Gąsawa, syn, radny, działka, sprzedaż
Dzierżawcą nie radny, a jego syn
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o działce, jaką gmina Gąsawa wystawia na sprzedaż. Podaliśmy wówczas błędnie, że dzierżawcą z prawem do pierwokupu jest radny Zygmunt Nowakowski. W rzeczywistości jest nim nie sam radny, ale jego syn Rafał, który od 2003 roku prowadzi przejęte po ojcu gospodarstwo.
Kwestia niemal dwuhektarowej działki nr 47 w Laskach Wielkich i Małych została poruszona na sesji Rady Gminy w Gąsawie w ubiegłym tygodniu. Radni pytali, dlaczego jest ona sprzedawana jako działka rolna, dlaczego przetarg odbywa się zanim skończy się umowa dzierżawy i skąd cena wywoławcza za nią opiewająca na 50.700 zł. Wójt Zdzisław Kuczma tłumaczył wówczas, że nie ma już takiego zainteresowania działkami rekreacyjnymi w gminie jak kiedyś. Uzasadniał, że rzeczony grunt wcale nie jest atrakcyjny rekreacyjnie, gdyż nie jest uzbrojony. Tłumaczył też, że pieniądze ze sprzedaży posłużą w przyszłym roku na spłatę zobowiązań. Na koniec długiej dyskusji o atrakcyjności tej działki, cenie i możliwościach sprzedaży, radny Ryszard Szczęsny zapytał, kto jest dzierżawcą tych gruntów. Wówczas wójt Zdzisław Kuczma przyznał, że jest nim pan Nowakowski. Imię dzierżawcy na sesji nie padło, jednak wielu spośród radnych było przekonanych, że chodzi o obecnego na sali Zygmunta Nowakowskiego. Otóż okazało się, że radny wcale nie jest dzierżawcą, o czym w miniony czwartek rano, tuż po ukazaniu się Pałuk, poinformowała sekretarz gminy Gąsawa Danuta Tomaszewska. Zapytana, kto jeśli nie radny jest dzierżawcą gruntów z prawem do pierwokupu, stwierdziła, że nie może udzielić takiej informacji. Podobnie imienia pana Nowakowskiego nie zdecydował się zdradzić wójt Zdzisław Kuczma.
- Nie mogę tego pani powiedzieć, bo ustawa o ochronie danych osobowych zabrania udzielania takich informacji - stwierdził wójt. Na pytanie, dlaczego wobec tego zdradził nazwisko dzierżawcy, podkreślił, że Nowakowskich jest bardzo dużo i nie identyfikuje to konkretnej osoby. - Jak radny mnie zapytał wprost na sesji, to musiałem powiedzieć nazwisko, ale Nowakowskich jest wielu - wyjaśniał wójt i przyznał, że każdemu skojarzyło się to wówczas z osobą radnego.
Niejasność, kto dzierżawi działkę nr 47, rozwiał sam radny Zygmunt Nowakowski, który tłumaczy, że działka była dzierżawiona przez jego rodzinę przez wiele lat, a aktualnie dzierżawi ją syn Rafał, który w 2003 roku przejął po ojcu gospodarstwo.
- Prawda jest taka, że ja nie mam własności ani kawałka i jestem emerytem - podkreśla Zygmunt Nowakowski. - Syn po mnie przejął tę dzierżawę. I to nie jest tak, że my teraz nagle chcieliśmy chwycić tę ziemię, tylko ona była dzierżawiona przez nas od lat. Dzierżawił ją mój ojciec, brat ojca, ja, a teraz mój syn. Ja na sesji głosu nie zabierałem, bo to jakby mnie dotyczyło. A później sobie pomyślałem o tym, co mówił pan Zajączkowski, że tam mogłyby być działki rekreacyjne, ale gdyby tak zrobić i sprzedawać je jako rekreacyjne, to odbyłoby się to z wielką szkodą dla kupującego, bo las jest tylko z jednej strony, a z trzech stron są pola. One są nawożone gnojowicą i smród czasem jest okropny. A wystarczy się zastanowić, ile jest działek rekreacyjnych i nie ma nimi zainteresowania.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1178 (37/2014)
Więcej na ten temat:
Spór o grunty w gminie Gąsawa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze