Trzecie badanie natężenia ruchu w ciągu ośmiu lat może dać sołectwu Szubin Wieś pasy dla pieszych. Czy gmina wyłoży około 20.000 zł na montaż oświetlenia?
W miejscowości Szubin Wieś mieszkańcy mają problem z uzyskaniem zgody na budowę przejścia dla pieszych. Ich zdaniem powinno zostać zbudowane na odcinku drogi wojewódzkiej w pobliżu przystanku autobusowego między innymi dlatego, że stamtąd odjeżdżają do szkoły dzieci. Zarządca i zarazem decydent w tej sprawie, czyli Zarząd Dróg Wojewódzkich, osiem lat temu wykonał pomiary natężenia ruchu i wydał wtedy opinię, że przejście nie jest konieczne. Mieszkańcy jednak są uparci i cały czas mają odmienne zdanie. Argument bezpieczeństwa dzieci wydaje się być sensowny. Pojazdów jeździ w pobliżu ich miejscowości coraz więcej i nie są to tylko okresowe zmiany. Wojewódzcy drogowcy bardzo długo wydawali się tego nie zauważać. Jednak pojawił się promyk nadziei. Do szubińskiego ratusza dotarła w ubiegłym miesiącu informacja: Wydział Organizacji i Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Toruniu poinformował Urząd o zleceniu zarządcy drogi wykonania pomiarów ruchu pieszych i pojazdów na przedmiotowym odcinku drogi. Zadanie to zostanie zrealizowane z początkiem września br. Po otrzymaniu wyników pomiarowych wniosek o zlokalizowanie przejścia zostanie rozpatrzony - informuje Kamila Strzyżewska z referatu zarządzania drogami i infrastruktury drogowej miejskiego szubińskiego Urzędu.
Zapytaliśmy przedstawiciela zainteresowanego pozytywnym załatwieniem sprawy sołectwa, co sądzą mieszkańcy o takiej opieszałości decydentów: - Cóż, historia tego przejścia sięga 2016 roku. Zatem staramy się o nie od ośmiu lat. Wysyłaliśmy pisma do Wojewódzkiego Zarządu Dróg. Drogowcy przyjechali i dokonali wizji lokalnej. Zbadano natężenie ruchu, po którym okazało się, że przejścia nie można zbudować. Dwa lata temu podjęliśmy drugą próbę. Ponownie zakończyła się niepowodzeniem. Zawsze argumentem jest liczba ludzi, którzy korzystaliby z przejścia. Po przeliczeniu było 20 osób rano i 17 po południu. Teraz policzyliśmy sami i okazało się, że jest to około 30 osób rano. W sołectwie jest więcej domów i dzieci, które jeżdżą do szkoły. To przede wszystkim o nie chodzi, aby były bezpieczne idąc do szkolnego autobusu. Mają co prawda opiekę rodziców, jednak należy zapewnić im maksymalne bezpieczeństwo. Nie wiem czym kierują się drogowcy odmawiając budowy przejścia, przecież liczba samochodów jeżdżących drogą wojewódzką także jest dużo większa - wyjaśnia sołtys Łukasz Orchowski.
We wrześniu przeprowadzona zostanie trzecia już wizja lokalna oraz zlecone będą przez Urząd Marszałkowski pomiary.
Więcej w papierowym wydaniu tygodnika Pałuki.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze