Ludzie Pałuk
Dwadzieścia lat pracy w chórze Moniuszko
W tym miesiącu Beata Różańska obchodzi dwudziestą rocznicę pracy z chórem Moniuszko. Zaczynała w marcu 1990 roku. - Wydaje mi się jakby to było pięć lat temu - przyznaje dyrygentka.
Chórzyści mówią, że Beata Różańska jest dyrygentką wymagającą... W ponadstuletniej historii Chóru Męskiego im. Stanisława Moniuszki w Żninie Beata Różańska jest dyrygentką, która pracuje najdłużej. Dyryguje chórzystami od dwudziestu lat. Piętnaście lat z chórem pracował Marian Leśniewski (1973-1988). Alfred Wawrzyński z przerwami zaliczył 11 lat dyrygowania chórem. Przed II wojną światową dziesięć lat chórem kierował Paweł Piwkowski (1929-1939), a jedenaście lat Franciszek Ebel (1914-1925).
Przed Beatą Różańską chórem Moniuszko dyrygował Grzegorz Rządkowski, który w 1988 roku zastąpił Mariana Leśniewskiego. Jak czytamy w monografii chóru wydanej z okazji stulecia: Po 15-letniej współpracy z „Moniuszką” 27 czerwca [Marian Leśniewski] podał się do dymisji, pozostawiając wszystkich członków z uczuciem wielkiego zaskoczenia i niepewnością dalszego ich chóralnego losu.
Członkowie zespołu zostali postawieni w trudnej sytuacji, bowiem niełatwo w małym miasteczku, jakim jest Żnin, znaleźć wykształconego dyrygenta. W wyniku różnorodnych starań członków zarządu, znaleziono nowego szefa „Moniuszkowców” w osobie Grzegorza Rządkowskiego, nauczyciela muzyki w szkole podstawowej w Łabiszynie, który zgodził się dojeżdżać na próby chóru i rozpocząć pracę od września 1988 roku.
Po dwóch latach Grzegorz Rządkowski przeprowadził się z Łabiszyna do Bydgoszczy i chórzyści musieli szukać nowego dyrygenta. Jeden z chórzystów - Józef Kowalski - zwrócił uwagę druhom na
... szczerą i otwartą... nową, młodą, nauczycielkę muzyki i absolwentkę Akademii Muzycznej w Poznaniu, która w 1989 roku rozpoczęła pracę w Liceum Ogólnokształcącym w Żninie.
- Z ówczesnym prezesem chóru Kazimierzem Muszyńskim poszliśmy do liceum i przed budynkiem rozmawialiśmy z panią Beatą, która wyraziła zgodę - wspomina prezes chóru Moniuszko Zbysław Pilarski.
- Przyszła do mnie delegacja z chóru i zapytali o możliwość współpracy. Przyznam, że obawiałam się, ponieważ byłam wtedy w innym punkcie życia. Miałam małe dziecko, które wymagało opieki. W Żninie mieszkałam od kilku miesięcy. Zgodziłam się i 1 marca 1990 roku poszłam na pierwszą próbę - mówi Beata Różańska.
Próby chóru Moniuszko odbywały się wtedy w świetlicy PSS przy ul. Średniej (tam gdzie później mieściła się redakcja Pałuk). Dziś Beata Różańska przyznaje, że przed pierwszą próbą miała tremę. Nigdy wcześniej samodzielnie nie dyrygowała chórem. Miała styczność z tą profesją na studiach, kiedy była asystentką dyrygentki. - Ale to nie to samo co samodzielna praca - dodaje. W każdym razie pierwsza próba wypadła tak dobrze, że Beata Różańska doszła do wniosku, iż może podjąć się dyrygowania chórem. Wojciech Świtała - jeden z chórzystów - powiedział, że podczas próby chórzyści zaśpiewali jedną pieśń, a potem rozmawiali z nową dyrygentką na temat muzyki i chóru.
- Można powiedzieć, że na pierwszej próbie pani Beata była zdenerwowana. Nie chcieliśmy jej wystraszyć. Byliśmy grzeczni. Wywarła na nas dobre wrażenie, ujęła nas swoim zachowaniem - wspomina z uśmiechem prezes chóru.
W tej chwili Beata Różańska dyryguje 36 chórzystami. Jak mówią nasi rozmówcy, ich dyrygentka jest wymagająca, szczera i otwarta, a przede wszystkim cierpliwa. - Chcę podkreślić, że jest to chór męski, a pani Beata podczas prób wykazuje naprawdę dużą cierpliwość. Jak dostrzeże, że coś jest dobrze, to pochwali. Jak jest błąd, to powie wprost. Za to jest lubiana - powiedział nam chórzysta Mieczysław Piekarski.
- Jaka jest na co dzień? To ona dobiera repertuar. Zarząd proponuje niektóre utwory, ale to pani Beata je akceptuje lub nie. Stara się przeprowadzić to, co uważa za stosowne. Nikt z nas nie ma lepszego wykształcenia muzycznego, więc akceptujemy jej decyzje. Dobrze nam się współpracuje - powiedział Zbysław Pilarski.
... a przede wszystkim cierpliwą Beata Różańska z chórem Moniuszko odbyła 1.311 prób i wystąpiła na 449 koncertach. Nie czuje tego, że minęło już dwadzieścia lat jej pracy w chórze. - Wydaje mi się, jakby to było pięć lat temu - mówi i dodaje: - Próby odbywały się dwa razy w tygodniu. Czasami trzeba było wyjechać z chórem na jeden, dwa dni, a przy małych dzieciach bywa różnie. Ale przez myśl mi nie przeszło, aby zrezygnować. Nigdy też nie przypuszczałam, że wiążę się z chórem na tak długo. Zżyłam się z nim. Jest również silna więź poza chórem. Dobrze czuję się w tej pracy. Poświęciłam jej przecież połowę swojego życia.
- Jak spotykamy się z innymi chórami, to nam zazdroszczą. Wśród fachowców Beata Różańska uważana jest za dobrą dyrygentkę. Dzięki pani Beacie jesteśmy liczącym się chórem w województwie, a nawet w kraju - mówi nam prezes chóru.
Członkowie chóru Moniuszko w ubiegłym tygodniu podziękowali Beac
ie Różańskiej za 20 lat współpracy. Wręczyli jej kwiaty i okolicznościowy grawerton.
Beata Różańska pochodzi z Mogilna. Jest absolwentką Szkoły Podstawowej nr 2 w Mogilnie i I LO im. Dąbrówki w Gnieźnie. Ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną I stopnia w Gnieźnie w klasie fortepianu, a później Państwową Wyższą Szkołę Muzyczną II stopnia w Poznaniu. W 1989 roku ukończyła Wydział Wychowania Muzycznego Akademii Muzycznej im. Jana Ignacego Paderewskiego w Poznaniu w klasie dyrygowania. W czasie studiów śpiewała w chórze „Schola Cantorum Posnanensis”. Po przeprowadzce do Żnina uczyła muzyki w LO, a potem w Szkole Podstawowej nr 1, a także w Publicznym Gimnazjum nr 2. W obu ostatnich placówkach prowadzi szkolne chóry. Za swoją pracę z chórem „Moniuszko” otrzymała wiele nagród i wyróżnień, m.in.: nagrodę marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, nagrodę burmistrza Żnina, została również uhonorowana odznaką Zasłużonego Działacza Kultury. (rk)
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 943 (10/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze