Do 1 maja w Szubińskim Domu Kultury można oglądać wystawę prac Jarosławy Pabich-Szmyt. Warto zobaczyć te obrazy. Nie tylko ze względu na ich format (są naprawdę duże), ale też ze względu na materiał jakiego użyła artystka do stworzenia prac.
Malarka pochodzi z Chojnic. W 2012 roku ukończyła Państwowe Liceum Plastyczne im. Leona Wyczółkowskiego w Bydgoszczy. Jest absolwentką Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Od 2018 roku zatrudniona jest w Pracowni Technik Malarskich i Rysunkowych oraz Działań Innowacyjnych na wrocławskiej Akademii Sztuk Pięknych. Tworzy w dziedzinie malarstwa sztalugowego i ściennego, rysunku oraz projektowania graficznego. Prowadzi też badania nad przydatnością materiałów budowlanych do realizacji artystycznych.
![]() |
| Obrazy małoformatowe wykonane zostały przy użyciu materiałów budowlanych i można je było dotykać fot. Remigiusz Konieczka |
To pierwsza wystawa Jarosławy Pabich-Szmyt w Szubinie. Zaprezentowała swoje obrazy ze względu na długoletnią znajomość z kolegą z liceum, który teraz jest pracownikiem SDK, a mianowicie Pawłem Pietroniem. Wystawa planowana była kilka lat wcześniej, ale wybuch epidemii koronawirusa pokrzyżował plany, które zostały zrealizowane w piątek 18 marca. Tego dnia odbył się bowiem wernisaż wystawy pt. „Struktury krajobrazu”. Składa się z 26 obrazów.
– Jak państwo widzą podejmuję motyw pejzażu samodzielnego, pozbawionego sztafażu, czyli ludzi, zwierząt, elementów żywych. Pejzaż dla mnie jako artystki stanowi źródło inspiracji. Nieograniczone, żywe, w szczególności źródło wszelkich układów zaobserwowanych gdzieś w przyrodzie, czy też struktur. Wyjątkowość tej wystawy odnosi się do zestawienia klasycznego malarstwa olejnego - tutaj reprezentowanego przez wielkoformatowe obrazy – z obrazami mniejszego formatu, które są wykonane w technice własne z wykorzystaniem materiałów budowlanych. Takie zestawienie prezentuję tutaj po raz pierwszy, premierowo – mówiła Jarosława Pabich-Szmyt.
![]() |
| Prace wielkoformatowe przedstawiały krajobrazy fot. Remigiusz Konieczka |
Rzeczywiście obrazy wielkoformatowe robią duże wrażenie. Widać na nich każde pociągniecie pędzla. Zdumiewają umiejętnością artystki do uchwycenia na nich danej chwili, jak w fotografii. Na drugim biegunie są obrazy małoformatowe, wykonane z materiałów budowlanych, które – i tu ciekawostka – można dotykać. Żeby się o tym przekonać najlepiej samemu obejrzeć wystawę, która będzie prezentowana do końca kwietnia.
(rk), 20 III 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze