząca tego, czy jeśli dziecko mieszka wzdłuż trasy autobusowej i ma do szkoły 2,5 km, to czy ten autobus szkolny powinien je zabrać. Z interpretacji wynika, że nie powinien, ponieważ odległość od miejsca zamieszkania dziecka do szkoły nie przekracza 3 km. Jeśli takie dziecko będzie zabierane, to Regionalna Izba Obrachunkowa może zarzucić gminie, że ta wydała pieniądze niezgodnie z ustawą o systemie oświaty, czyli nadużyła finansów publicznych.
- W tej chwili my także jesteśmy na etapie dokonywania szczegółowych analiz odległościowych od naszych przystanków do obiektów szkolnych i chcemy zgodnie z literą prawa dowozy uczniów realizować - mówił na sesji burmistrz. - Stąd bardzo uczulam na to, jak ktoś państwu mówi, że można gdzieś po jedno dziecko podjechać, w innym miejscu da się zakołować, a w jeszcze innym ktoś wyraził zgodę na to, żeby u niego na podwórku można cofnąć i jechać dalej. No nie, tak nie można. Tak się nie da.
W gminie Łabiszyn dowóz uczniów do szkół podstawowych i gimnazjów na terenie gminy Łabiszyn w latach 2014/2015, 2015/2016, 2016/2017 realizuje Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy S.A. z Włocławka.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1231 (37/2015)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze