Reklama

Do Zrazimia piaskarka dotarła po 3 godzinach od opadów. Trudna sytuacja na drogach w powiecie żnińskim

Dlaczego do Zrazimia piaskarka dojechała dopiero około południa? Starosta tłumaczy, że spośród ponad pół tysiąca kilometrów dróg powiatowych, odśnieżaniu podlega około 200 km. Nie da się wszystkiego zrobić od razu. Mimo, że standard zimowego utrzymania dla dróg powiatowych nie gwarantuje odśnieżania do czarnego asfaltu ciągów komunikacyjnych na całej długości.

Rankiem 3 grudnia na terenie powiatu żnińskiego wystąpiły opady śniegu. Po raz drugi w tym sezonie zimowego utrzymania dróg. Poprzednie opady miały miejsce 2 tygodnie wcześniej, też zresztą w sobotę, ale zaczęły się w godzinach popołudniowych. Wówczas pisaliśmy, że niektórzy kierowcy nie zmienili opon na zimowe i mieli problemy z jazda pod górkę po ośnieżonych jezdniach. To powodowało korki, bo kolejne pojazdy, nawet na zimowych oponach nie miały jak wyprzedzić tych, które stały przed nimi. Pomocy udzielali nawet policjanci, którzy np. w Barcinie na ul. Św. Wojciecha próbowali pchać auto, którego kierowca nie był w stanie podjechać pod górkę.

3 grudnia otrzymaliśmy krótko przed 12.00 zdjęcie zaśnieżonej drogi powiatowej między Żernikami a Zrazimiem. W okolicach starej szkoły są dwie górki. Jak nam przekazywano, już od 8.00 stały pod jedną z górek samochody, w tym ciężarowe, bo droga była zaśnieżona. Okazało się, że piaskarka przyjechała dopiero o 11.45. Według kierowców to woła o pomstę do nieba, żeby tak długo czekać na sprzęt do zimowego utrzymania dróg powiatowych.

Reklama

Skontaktowaliśmy się ze starostą żnińskim, Zbigniewem Jaszczukiem. Powiedział, że po pierwsze drogi powiatowe są w takim standardzie zimowego utrzymania, że odśnieżanie teoretycznie jest obowiązek zaczynać po ustaniu opadów. Po drugie odśnieżanie i polewanie solanką nie dotyczy całej długości dróg powiatowych, a newralgicznych miejsc, gdzie jest szczególnie niebezpiecznie lub w których istnieje większe ryzyko zakorkowania się pojazdów. Są to mianowicie podjazdy pod górki, zakręty, przystanki czy skrzyżowania dróg.

Na terenie powiatu żnińskiego sieć dróg powiatowych to łącznie około 510 km. Walka ze skutkami  zimy skierowana jest głównie na ponad 200 km najważniejszych dróg w powiecie. Powiat ma umowy z 3 firmami zewnętrznymi, które mają swoje rewiry i zajmują się walką z gołoledzią oraz odśnieżaniem. Starosta podkreśla, że objechanie całej sieci dróg piaskarką lub solarką musi zająć kilka godzin. Dlatego być może sprzęt w okolice Zrazimia i Żerników dotarł około południa.

Reklama

Zbigniew Jaszczuk poinformował również, że powiat zabezpiecza w ostatnich latach około 900.000 zł na zimowe utrzymanie dróg w skali roku. To w tych ostatnich latach wystarczało z naddatkiem. Zaoszczędzone pieniądze były wykorzystywane po zimie na  inwestycje i naprawy cząstkowe dróg.

 

fot. nadesłane

 

Zbigniew Jaszczuk dodaje, że teoretycznie można zlecać oczyszczanie dróg po opadach do czarnego asfaltu, ale to oznaczałoby potężne wydatki, a koniec końców kierowcy mieliby i tak wiosną i latem pretensje, że drogi są nie naprawiane. Dlatego ogranicza się zimowe utrzymanie dróg do standardu, któremu drogi powiatowe podlegają.

Reklama

Według starosty prawdziwym problemem są po pierwsze samochody, których kierowcy nie wymieniają opon na zimowe. Co gorsza, niektórzy nie robią tego przez zapominalstwo. Są w ocenie Zbigniewa Jaszczuka przypadki, że kierowcy jeżdżą na letnich oponach zimą, bo efektowne ślizganie się po zaśnieżonej nawierzchni sprawia im niezdrową frajdę. Zresztą Zbigniew Jaszczuk miał tego jasny przykład właśnie 3 grudnia przed południem, gdy jechał z Janowca Wielkopolskiego przez Rogowo do Gąsawy. Widział samochód, którego kierowca ku własnej swojej radości kręcił bączki na zaśnieżonej nawierzchni. Widział starosta również drugi, biały samochód osobowy, który go wyprzedził. Zbigniew Jaszczuk miał wtedy na prędkościomierzu niecałe 70 km/h, a jechał na oponach zimowych. Szacuje, że ten, który go wyprzedził, musiał jechać jakieś 100 km.h. To zdaniem włodarza powiatu nie jest normalne podejście do zimowych warunków na drodze.

- Może się skończyć tragedią.Trzeba zachowywać większą odległość, zwłaszcza przed przystąpieniem do pokonania podjazdu, bo w innym przypadku może się okazać, że poprzedzający samochód nagle się zatrzyma, a my nie będziemy mogli ruszyć na podjeździe. Kłania się technika jazdy po lekko oblodzonej drodze, kochani kierowcy. Między 8.00 a 9.00, gdy skończyły się opady na drogi powiatowe wyjechało 6 jednostek: 4 z solanka i 2 z mieszanką piasku i soli. Żeby odśnieżyć najbardziej  uczęszczane ciągi komunikacyjne potrzeba kilku godzin, i zapewne prace te zakończą się przed wieczorem - powiedział starosta.

Reklama

St. bryg. Paweł Filipiak, zastępca komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Żninie przekazał, że w godzinach rannych po opadach śniegu doszło do dwóch zdarzeń drogowych.   Po 8.30 miała miejsce kolizja 2 samochodów osobowych w Żninie Wsi na drodze w kierunku Sulinowa. Nie było osób poszkodowanych. Kwadrans później doszło do zdarzenia na drodze wojewódzkiej nr 254 w Łabiszynie Wsi, od strony Barcina. W zdarzeniu uczestniczyły 2 samochody osobowe, poszkodowane zostały 2 kobiety, które otrzymały pomoc medyczną.

Karol Gapiński, 3 XII 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości