Reklama

Dyrektor prosi, by nie orać dróg

Drogi powiatowe, wieś, dyrektor, Zarząd Dróg Powiatowych, rolnicy
      Dyrektor prosi, by nie orać dróg
     Rolnikom zdarza się tak prowadzić przy użyciu ciężkiego sprzętu prace polowe, że naruszają oni pas drogowy i niszczą lub zasypują ziemią nawierzchnię. Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych prosił sołtysów gminy Żnin, żeby uczulili na ten problem mieszkańców swoich wsi.

      Dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Żninie z siedzibą w Podgórzynie Jacek Mazany, na zaproszenie przewodniczącego Rady Miejskiej w Żninie zjawił się na obradach sesyjnych tego organu uchwałodawczego.       Rajcy Żnina chcieli usłyszeć od dyrektora, jaki jest stan dróg powiatowych na terenie ich gminy, i czy są planowane jakieś inwestycje. Okazało się, że inwestycji na drogach powiatowych nie tylko w Żninie, ale w ogóle w całym powiecie będzie w przyszłym roku jak na lekarstwo. Powód to brak środków finansowych. Dyrektor stwierdził, że teraz priorytetem jest modernizacja drogi między Żninem a Janowcem, ponieważ jest tam duże natężenie ruchu, a ponadto jest to połączenie między miastami, więc nader istotne.
      Radny Paweł Janowski, przewodniczący komisji wsi, powątpiewał w priorytetowe znaczenie drogi między Żninem a Janowcem. - Chyba dlatego jest taka istotna, bo starosta dojeżdża tamtędy do pracy. Z naszego punktu widzenia istotniejsza jest droga w Kierzkowie do granicy z gminą Barcin. Dlaczego ta sama droga powiatowa na terenie gminy Barcin została jakiś czas temu zrobiona tak, że nawierzchnia jest idealna, a w granicach naszej gminy na tejże drodze jest pełno dziur? - dopytywał się radny.
      Jacek Mazany przekonywał, że obliczenia natężenia ruchu decydują o priorytetowym znaczeniu drogi między Żninem a Janowcem, a nie fakt, że starosta tamtędy jeździ do pracy. Dodatkowo na pewnym odcinku ta droga zawsze staje się alternatywą dla ciężkich samochodów, gdy są problemy z ruchem na drodze krajowej nr 5; wtedy na przykład, gdy zdarzy się tam wypadek i okresowo ruch jest ograniczany. Koszt budowy tej drogi (18 km długości) obliczany jest na 25.000.000 zł, a 750.000 zł to koszt samego projektu dla tego zadania.
      Odnosząc się do kwestii drogi Młodocin (gm. Barcin) - Kierzkowo (gm. Żnin), o którą pytał Paweł Janowski, dyrektor odpowiedział, że taki stan rzeczy wynika z faktu, iż gmina Barcin partycypowała w kosztach odcinka na swoim terenie. Natomiast w gminie Żnin odcinek tej drogi powiatowej biegnie na gruncie należącym do gminy, a nie powiatu. Zarząd Dróg Powiatowych prawnie nie może inwestować nie na swoim gruncie. Jest to według dyrektora chora sytuacja, ale takie są akurat przepisy. Jednak jakaś nadzieja dla drogi w Kierzkowie jest. Na inwestycję - jak zapowiedział dyrektor - może zrzucą się parafia, właściciele tartaku, a ponadto może uda się też przekonać do udziału w inwestycji burmistrza Żnina.
      Radny Paweł Janowski dopytywał się także o drogę powiatową w Jadownikach. Konkretnie chodziło mu o wyrównywanie poboczy, które miało tam miejsce dwa tygodnie wcześniej. - W trakcie prac nie było usuwania zebranej ziemi, tylko powędrowała ona do rowu. Teraz nawet woda z drogi nie ma jak uchodzić. W niektórych miejscach jest tak, że zamiast rowu, który był, to powstały pagórki, tyle zebranej z pobocza ziemi tam zostawiono - krytykował przewodniczący komisji ds. wsi. Jacek Mazany odpowiedział, że te roboty są przeprowadzane dwuetapowo.
      Pierwszy etap to było równanie poboczy, a drugim będzie oczyszczenie rowów. Dlatego prosił, żeby radny wstrzymał się z krytyką wykonawstwa na podstawie oceny już po pierwszym etapie zadania i poczekał, aż zostaną zrobione także rowy przy drodze w Jadownikach. - Szkoda, że pan dyrektor o tym nie uprzedził wsi za pośrednictwem na przykład pani sołtys, to teraz nie byłoby tej rozmowy - mówił radny.       Wreszcie miał on też uwagi, co do prawidłowości zaprojektowania przepustów drogowych w Wenecji na drodze powiatowej. - Przy każdych większych opadach deszczu mieszkańcom w tej Wenecji potrzebne są gondole do przemieszczania się z miejsca na miejsce - zwracał uwagę Paweł Janowski. Dyrektor odpierał zarzuty o źle zaprojektowanych przepustach i oznajmił, że winę za taki stan rzeczy ponosi Gminna Spółka Wodna, która powinna udrożniać rowy melioracyjne.
      - Ja jednak chciałbym skorzystać z okazji i zaapelować tutaj do rolników, żeby nie dokonywali podorywania poboczy naszych dróg. Z pracami polowymi bowiem wędrują za blisko pasa drogowego, co powoduje zniszczenia. Ponadto przy takich okazjach na nawierzchnię wyrzucana jest gleba, co jest niebezpieczne - mówił dyrektor dróg powiatowych. Prosił obecnych na sali sołtysów gminy Żnin, aby przekazali ten apel rolnikom w swoich miejscowościach.
      Radny Adam Kowalewski tłumaczył rolników: - Mechanizacja w rolnictwie doprowadziła do tego, że gabaryty i możliwości maszyn utrudniają takie przemieszczanie się, żeby nie ingerowało to w drogę i nie powodowało uszkodzeń w nawierzchni - mówił rajca z Sarbinowa. Dyrektor jednak zapewnił, że o ile jakieś przypadkowe uszkodzenie drogi, niewynikające ze złej woli rolnika, można zrozumieć i wytłumaczyć, to on apeluje po prostu do tych, którzy zaśmiecają lub niszczą drogi tylko dlatego, że zbyt blisko nich prowadzą swoje prace polowe.
      Prośbę o drogowskazy na drodze powiatowej z Januszkowa do Murczynka i z Murczyna do Murczynka znów składał sołtys tej ostatniej miejscowości, Mieczysław Sommer. Pisaliśmy już o tym, że przez brak drogowskazów przyjezdni nie mogą odnaleźć Murczynka.
      Dyrektor dróg powiatowych stłumił jednak nadzieję sołtysa, że ten przekona zarządcę dróg do ustawienia drogowskazów. Jacek Mazany powiedział, że drogowskazy muszą być wyłącznie do miejscowości na węzłach drogowych.
      Ponadto nie można umocować do tego samego znaku z drogowskazem drugiej tabliczki pod spodem, która informowałaby o kierunku do miejscowości położonej przed węzłem. Chodzi o to, że wcześniej wykonane prace na tej drodze były finansowane ze środków unijnych. Obostrzenia są takie, że nie można ingerować w infrastrukturę takiej drogi, zmieniając ją w stosunku do tego, jak wyglądała według projektu. A w takowym projekcie drogowskazów do miejscowości pośrednich między węzłami drogowymi nie było.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1086 (49/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości