Skarga, dyrektorka, szkoła, komisja, wycieczka
Dyskryminacji nie było
Matka jednego z uczniów wystosowała skargę, ponieważ jej syn trafił na listę rezerwową chętnych, którzy mieli wyjechać na zieloną szkołę do Jarosławca. Komisja na podstawie pisemnych wyjaśnień uznała, że dyskryminacji nie było, ale wytknęła szkole, że nabór na wycieczkę powinien się odbywać według innych zasad.
Komisja rewizyjna przeprowadziła kontrolę 14 kwietnia. Zleciła ją na poprzedniej sesji Rada Miejska, ponieważ do Urzędu Miejskiego wpłynęła skarga jednego z rodziców na dyrektora Szkoły Podstawowej nr 1 w Szubinie. Skarga dotyczyła dyskryminacji syna, który wpłacając zaliczkę na wyjazd na zieloną szkołę, trafił na listę rezerwową. Na wyjazd przygotowanych było 50 miejsc, a zgłosiło się 60 chętnych. Uczeń wyjechałby w sytuacji, gdyby ktoś zrezygnował z wyjazdu i tym samym zwolnił dla niego miejsce.
Komisja rewizyjna pod przewodnictwem Hanny Adamczewskiej badając sprawę zwróciła się z prośbą do dyrekcji o pisemne ustosunkowanie się do skargi. Dyrektor SP nr 1 w Szubinie Małgorzata Junyk poprzestała na wyjaśnieniu pisemnym i w posiedzeniu komisji nie wzięła udziału. Uznała, że rozwiała w ten sposób wszelkie wątpliwości. Komisja opierała się na dokumentach, ale w celu poszerzenia wiedzy o zasadach organizowania wyjazdów, zwróciła się telefonicznie do dyrektor o udostępnienie regulaminu naboru dzieci na wyjazd. Ze szkoły zostały przesłane dodatkowe dokumenty.
W oparciu o zebrany materiał komisja rewizyjna ustaliła, że procedury zapisów dzieci i poboru opłat są stosowane w szkole od kilku lat. Każdy wychowawca otrzymuje od organizatora do wypełnienia listę uczestników zielonej szkoły, a na niej jest zapis, że szkoła dysponuje 50 miejscami dla uczniów i dlatego na listę należy wpisywać tylko tych, którzy dokonali przedpłaty w wysokości 100 zł. W przypadku większego zainteresowania, decydować miała kolejność wpłaty zaliczki. Szkoła informuje o tym rodziców nie tylko na pismach, ale również na zebraniu organizacyjnym. Rodzice otrzymują deklarację na wyrażenie zgody na wyjazd dziecka, która zawiera informację, że ilość miejsc jest ograniczona i liczy się kolejność wpłat. Komisja dowiedziała się, że wychowawczyni klasy syna skarżącej matki jest początkującą nauczycielką, która po raz pierwszy prowadziła nabór na wyjazd. Sytuacja, w której na wyjazd zapisało się więcej uczniów niż było miejsc, zaskoczyła wychowawczynię. Nauczycielka przyjęła zaliczki od kolejno podchodzących uczniów, a pozostali, którzy również mieli zgodę rodziców i zaliczkę, trafili na listę rezerwową. Wychowawca klasy nie skorzystał z pomocy wyznaczonego mu opiekuna ani dyrekcji szkoły w celu rozwiązania zaistniałej sytuacji. Komisja uznała, że sytuacja nie wskazuje na dyskryminację któregokolwiek z uczniów, bo na listę rezerwową nie trafił tylko ten, ale wielu innych. Skarga oparta jest na decyzjach podjętych przez początkującą wychowawczynię. Komisja sugeruje, by nabór odbywał się bez pośrednictwa uczniów, ale w relacji rodzice - szkoła. Komisja wniosła też o oddalenie skargi.
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Marek Kornalewicz powiedział, że dla niego nie do przyjęcia jest sytuacja, że decyduje kolejność wpłat. Powiedział też, że najpierw powinno się organizować grupę, a potem autokar, a nie na odwrót.
- To uzasadnienie budzi niepokój. Trzeba oddać szacunek nauczycielom, którzy organizują te wycieczki, ale czy takie kryteria, taki sposób naboru jest właściwy dla szkoły publicznej? Czy tak to się powinno odbywać? - pytał radny Stanisław Wypych. - Nie wiem, ale mam duże wątpliwości.
Hanna Adamczewska wyjaśniła, że tematem skargi jest dyskryminacja i komisja badała, czy do niej doszło. Komisja stwierdziła, że dyskryminacji nie było i uznała skargę za bezzasadną, ale przychyliła się do uwag i zasygnalizowała, by szkoła wprowadziła nowe zasady naboru bez pośrednictwa uczniów.
Dyrektor szkoły Małgorzata Junyk powiedziała, że zasady naboru obowiązują od ponad 10 lat. W poprzednich latach również były sytuacje, w których uczniowie trafiali na listę rezerwową, a później miejsce się zwalniało. Nawet teraz z wyjazdu zrezygnowała dwójka uczniów. Dyrekcja jednak nie zamyka furtki i jeżeli rodzice będą chcieli wprowadzić nowe zasady rekrutacji do wyjazdów na szkolne wycieczki, to szkoła jest otwarta na propozycje.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1213 (19/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze