Reklama

Drogowa lista zażaleń

Na zebraniu wiejskim w Retkowie mieszkańcy skarżyli się głównie na zły stan dróg gminnych i powiatowych. Na to, że w asfaltowych są dziury, a gruntowymi po deszczu nie da się jeździć.

Natalia Komorowska i Martyna Komorowska mówiły na zebraniu, że drogą do Chraplewa coraz trudniej jeździć. Trzy lata temu był wysypany kamień. To zdecydowanie za mało. Teraz już nawet karetka nie może przejechać. fot. Remigiusz Konieczka

     We wtorek (4 kwietnia) odbyło się, zapowiadane kilka tygodni temu na naszych łamach, zebranie mieszkańców z udziałem władz gminnych i powiatowych. Mieszkańcy pytali głównie o to, kiedy poprawi się stan ich dróg. Co prawda w 2014 roku została zmodernizowana droga powiatowa z Królikowa do Retkowa, ale od Retkowa do granicy powiatu nakielskiego i żnińskiego droga została wyremontowana prowizorycznie. Już po pierwszej zimie zrobiły się dziury, które pojawiają się co roku. Również po tej zimie. Zarząd Dróg Powiatowych już je załatał, ale mieszkańcy, którzy tamtędy dojeżdżają do swojego kościoła parafialnego w Brzyskorzystwi, dopytywali kiedy zarządca drogi zrobi ją porządnie.
     Obecny na spotkaniu radny Rady Powiatu w Nakle, były burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński powiedział, że ten odcinek znajduje się w planach remontowych, ale w tym roku zrobiony nie będzie. Być może uda się go wykonać w roku następnym. Radny podkreślił, że dróg powiatowych na terenie gminy Szubin jest około 100 km, a 80 km zostało już wykonanych.
     Mieszkańcy dopytywali również o chodnik przez Retkowo przy drodze powiatowej. Twierdzili, że ich wieś w kolejności remontu dróg i chodników jest na końcu. Ignacy Pogodziński stwierdził wprost, że na chodnik przez całe Retkowo nie mają co liczyć, ale jest szansa. Jeśli np. gmina wyjdzie z inicjatywą, dołoży powiatowi do chodnika, to co roku po kawałku może się uda go zrobić.
     Na zebraniu padały też pytania o drogi gminne. Te w wielu przypadkach na terenie Retkowa są gruntowe. - Inne wioski mają asfalty, a tutaj nie ma nawet na kruszywo. Topimy się. Ludzie podwozia urywają. Wszystko stanęło w martwym punkcie. Nawet znaku nie ma, że Retkowo się zaczyna - argumentowali ludzie.
     Nie wszyscy zgadzali się z argumentacją, żeby wykonać chodniki. - Najpierw powinniśmy mieć drogi, a potem dopiero chodniki - mówili.
     - Drogi nie są robione od kilkudziesięciu lat. Nie ma nic - przypominali mieszkańcy.
     Burmistrz Artur Michalak wyjaśnił, że jak w funduszu sołeckim zostaną wskazane najważniejsze cele, najważniejsze drogi i będzie na nie przeznaczona nawet symboliczna kwota, to przy planowaniu budżetu taka inicjatywa będzie wzięta pod uwagę.
     - Ale najważniejszych dróg jest wiele - stwierdzili mieszkańcy. Mówili, że ludzie sami sobie remontują drogi po to, by w ogóle z posesji wyjechać.
     Mieszkanki, które mają swoją posesję przy drodze gruntowej do Chraplewa, zwracały uwagę na to, że jest ona nieprzejezdna. - Miała być zrobiona, był projekt, zniknął, a jeszcze jest zniszczona. Droga jest nieprzejezdna. Kawałek został wykonany i to wszystko. Przywieźli szlakę i nie wiedziałam co z tym zrobić. Wysypać do jednej dziury, czy wysypać na drogę - mówiła mieszkanka.
     Kierownik referatu dróg Wiesław Stepczyński powiedział nam, że na drogę z Retkowa na Chraplewo w poprzedniej kadencji była dostarczona szlaka. Została w części utwardzona. Teraz jak będzie szlaka, to zostanie dostarczona do sołectwa. O tym, gdzie ta szlaka zostanie rozsypana zdecyduje pani sołtys, uwzględniając najważniejsze potrzeby sołectwa.
     Sołtys Barbara Świątkowska wyjaśniła, że stara się utwardzać drogi tam, gdzie są największe skupiska posesji i tam gdzie są dzieci, które muszą dotrzeć do autobusu i do szkoły.
     Na zebraniu pytano o to, czy będzie wykonana droga z Retkowa do Wrzosów. Artur Michalak powiedział, że tak, ale z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych i gmina czeka na konkurs, który ma ogłosić Urząd Marszałkowski. - Chcieliśmy ją robić o szerokości 3,5 m, ale Urząd Marszałkowski wymaga, by miała 5 m.
     Artur Michalak dodał, że gmina tak naprawdę w wydawaniu pieniędzy unijnych jest zależna od Urzędu Marszałkowskiego, który ogłasza konkursy na konkretne zadania. Mimo że władze i mieszkańcy chcieliby zrobić coś innego, to z konieczności korzystają z tego co jest.
     - Są przecież fundusze norweskie, które można pozyskać z udziałem własnym lub bez niego. Można ściągnąć ile się chce - argumentowała Danuta Pilarska.
     - Fundusze norweskie są dla organizacji pozarządowych - powiedział Ignacy Pogodziński. - Pani Danko. Jak tak łatwo pani zdaniem ściągnąć pieniądze z Unii Europejskiej, to życzę pani powodzenia.
     Film można zobaczyć w zakładce Filmy.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1313 (15/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości