Problemy z motywacją do nauki
Edukacyjna wartość, czyli postępy każdego ucznia
Podsumowanie wyników egzaminów gimnazjalistów pokazuje, że większość szkół z roku na rok robi postępy w osiąganych wynikach z egzaminów. Tym bardziej jest to cenne, że - jak twierdzą dyrektorzy - uczniowie nie mają motywacji do dalszej nauki.
Już od trzech tygodni publikujemy podsumowanie wyników uzyskiwanych przez uczniów szóstych klas szkół podstawowych ze sprawdzianu kompetencji. Tym razem przyszedł czas na podsumowanie wyników egzaminu gimnazjalistów z lat 2002-2006. Warto przy tym wspomnieć, że uczniowie, którzy w 2002 i 2003 roku pisali egzamin, ukończyli szkoły ponadgimnazjalne i dziś są już na studiach. Natomiast ci gimnazjaliści, którzy pisali egzamin w 2004, w tym będą pisać maturę. Analizując tegoroczne wyniki matur warto spojrzeć na wyniki gimnazjalistów z poprzednich lat.
Na wszystkich wykresach powyżej czerwonym kolorem oznaczono dane dotyczące wyników części humanistycznej egzaminu, kolorem niebieskim zaś - dane odnoszące się do części matematyczno-przyrodniczej. Proste linie oznaczają trend rozwojowy wyników obu części egzaminu, linie faliste - wykres liniowy wygładzany wyników egzaminów. Krajowa Komisja Egzaminacyjna opracowała wskaźnik tak zwanej edukacyjnej wartości dodanej. Polega to na obliczaniu postępu w nauce każdego ucznia indywidualnie na podstawie jego wyników w nauce, wyniku sprawdzianu i wyniku egzaminu gimnazjalnego. Jest to metoda stosowana dla każdego ucznia indywidualnie. Nie wszystkie szkoły stosują tę metodę. Jak się dowiedzieliśmy w poszczególnych gimnazjach, edukacyjna wartość dodana będzie liczona dopiero od tego roku. Kalkulator można pobrać ze strony internetowej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Gdańsku.
OBRAZ LINII TRENDU
Inna metoda obliczania postępu w nauce została opracowana w OKE w Poznaniu. Wykresy, jakie przedstawiamy obok, pokazują linię trendu szkoły na podstawie średnich wyników egzaminu w latach 2002 - 2006. Linię trendu rysuje się na podstawie wyników standaryzowanych.
Metoda jego obliczania jest następująca: od średniego wyniku szkoły z danego roku odejmujemy średni wynik w województwie kujawsko-pomorskim. Uzyskany w ten sposób wynik należy podzielić przez odchylenie standardowe z danego roku. Otrzymany wynik to wspomniany wynik standaryzowany.
Przedstawiona metoda jest stosowana jedynie przez OKE w Poznaniu. - Jest to projekt autorski, opracowany przez naszego socjologa. Dyrektorzy ze szkół naszego okręgu mogą na stronie internetowej, wpisując odpowiedni kod i nanosząc dane, uzyskać obraz linii trendu swojej szkoły. Ten sposób przedstawienia informacji ma służyć przede wszystkim organom prowadzącym, które widzą jaka szkoła ma tendencje do rozwoju, a której trzeba pomóc. Dla nas - jako OKE - bardziej istotne są dane przedstawiające łatwość testu.
- Natomiast ta metoda pozwala w prosty sposób pokazać w jakim kierunku zmierza szkoła - powiedziała Pałukom Krystyna Grykiel, kierownik wydziału sprawdzianu, egzaminu gimnazjalistów i matur OKE w Poznaniu, która dodała, że cieszy się, iż skorzystaliśmy z tej metody.
Do opracowania zestawienia (nie mylić z rankingiem) wykorzystaliśmy średnie wyniki szkoły z części humanistycznej i matematyczno-przy-rodniczej. Są to wyniki z testu standardowego.
Uczniowie z orzeczeniami poradni psychologiczno-pedagogicznej piszą test dostosowany do rodzaju niepełnosprawności (np. dla niedosłyszących, czy niedowidzących).
W związku z tym, że w danym roku nie we wszystkich szkołach takie testy były rozwiązywane, nie braliśmy ich pod uwagę.
CZĘŚĆ HUMANISTYCZNA
Biorąc pod uwagę wyniki testu humanistycznego pisanego przez uczniów powiatu żnińskiego trzeba odnotować, iż tylko dwie szkoły mają tendencję spadkową. Są to gimnazja w Gąsawie i Łabiszynie. Reszta gimnazjów w części humanistycznej osiąga dobre wyniki. Najlepsze jest pod tym względem Gimnazjum nr 3 w Żninie, ale w tej szkole uczniowie piszą egzamin dopiero od trzech lat, podczas, gdy pozostałe od pięciu. Dynamiczna linia trendu w górę oznacza dobrą perspektywę na przyszłość także dla gimnazjów w Gościeszynie i Barcinie. Tym bardziej, że ich wynik był lepszy od średniej wojewódzkiej (oznaczonej osią poziomą). Pozostałe szkoły pozostają pod kreską, ale i tak widać wyraźny trend zwyżkowy.
W części humanistycznej szkół z gmin Szubin i Kcynia, położonych na terenie powiatu nakielskiego, tylko linia Gimnazjum nr 2 w Szubinie jest powyżej średniej wojewódzkiej. Zwyżkę wyników w ostatnich pięciu latach odnotowały również Gimnazjum nr 1 w Szubinie, Gimnazjum w Kcyni, Dziewierzewie i Mycielewie, ale wynik szkoły oscyluje poniżej wyniku ogółu uczniów z terenu naszego województwa.
CZĘŚĆ MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZA
W tej części uczniowie od początku uzyskiwali gorsze wyniki niż w części humanistycznej. Na przestrzeni pięciu lat zdarzały się oczywiście przypadki, w których było odwrotnie, ale należały do rzadkości. Także nasze podsumowanie potwierdza ten trend. Tylko dwie szkoły odnotowały trend wzrastający i to powyżej średniej wojewódzkiej. Chodzi o Publiczne Gimnazjum nr 3 w Żninie, które odskoczyło pozostałym, jak Adam Małysz na skoczni w Sapporo. Ten trend notuje również Gimnazjum w Gościeszynie. Trend opadający dotyczy gimnazjów w Rogowie, Lubostroniu i Piechcinie. Pozostałe szkoły mają linię trendu wznoszącą, ale nie przekracza ona średniej wojewódzkiej i nie jest tak dynamiczna jak w przypadku Gościeszyna.
W gimnazjach gmin Kcynia i Szubin linia trendu Gimnazjum nr 1 w Szubinie jako jedynej placówki przekracza średnią wojewódzką. Odwrotnie jest w Gimnazjum nr 2 w Szubinie, które notuje tendencją do spadku. Gimnazja w Rynarzewie, Chwaliszewie i Mycielewie mają tendencję wzrostową w części matematyczno-przyrodniczej, ale poniżej średniej wojewódzkiej. Gimnazja w Kcyni i Dziewierzewie mają linię trendu opadającą, ale nie są one dynamiczne, co oznacza, że różnice między średnimi z poszczególnych lat nie były duże.
BRAK MOTYWACJI
Dyrektor Gimnazjum w Chwaliszewie (gm. Kcynia) Marek Szaruga powiedział, że postępy w nauce w swojej szkole mierzy z wykorzystaniem edukacyjnej wartości dodanej. Uzyskał wyniki uczniów ze szkół podstawowych i po egzaminie będzie mógł obliczyć, jaki uczniowie mają postęp w nauce. Edukacyjna wartość dodana uwzględnia nawet rodzaj dysfunkcji ucznia. Dyrektor dodał, że porównywanie wyników z poszczególnych lat jest trudne, chociażby z tego względu, że ich trudność jest inna, a na wynik mają wpływ czynniki psychologiczne, czy środowiskowe.
Z kolei Ryszard Zygaj, dyrektor Gimnazjum w Janowcu Wielkopolskim zwrócił uwagę na konieczność spotkań i analiz.
- Ale wnioski z egzaminu muszą wyciągnąć wszyscy. Uczniom także musi zależeć na dobrym wyniku. Wiele wysiłku w pracę z uczniami wkładają nasi nauczyciele. Zostają z dziećmi i to z własnej woli. Gdyby tego zabrakło, to wynik byłby żaden, bo uczniom nie zależy. Są przypadki, w których uczniowie w połowie egzaminu chcą wyjść. U podstaw takiej postawy uczniów leżą stosunki rodzinne. Jeśli rodzice nie są autorytetem, to trudno od ucznia wymagać, aby mobilizował się do nauki - powiedział Ryszard Zygaj.
Dyrektor Zespołu Szkół w Mycielewie Barbara Morawska powiedziała wprost, że praca w szkole to za mało. Uczeń, żeby osiągnąć zadowalający wynik, musi pracować również w domu. - Dodatkowe zajęcia nie rozwiązują problemu. Musi być praca w domu. Ale jeśli mamy do czynienia np. ze środowiskiem popegeerowskim, to motywacji nie ma. Poziom się niestety obniża. Robimy zebranie z rodzicami, a za dwa dni połowa uczniów przychodzi nieprzygotowana. I co można zrobić? - pyta Barbara Morawska.
Lidia Kowal, dyrektor Gimnazjum w Barcinie, powiedziała, iż coraz lepsze wyniki w jej szkole osiągane są między innymi dzięki temu, że większa liczba nauczycieli ma ukończony kurs egzaminatora. Nauczyciele sami są lepiej przygotowani i lepiej potrafią przygotować uczniów. Ponadto w trzecich klasach są przydzielane dodatkowe godziny z języka polskiego i matematyki. Jest to jedna godzina więcej tygodniowo. Nauczyciele mają szansę nie tylko przerobić program, ale przede wszystkim mogą powtórzyć i utrwalić materiał. Ponadto w szkole pisane są dwa egzaminy próbne.
- Nauczyciele poszczególnych przedmiotów konsultują się między sobą. Jeden mówi drugiemu, jakie zauważył braki w danej klasie i nad czym trzeba z uczniami jeszcze popracować - powiedziała Lidia Kowal, która potwierdziła to, że największy problem, to zmobilizować uczniów do nauki. - Jaki jest dziś problem dostać się do liceum ogólnokształcącego? Uczeń twierdzi, że i tak się dostanie do szkoły. Same szkoły ponadgimnazjalne szukają uczniów. Co tydzień przychodzi do mnie oferta o drzwiach otwartych - dodała Lidia Kowal.
Barbara Morawska z Zespołu Szkół w Mycielewie powiedziała, że aby wyzwolić u uczniów motywację do nauki w gimnazjum i tym samym poprawić wyniki, należałoby spowodować, żeby wynik egzaminu miał wpływ na ukończenie szkoły. Ważne też, by rodzice więcej interesowali się tym jak uczą się ich pociechy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze