Reklama

Doradca na aucie, kierowca - w aucie

Marek Gałązka, który przez ponad dwa lata był prawą ręką Roberta Luchowskiego w sprawach finansowych, w poniedziałek został zwolniony z funkcji doradcy burmistrza. To bezpośredni efekt zajścia na zabawie integracyjnej żnińskich urzędników w Ostrówcach, na której najpierw doszło do spięcia między nim a kierowcą, a następnie - z samym burmistrzem.

     NA OCZACH ŚWIATA
    
Dzisiaj Marek Gałązka, były już doradca do spraw finansowych burmistrza Żnina Roberta Luchowskiego, żałuje swojego wpisu na profilu społecznościowym, którego dokonał w piątkowy wieczór 17 lutego.
     - Tak naprawdę, to żałowałem tego już kilkadziesiąt minut po jego dokonaniu. I dlatego go usunąłem z mego profilu. Jednak nie jestem pewien, czy to akurat ten wpis przeważył szalę. Być może były to słowa, które padły na sali w Ostrówcach po zajściu, które zasygnalizowałem w swoim późniejszym wpisie na „Facebooku“. Niewątpliwie jednak problem narastał od dłuższego czasu, a jego tło jest być może nieco szersze jeszcze, niż tylko mój konflikt z kierowcą burmistrza Żnina - opowiada doktor ekonomii Marek Gałązka, do poniedziałku doradca ekonomiczny burmistrza Żnina.
     DORADCA
    
Z Robertem Luchowskim Marek Gałązka poznał się bliżej w pracy, gdy obaj panowie byli nauczycielami w Centrum Kształcenia Ustawicznego w Żninie. Marek Gałązka opowiada nam, że w 2014 r. w trakcie rozmów z Robertem Luchowskim doszli do wniosku, iż warto wdrożyć w gminie Żnin, jeśli tylko byłaby taka możliwość, plan naprawy finansów publicznych i stworzyć w ten sposób warunki do wejścia na ścieżkę rozwoju.
     Marek Gałązka podkreśla, że nigdy nie był i nie jest politykiem. - Gdyby jakiś inny kandydat wtedy zwrócił się do mnie z propozycją takiej współpracy, to też bym ją rozważył - mówi. Wtedy, po zwycięstwie Roberta Luchowskiego w wyborach samorządowych został nominowany jego doradcą do spraw ekonomicznych i zatrudniony w Urzędzie Miejskim w Żninie na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony.
     PÓŁ GODZINY
    
Około 2015 w ostatni piątek żona Marka Gałązki musiała ze względów rodzinnych wcześniej opuścić imprezę. Marek Gałązka niespodziewanie już około pół godziny później też wrócił do Żnina korzystając z uprzejmości znajomych, którzy przywieźli go z Ostrówiec do domu. W ciągu tego czasu doszło do zajścia, które okazało się być źródłem wspomnianego wpisu na profilu. Marek Gałązka poinformował w nim, że kierowca burmistrza Piotr Tylka uderzył go na imprezie integracyjnej Urzędu Miejskiego w klatkę piersiową i w twarz. (...) Nie odpuszczę sprawy! Trzymajcie za mnie kciuki! Jestem gotów opuścić Urząd Miejski w Żninie. Sprawę skieruje na policję. Po tym wpisie wywiązała się rozmowa wśród użytkowników portalu zaznajomionych z profilem doradcy ekonomicznego burmistrza. Później Marek Gałązka usunął wpis. Ale żył on już swoim życiem. W mailach i SMS-ach wśród żninian zaczęły krążyć zrzuty ekranu z całej dyskusji. Zajściem na piątkowej imprezie żyło całe miasto, a także żniniacy przebywający w ten weekend w innych miejscach, a mający dostęp do sieci.
     PONIEDZIAŁEK
    
W poniedziałek rano Marek Gałązka o 730 przyjechał do ratusza do pracy punktualnie. - Około 800 w gabinecie, w którym pracowałem pojawiła się pani zastępca burmistrza Halina Rosiak i pan sekretarz gminy Mirosław Gatka i poprosili mnie, żebym przedstawił swoje stanowisko na temat zajścia w Ostrówcach. Rozmowa trwała kilka minut. Ja prosiłem, żeby dano mi więcej czasu, ponieważ jest to sprawa zbyt poważna. Zwyczajowo o 830 jest odprawa kierownictwa Urzędu z panem burmistrzem. Gdy poprosiłem o więcej czasu, to usłyszałem od pani burmistrz pytanie, czy odmawiam wykonania polecenia burmistrza. Wiedziałem już w tym momencie, że jest to szukanie pretekstu, by mnie zwolnić, a ja tylko prosiłem o więcej czasu. Niestety tak to wygląda, że pan burmistrz buduje autorytet do swej osoby w Urzędzie również na strachu. Ja próbowałem tłumaczyć, szukając tego czasu, że przecież jest zalecenie burmistrza, by pisma urzędowe redagować według podanych nam zasad, pisać określoną czcionką, a jeśli tak, to ja też potrzebuję tego czasu. Mam wrażenie, że wymuszanie na mnie tak szybko udzielenia odpowiedzi związane było z tym, iż obawiali się, że ja jeszcze w międzyczasie ucieknę na zwolnienie, a nie byłoby to w moim stylu. Napisałem jedynie, żeby dano mi czas na złożenie wyjaśnień do następnego dnia - mówi Marek Gałązka.
     Niedługo później rozpoczęła się poniedziałkowa odprawa kierownictwa ratusza, a zwyczajowo Marek Gałązka wypowiadał się na niej jako drugi w kolejności, zaraz po pani skarbnik. Tego dnia jednak nie dane mu było zabrać głosu. - Burmistrz żądał ode mnie w trybie pilnym wyjaśnień na piśmie. Miałem wyjść z odprawy i napisać te wyjaśnienia, co uczyniłem, choć nie było to napisane z wystarczającą dozą spokoju i czasu. Ja nie czułem się winny. Później, kiedy burmistrza już nie było w Urzędzie, gdzieś na korytarzu spotkałem pana Piotra Tylkę, który coś na odczepnego powiedział mi przepraszam. Przedstawiona mi została jeszcze tego dnia propozycja wypowiedzenia umowy o pracę za porozumieniem stron. Nie zgodziłem się i otrzymałem wypowiedzenie natychmiastowe. Kazano mi jeszcze wykorzystać zaległy urlop, na co się zgodziłem. Teraz żałuję, bo powinienem raczej zażądać ekwiwalentu finansowego za ten urlop - powiedział Marek Gałązka.

Piątek, 23.44. Fotografia z ekranu telefonu komórkowego. fot. Dominik Księski

     PODŁOŻE
    
Zdaniem Marka Gałązki, jego konflikt z Piotrem Tylką ma swoje źródła kilka miesięcy wcześniej.
     - Już wcześniej miałem nieprzyjemne odczucia z przebywania w towarzystwie tego pana, gdyż moim zdaniem nie stosuje on podstawowych zasad savoir-vivre. Automatycznie przechodzi z nowo poznanymi osobami „na ty“ i zachowuje się, bez względu na to, kogo spotyka, jakby miał do czynienia z kolegą z dyskoteki. Myślę, że tamto zdarzenie, które mogło być źródłem jego niechęci do mnie, to była sytuacja właśnie sprzed kilku miesięcy. Wtedy na korytarzu Urzędu, chyba po jednej z rutynowych odpraw u burmistrza, rozmawiałem z panami kierownikami wydziałów. W pewnym momencie zaśmialiśmy się z jakiegoś żartu, a kierowca pana burmistrza, który akurat przechodził korytarzem, odezwał się zaczepnie słowami, cytuje: „Gałązka, z czego tak zacieszasz“. Poczułem się tak aroganckim zachowaniem skonsternowany i obrażony. Odpowiedziałem: „Czy przypadkiem panu kierowcy sufit się na głowę nie zawalił?“. Po tej wymianie zdań poszedłem na odprawę kierownictwa. Po niej udałem się do toalety, ale po drodze natknąłem się na pana Piotra Tylkę, który szturchnął mnie ramieniem. Usłyszałem też z jego ust groźbę, żebym uważał na siebie, bo mogę dostać w twarz. Udzieliłem mu słownej reprymendy, która nie odniosła skutku. W tej sytuacji udałem się do burmistrza i przedstawiłem mu okoliczności tego zajścia. Burmistrz stwierdził, że wyjaśni sprawę i poprosi Piotra Tylkę o to, żeby mnie przeprosił. Tych przeprosin nie otrzymałem i pan Tylka przestał mówić mi „dzień dobry“. Od tego momentu już z nim nigdy nie rozmawiałem - opowiada były już doradca burmistrza.
     ZDARZENIE
    
- Na piątkowej imprezie również nie reagowałem na zaczepki. Mimo że byłem prowokowany słownie np. niewybrednymi aluzjami na temat picia alkoholu proporcjonalnie do mojego wzrostu. Natomiast zaraz po wyjeździe mojej żony, która pojechała do naszego synka, gdy szedłem kontynuować zabawę, zostałem uderzony przez pana Piotra Tylkę w pierś. Teraz już nie jestem pewien, czy również w twarz. W tamtych emocjach zapomniałem szczegółów tego ataku. Była to jednak niewątpliwie agresja. Na pewno po pierwszym uderzeniu byłem mocno zdziwiony i pytałem, o co chodzi. Nie odpowiedział. Uderzył po raz drugi. Ja krzyczałem dopytując się, o co tutaj chodzi, bo atak był niezapowiedziany i nie widziałem motywu - powiedział były doradca burmistrza Żnina.
     Jedna z gazet jeszcze wczoraj podała informację, że do incydentu doszło na zewnątrz obiektu. Marek Gałązka jednak stanowczo temu zaprzecza. Wszystko odbyło się na sali. Zdarzenie miało miejsce około 3-4 metry od stolika, przy którym bawił się burmistrz Żnina. Potwierdził tę informację w rozmowie z nami inny uczestnik piątkowej imprezy w Ostrówcach. Z jego obserwacji wynikało, że doradca finansowy został uderzony przez kierowcę w klatkę piersiową i próbował pytać napastnika, co jest przyczyną tego ataku, natomiast inne osoby blokowały uczestników zajścia, by nie zbliżyli się oni już do siebie.
     Z relacji Marka Gałązki wynika, że zaraz po tym podszedł do burmistrza, który siedział przy stole. - Powiedziałem panu burmistrzowi, że jeśli nie zareaguje we właściwy sposób, to jestem gotowy opuścić Urząd i wystartuję na burmistrza za 2 lata. To były słowa wypowiedziane w emocjach, po ataku na mnie. W rzeczywistości nigdy wcześniej nie miałem żadnych ambicji politycznych, chciałem tylko wdrażać mój pomysł na rozwój ekonomiczny, który burmistrz zawsze chwalił.Oczywistym jest to, że burmistrz Robert Luchowski może tolerować obok siebie tylko osoby, które nie zagrożą mu jako kontrkandydaci w kolejnych wyborach. Ja nigdy takich deklaracji nie składałem do tamtej chwili, a i wtedy była ona wyłącznie emocjonalna. Burmistrz odpowiedział: „W takim razie od poniedziałku doradcą będzie Piotr Tylka“ - relacjonuje piątkowe wydarzenia w Ostrówcach Marek Gałązka.
     Poprosiliśmy Piotra Tylkę o spotkanie i przedstawienie przez niego swego stanowiska. Odrzekł on, że udzieli odpowiedzi na piśmie lub w czasie bezpośredniego spotkania, ale do chwili oddania numeru do druku nie doszło do tego.
     URZĄD
    
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy Urząd Miejski w Żninie i burmistrza Roberta Luchowskiego. Rzecznik Urzędu Dawid Kolasa komentarz przekazał we wtorek. - 17 lutego podczas spotkania zorganizowanego po godzinach pracy przez pracowników Urzędu Miejskiego w Żninie (w ramach Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych), doszło do nieporozumienia pomiędzy dwoma uczestnikami. Po informacji w weekend o tym, że jeden z uczestników incydentu (pan Marek Gałązka) czuje się poszkodowany, burmistrz Żnina niezwłocznie upoważnił sekretarza gminy Żnin do wyjaśnienia okoliczności sprawy. Obydwie osoby biorące udział w incydencie otrzymały w poniedziałek o 730 polecenie od sekretarza złożenia pisemnych wyjaśnień dotyczących piątkowego popołudnia. Pan Marek Gałązka odmówił, lecz ostatecznie na prośbę burmistrza złożył pisemne wyjaśnienia. Notatki sporządzone przez pana Marka Gałązkę oraz pana Piotra Tylkę zawierają informacje wzajemnie się wykluczające. Spotkanie odbywało się po godzinach pracy oraz poza miejscem pracy, a jego uczestnicy brali w nim udział prywatnie, w związku z czym burmistrz nie dysponuje dalszymi narzędziami do wyjaśnienia sprawy, co oznacza, że nie może ukarać uczestników zdarzenia np. karą upomnienia czy nagany. Nie zmienia to faktu, że do zdarzenia, określonego przez burmistrza jako naganne, nigdy nie powinno dojść - przekazał Dawid Kolasa.
     Skomentował to również Robert Luchowski: - Jeśli któryś z uczestników spotkania czuje się poszkodowany, powinien zgłosić sprawę do organów ścigania, celem podjęcia działań zmierzających do jednoznacznego wskazania sprawcy. Jeżeli pan Marek Gałązka określający siebie jako „pobity przez kierowcę“ dysponuje obdukcją lekarską, z ustaleniem sprawcy zdarzenia nie powinno być problemów. Jeśli wskutek działań policji okaże się, że pan Marek Gałązka został pobity przez pana Piotra Tylkę, wówczas w stosunku do tego ostatniego zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje.
     Burmistrz potwierdził koniec swej współpracy z Markiem Gałązką. - Doktor Marek Gałązka był przez dwa lata kadencji jednym z moich najbliższych i najbardziej zaufanych współpracowników. Znamy się wiele lat. Kibicowałem jego pracy doktorskiej i karierze naukowej. O jego pracy zawsze wypowiadałem się z dużym uznaniem, co skutkowało między innymi ostatnią propozycją awansu - w lutym pan Marek Gałązka miał zostać moim pełnomocnikiem do spraw spółek. Wcześniej pełnił również stanowisko przewodniczącego Rady Nadzorczej w spółce „WiK“ potem „PUK“, a w ubiegłym roku była mu również złożona propozycja objęcia stanowiska dyrektora finansowego zakładu „WIK“, której jednak nie przyjął. Jest autorem opracowań, diagnoz i analiz tworzonych na potrzeby gospodarczego rozwoju gminy. Otrzymał ode mnie niemal nieograniczony dostęp do wielu źródeł informacji i dokumentów z zamiarem czuwania nad właściwym, zgodnym z prawem i strategią rozwoju, której jest współautorem, kierunkiem działań służących rozwojowi gminy Żnin.
     Przez dłuższy czas pan Marek Gałązka wydawał się lojalnym i zaufanym współpracownikiem. 17 lutego 2017 roku podczas spotkania zorganizowanego po godzinach pracy przez pracowników Urzędu Miejskiego w Żninie w ramach Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych doszło do nieporozumienia pomiędzy dwoma uczestnikami. Po tym wydarzeniu zachowanie pana Marka Gałązki było skandaliczne, pełne wulgaryzmów i obelg, niegodne doradcy burmistrza, pracownika samorządowego i naukowego.
     Burmistrz potwierdził, iż Marek Gałązka zadeklarował chęć zostania burmistrzem za dwa lata: - ...że wszystkich zwolni i zrobi porządek, przy czym powiedział to słowami, których nie wypada mi tutaj cytować. Po tej deklaracji stwierdzam, że formuła współpracy burmistrz-doradca przestaje mieć dalszy sens. Dalsze działanie pana Gałązki rodzi ryzyko, że jego decyzje i sugestie mogłyby być sprzeczne z interesem gminy i wszystkich jej mieszkańców.
     Ponadto w poniedziałek 20 lutego 2017 r. zapoznałem się z opublikowaną w dniu 17 lutego 2017 roku przez pana Marka Gałązkę (na portalu Facebook) informacją wskazującą, że ma on duże wątpliwości co do kierunku, w którym podąża gmina Żnin (cytat: „Nie mogę spokojnie patrzeć na to, co dzieje się w gminie“). To bardzo zaskakująca informacja, zwłaszcza, że pan Marek Gałązka, jako mój doradca, przez poprzednie dwa lata współuczestniczył w wytyczaniu tego kierunku.
     W związku z utratą zaufania do pana Marka Gałązki nasza współpraca uległa z dniem 20 lutego zakończeniu. Pan Marek Gałązka nie zdecydował się na złożenie rezygnacji, nie skorzystał również z propozycji honorowego rozwiązania umowy za porozumieniem stron, dlatego umowa o pracę została wypowiedziana, a stanowisko doradcy burmistrza do spraw finansowych zostało zlikwidowane - przekazał Robert Luchowski.

Reklama

 

     Na podstawie ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych (art. 8 ustawy z 4 marca 1994 r.) pracodawca określa w regulaminie zasady przeznaczania środków funduszu na poszczególne cele i rodzaje działalności socjalnej. W Urzędzie Miejskim w Żninie obowiązuje „Regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych“ wprowadzony zarządzeniem burmistrza Żnina nr 23/01, z 5 grudnia 2001 r.
     Zgodnie z § 6, pkt 11 tego regulaminu: środki funduszu przeznaczone mogą być na finansowanie (dofinansowanie) imprez okolicznościowych połączonych z zakupem i wydaniem świadczeń rzeczowych (drobnych upominków) i przygotowaniem poczęstunków w szczególności z okazji: [...]
     g) spotkań pracowników po godzinach pracy we własnym gronie w formach zorganizowanych, jednak nie częściej niż 2 razy w roku kalendarzowym.
     W ubiegłym (2016) roku spotkanie pracowników Urzędu Miejskiego odbyło się 17 czerwca w Ośrodku Wczasowym „Roma“ w Chomiąży Szlacheckiej, w tym roku - 17 lutego w tym samym miejscu. (kg)


     ORGANA
    
Marek Gałązka nie potwierdził w rozmowie z nami, że zgodnie ze swą zapowiedzią złożył doniesienie na policję w sprawie zajścia w Ostrówcach, ale też temu nie zaprzeczył. Sierżant sztabowy Wioleta Burzych, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, poinformowała we wtorek po południu, że do tej pory zgłoszenia o naruszeniu nietykalności cielesnej lub innego związanego z zajściem w Ostrówcach policja żnińska nie odebrała. Jednak sierżant zastrzegła, że jest to zajście, które może być rozpatrywane z powództwa cywilnego. Dlatego osoba, która czuje się pokrzywdzona, może zgłosić to bezpośrednio do Sądu Rejonowego.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1306 (8/2017)

Inne teksty na ten temat:

Nie lałem Marka Gałązki

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości