Niektórym mieszkańcom Pałuk dopisało szczęście i mieli okazję do wspólnej fotografii z prezydentem Bronisławem Komorowskim
fot. Karol Gapiński
Żnin, Bronisław Komorowski, prezydent, wizyta, spotkanie, mieszkańcy
Drugi po Jagielle
- Przyjemnie jest mieć możliwość powiedzenia przeciwnikowi szach i mat, ale tak naprawdę liczy się satysfakcja ze spotkania przy szachownicy - powiedział w poniedziałek na rynku w Żninie prezydent Bronisław Komorowski po odebraniu prezentu w postaci szachów wykonanych z czternastowiecznego dębu.
Minęło już sześć wieków od czasu pierwszej i jedynej do ostatniego poniedziałku wizyty głowy państwa w Żninie. - Panie prezydencie, po królu Władysławie Jagielle jest pan drugą głową państwa, która gości w naszym mieście - powiedział do prezydenta Rzeczypospolitej Polski Bronisława Komorowskiego w żnińskiej wieży ratuszowej Michał Woźniak, dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie.
Prezydent tego dnia odbywał wizytę w województwie kujawsko-pomorskim. Wcześniej odwiedził Inowrocław, gdzie odbyła się m.in. konferencja prasowa. W Żninie Bronisław Komorowski odwiedził Publiczne Gimnazjum nr 1 w Żninie oraz spotkał się z mieszkańcami Żnina.
GIMNAZJUM
W gimnazjum imienia 750-lecia Żnina Prezydent wszedł na trwającą już od kilkudziesięciu minut konferencję pod nazwą Klucz do nauki i uroczystość uhonorowania nagrodzonych w związku z Dniem Edukacji Narodowej nauczycieli pracujących w gminnych placówkach oświatowych. Zgromadzeni przedstawiciele samorządów terytorialnych Żnina, powiatu żnińskiego i województwa kujawsko-pomorskiego oraz pracownicy oświaty usłyszeli, jak zmienia się oświata dzięki inwestycjom. W trakcie konferencji podkreślano jednak, że nadal najważniejszy w procesie edukacji jest człowiek, a nie inwestycje, które ułatwiają pracę. Dlatego nauczyciele i pracownicy oświaty odebrali wiele gorących życzeń i podziękowań. Prezydent Bronisław Komorowski w swoim przemówieniu przypomniał, że sam ma w swoim zawodowym c.v. epizod nauczycielski i właśnie pracę w tym zawodzie wspomina dzisiaj jako jeden z najpiękniejszych okresów w swoim życiu.
RYNEK
Wizyta Bronisława Komorowskiego w Żninie związana była z jubileuszem 750-lecia tego miasta. Gdy burmistrz Leszek Jakubowski zapraszał głowę państwa do stolicy Pałuk liczył na to, że wizyta odbędzie się w związku z głównymi obchodami jubileuszu na początku lipca. Wtedy prezydent nie znalazł wolnego terminu, teraz tak. Ryszard Ulatowski, naczelnik wydziału rozwoju, promocji i spraw społecznych w Urzędzie Miejskim w Żninie uważa, że spotkanie prezydenta z mieszkańcami na rynku było ze strony Bronisława Komorowskiego formą rekompensaty dla żninian za to, że wizyta w pierwszym terminie nie mogła dojść do skutku, zwykle bowiem prezydent podczas swoich wizyt nie spotyka się z mieszkańcami bezpośrednio na ulicach miast.
Na ścianie Baszty prezydent Polski i burmistrz Żnina wspólnymi siłami odsłonili pamiątkową tablicę ze wspomnieniem jubileuszu 750-lecia i wizyty Bronisława Komorowskiego. Później - poza okiem kamer i tłumu - prezydent odwiedził wnętrze Baszty. Został tutaj przyjęty przez barwne postacie w średniowiecznych strojach, a następnie podpisał dwa egzemplarze certyfikatu pobytu w Żninie. Jeden z nich został w muzeum, drugi otrzymał Prezydent. Michał Woźniak wcześniej planował podać głowie państwa do degustacji miód pałucki w stylizowanych na XV-wieczne naczyniach, ale ze względów bezpieczeństwa tego typu poczęstunki nie mogą być rezydentowi podawane. Bronisław Komorowski otrzymał 3 żnińskie, bite w Baszcie dukaty. Pamiątką po wizycie był wpis do kroniki o treści: Dziękuję pracownikom Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie za wysiłek przekazywania kolejnym pokoleniom wiedzy i poczucia dumy z dziedzictwa kulturowego regionu. Na fundamencie naszej historii budujemy przyszłość Polski. Bronisław Komorowski. Zgodnie z obowiązującą procedurą, treść wpisu została do muzeum w Żninie przesłana przez Kancelarię Prezydenta RP jeszcze przed wizytą głowy państwa. Na miejscu Bronisław Komorowski złożył tylko własnoręczny podpis.
Ten wpis będzie można odtąd oglądać podczas wizyt w muzeum. Poza tym wśród eksponatów - jak zapowiedział Michał Woźniak - znajdzie się też wieczne pióro od prezydenta, które ten wręczył na ręce dyrektora na pamiątkę wizyty. Również certyfikat pobytu Bronisława Komorowskiego jest do obejrzenia w Baszcie.
Następnie prezydent w otoczeniu pań i dziewcząt z zespołu Pałuczanki stanął na scenie, z której mógł pozdrowić licznie zebranych mieszkańców. Tutaj burmistrz Leszek Jakubowski wręczył Bronisławowi Komorowskiemu Medal 750-lecia Miasta Żnina.
SZACHY
Zastępczyni burmistrza Aleksandra Nowakowska podarowała prezydentowi komplet szachów z czternastowiecznego, ciemnego dębu wydobytego spod ziemi w czasie rewitalizacji rynku. Z tego dębu - jak wytłumaczył nam Szymon Nowaczyk, archeolog z muzeum w Biskupinie - wykonane zostały czarne pola szachownicy i czarne figury. Białe pola są zrobione ze współczesnego dębu, a białe figury z poroża jelenia. Szachy zostały wykonane na wzór szachów z XIII w., odkrytych w Sandomierzu w latach sześćdziesiątych XX w. W tamtym komplecie brakowało jednego piona, Prezydent Polski zaś otrzymał w Żninie komplet figur i pionów z życzeniami od pani burmistrz, by każdą partię kończył szachem i matem. Bronisław Komorowski jest miłośnikiem gry w szachy, i w związku z tym podzielił się opinią, że owszem - doprowadzenie przeciwnika do mata jest zawsze satysfakcjonujące, ale prawdziwa przyjemność z szachów płynie z samej gry, a przede wszystkim - ze spotkania z drugim grającym.
Jak sens prezentu wyjaśnił nam później Michał Woźniak - taki upominek miał nawiązywać do faktu, że słowo „szachy” w piśmiennictwie na ziemiach polskich pojawiło się po raz pierwszy właśnie w kontekście Żnina - dokładnie była to informacja pochodząca od Janka z Czarnkowa z XIV w. o arcybiskupie gnieźnieńskim Jarosławie Bogorii Skotnickim, który rozgrywał partię szachów z innym duchownym na... dworze arcybiskupa w Żninie (ten nieistniejący już dzisiaj obiekt znajdował się w miejscu obecnego targowiska miejskiego przy placu Zamkowym).
Przy odbieraniu szachów z czternastowiecznego dębu Bronisław Komorowski chciał się upewnić, czy była zgoda konserwatora zabytków na wykorzystanie zabytkowego materiału wydobytego w trakcie prac archeologicznych do ich wykonania. Aleksandra Nowakowska zapewniła, że zgoda konserwatora była, więc prezydent z widoczną ulgą i przyjemnością odebrał dar.
W tej sprawie skontaktowaliśmy się z Elżbietą Dygaszewicz - archeologiem z Urzędu Ochrony Zabytków w Bydgoszczy. Przekazała ona, że co prawda oficjalnie na piśmie tego typu zgłoszenia o wydanie zgody na wykorzystanie dębu odkrytego podczas rewitalizacji Żnina nie było, ale potwierdziła, że w tej sprawie wcześniej konsultował się Szymon Nowaczyk. Chodziło o możliwość wykorzystania tych fragmentów wydobytych z ziemi, które nie mają wyraźnych cech średniowiecznych konstrukcji. Są to drobniejsze kawałki dębiny, które nie przedstawiają wielkiej wartości naukowej, a ich konserwacja jest czasochłonna i kosztowna, dlatego tylko najcenniejsze fragmenty konstrukcyjne odnalezione podczas rewitalizacji zostały zabezpieczone i poddane konserwacji. - To jest precedensowa sprawa, ale ja nie widzę w tym problemu. Wykorzystana do stworzenia czegoś nowego została substancja, która i tak nie byłaby poddana konserwacji - oznajmiła Elżbieta Dygaszewicz.
Szymon Nowaczyk dodaje, że takiego materiału jest więcej i Urząd Miejski w Żninie zlecił wykonanie 10 kompletów szachów, a te, które otrzymał prezydent, są pierwsze z serii. Planowane jest też wykonanie innych suwenirów dla celów promocyjnych i reprezentacyjnych.
Ponadto prezydent otrzymał z rąk Tomasza Groneta, dyrektora Żnińskiego Domu Kultury, rzeźbę Chrystusa Frasobliwego dłuta Eugeniusza Izdebskiego. Bronisław Komorowski podarował burmistrzowi replikę fragmentu Bulli Gnieźnieńskiej Innocentego II z 1136 r. dla arcybiskupa Gniezna, Jakuba ze Żnina. Jest to najstarszy dokument zawierający wzmiankę o Żninie. Na prośbę prezydenta Polski zgodę na wykorzystanie tego zabytku do wykonania repliki wydało archiwum archidiecezjalne w Gnieźnie. W referacie rozwoju, promocji i spraw społecznych usłyszeliśmy, że replika podarowana przez prezydenta zostanie wyeksponowana w Muzeum Ziemi Pałuckiej.
We wtorek Urząd Miejski w Żninie odebrał podziękowania i wyrazy satysfakcji z przebiegu poniedziałkowej wizyty prezydenta w grodzie Śniadeckich.
TECHNIKA
Wyraźnym problemem technicznym był brak zapowiadanej transmisji na żywo z wydarzeń w PG 1 na telebimie ustawionym na rynku. Wyglądało to tak, jakby był problem z jakąś luźną wtyczką, bo obraz na telebimie najpierw był, później zaczął się urywać, wreszcie na dłuższy czas znikł - właśnie wtedy, gdy do gimnazjum przyjechał prezydent.
Ryszard Ulatowski przekazał nam, że przyczyną nie były problemy z wtyczką. Otóż w piątek przed wizytą firma wykonująca usługę przeprowadziła badania wydajności łączy internetowych i wynikało z nich, że powinna ona być wystarczająca, aby transmisja się udała; potwierdziły to również próby transmisji na telebim poczynione w poniedziałek przed wizytą. - Łączność z gimnazjum była aż do momentu, gdy przyjechał prezydent. Nie wiadomo dlaczego, ale wtedy łączność się zerwała. Być może ze względu na pracę innych urządzeń towarzyszących pobytowi prezydenta. W każdym razie firma przyznała, że ta część zlecenia nie została przez nią wykonana i nie będą w związku z tym brać za to wynagrodzenia. Dodam, że to w ogóle była pierwsza jakakolwiek tego typu transmisja na żywo w Żninie i była obarczona pewnym ryzykiem - tłumaczy Ryszard Ulatowski.
Widzowie na rynku nie mieli możliwości oglądania obrazu na telebimie także w momencie, gdy prezydent był już na placu Wolności i witał się z Chórem Moniuszko. Widząc to - dyrektor ŻDK ratował sytuację, zamieniając się w sprawozdawcę, na bieżąco informującego, co się aktualnie dzieje.
SPOTKANIE ZE ŻNINIANAMI
Mieszkańcy, którzy od wielu minut wyczekiwali na prezydenta rezerwując sobie miejsca najbliżej sceny, mieli nadzieję, że głowa państwa wyjdzie do nich, aby podać rękę, usłyszeć pozdrowienia, i tak też się stało. W asyście funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu prezydent podszedł do żninian, ściskał im dłonie i wymieniał z niektórymi, zwłaszcza z najmłodszymi, uwagi. Niektórzy próbowali przekazywać prezydentowi upominki, a inni zapraszali do wspólnej fotografii. Nielicznym szczęśliwcom udało się takie zdjęcia wykonać, zresztą z reguły przy pomocy funkcjonariuszy BOR, którzy wcielali się w rolę fotografów.
Po 19:30 prezydent odjechał na stadion miejski, skąd odleciał śmigłowcem do Warszawy.
Więcej zdjęć w galerii oraz film.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1131 (42/2013)
Komentarz
Prywatny ruch publicznymi szachami
Pomysł podarowania specjalnych szachów prezydentowi w związku z wizytą w Żninie uważam za dobry. Nadanie drugiego życia staremu drewnu, związek z pierwszą wzmianką o Żninie, z czasami lokacji miasta - to wszystko bardzo ładnie się komponuje.
Odczułem jednak niesmak w związku z wystąpieniem pani burmistrz przy przekazywaniu podarunku głowie państwa. Pani burmistrz, jako urzędnik, a więc ktoś pełniący funkcję usługową wobec społeczeństwa gminy Żnin, nie powinna akcentować, że jest to „jej” prezent, nie powinna reklamować tego daru słowami: - „Panie prezydencie, mój prezent jest bardzo przemyślany.” Otóż jakkolwiek by na te szachy nie spojrzeć - nie są one prezentem pani burmistrz. Mam wrażenie, że w czasie takiej uroczystości winien to być prezent od Żnina dla prezydenta. Drewno, z którego zrobiono szachy, to część Żnina, odkryta pod żnińskimi ulicami, a nie w kredensie pani burmistrz. Poza tym pani burmistrz ani nie wyrzeźbiła tych szachów, ani nie sklejała szachownicy.
Aleksandra Nowakowska zagrała publicznymi szachami, by zrobić prywatny ruch. Satysfakcja mieszkańców miasta w takiej grze jest na pewno mniejsza.
A jak grać należy, tego Aleksandra Nowakowska może się uczyć choćby od swojego szefa Leszka Jakubowskiego. Wiem, że burmistrz gra w szachy i akurat tę partię rozegrał dobrze. Wiedział, że nie jest na tej scenie najważniejszy, mówił krótko i poważnie.
Natomiast pani burmistrz po raz kolejny chciała pokazać się jako osoba najważniejsza w całym wydarzeniu, a że nie bardzo jej to wychodzi dała już dowód wcześniej, podczas święta strażaków w Cerekwicy. Według mnie, powinna zawsze pamiętać, w jakiej roli występuje i zachowywać się stosownie do niej.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1131 (42/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze