Nocą na ul. 4 Stycznia
Dom w ogniu
Wskutek nocnego pożaru w starej części Barcina spłonęło poddasze budynku mieszkalnego. Zniszczone również zostały, zalane w czasie działań gaśniczych, mieszkania na parterze.
Płonęło poddasze budynku przy ul. 4 Stycznia Pożar w budynku przy ul. 4 Stycznia w Barcinie wybuchł po 200 wczoraj. Pierwsi na miejscu zdarzenia pojawili się policjanci, którzy pomagali ewakuować trzy rodziny - łącznie dziewięć osób. Ewakuowano również mieszkańców sąsiednich budynków, bo pożar trawił poddasze w zwartej, staromiejskiej zabudowie.
Dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Żninie zadysponował do akcji gaśniczej 8 wozów bojowych. Były to ochotnicze straże z Barcina, Piechcina, Mamlicza, Żnina i Łabiszyna oraz 1 zastęp JRG ze Żnina.
Mieszkanie na poddaszu zadaszone było drewnianą konstrukcją krytą eternitem. Wskutek wysokiej temperatury eternit pękał i spadał na chodnik. Strażacy usuwali z dachu pozostały eternit, nim jeszcze zaczął trawić go ogień. Lokal mieszkaniowy na poddaszu spłonął, a 2 mieszkania w niższej kondygnacji zostały zalane wodą.
Inspektor nadzoru budowlanego zdecyduje, czy dom będzie musiał być do końca rozebrany, czy też będzie go można odbudować Rankiem, jak przekazał nam komisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, osoby z sąsiednich budynków mogły już wrócić do siebie, ale bez dachu nad głową pozostali lokatorzy spalonego domu. Doraźnej pomocy udzielać im będzie Miejsko-Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Barcinie. Jedna rodzina trafiła do Domu Pomocy Społecznej w Barcinie. Inni mieszkańcy zamieszkali u swoich bliskich
Podczas nocnego pożaru przez kilkadziesiąt minut w starej części miasta wstrzymano dostawy energii elektrycznej, a ulica była zablokowana. Po zakończeniu akcji chodnik otoczono taśmą.
Wstępnie oszacowano straty prywatnego właściciela budynku na 150.000 zł, z czego 100.000 zł to przyjęta wartość budynku, a reszta to wartość zniszczonych sprzętów w mieszkaniach. Decyzję co do przyszłości spalonego budynku podejmie powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Bez względu na decyzję budynek przez najbliższe miesiące nie może być zamieszkany.
W środę burmistrza Barcina odwiedził właściciel domu. Jak przekazał nam zastępca włodarza Sławomir Różański, obowiązek zapewnienia mieszkań zastępczych powinien spocząć na właścicielu budynku.
Na razie nie wiadomo jeszcze, co było przyczyną pożaru. Ostatecznie ustali to biegły w dziedzinie pożarnictwa. Dodajmy, że żaden z mieszkańców nie ucierpiał fizycznie. Dogaszanie trwało do 8:00.
Karol Gapiński
Pałuki nr 925 (44/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze