Reklama

Emocje na Leśnym

Hanna Zamroczyńska (pierwsza z prawej) pokazuje wiceprzewodniczącemu Rady Miejskiej Markowi Kornalewiczowi (czerwony sweter) i burmistrzowi Arturowi Michalakowi (czarny płaszcz) jak daleko sięga teren byłej cegielni, i gdzie będą swoje domy stawiać ludzie

        fot. Remigiusz Konieczka

Szubin, emocje, Józef Kłosowski, osiedle Leśne, mieszkańcy, cegielnia
     Emocje na Leśnym
     Teren po byłej cegielni już zmienił właściciela. Jest nim Józef Kłosowski, który złożył w Urzędzie Miejskim w Szubinie wniosek o zmianę w planie zagospodarowania przestrzennego i dopuszczenie tam budowy bloków. To rozsierdziło mieszkańców, którzy nie chcą w sąsiedztwie blokowiska. Dali temu wyraz na spotkaniu z burmistrzem na ul. Malinowej.

     Sprawa zagospodarowania terenu po byłej cegielni nabrała tempa na początku miesiąca. Szubiński deweloper, który zajmuje się budową i sprzedażą mieszkań w budynkach wielorodzinnych Józef Kłosowski sfinalizował transakcję z żyjącym współwłaścicielem byłej cegielni i kupił ją.
     PLANY
     Przełamiemy teraz chronologię wydarzeń i nie zaczniemy od relacji wydarzenia wcześniejszego (z soboty), a takim było spotkanie mieszkańców Osiedla Leśnego w Szubinie z burmistrzem Arturem Michalakiem, a od wtorkowego posiedzenia komisji gospodarki komunalnej, mieszkaniowej, ładu i porządku publicznego. Część radnych Rady Miejskiej w Szubinie wysłuchała przedsiębiorcę, który wyłuszczył im swoje plany związane z tym terenem. To na spotkaniu przyznał, że jest właścicielem byłej cegielni i że złożył wniosek (1 października) do Urzędu Miejskiego w Szubinie o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Na części obszaru mają być domy wielorodzinne, a na części tereny rekreacyjne i zielone. Wniosek Józef Kłosowski złożył, ponieważ plan miejscowy - jak podkreślił - ma pewne wady i trzeba je wyeliminować.Przede wszystkim chodzi o wysokość dopuszczalnej zabudowy, która teraz wynosi 12 metrów, a budynki stawiane przez dewelopera mają być wyższe (do 18 metrów). Druga sprawa dotyczy drogi, tzw. przedłużenia ul. Malinowej, która - według inwestora - nie ma racji bytu, bo wymagałaby od obecnych mieszkańców sprzedaży części swoich działek pod drogę, która na planie jest dużo szersza niż obecnie. Stąd konieczność pozyskania przez gminę od prywatnego właściciela obecnej drogi do cegielni. Jest to o tyle ważne, że w przypadku budowy osiedla w drodze prywatnej nie mogłyby być budowane media (np. ciepłociąg). Dodał, że kształt obecnych zapisów w planie był sprzeczny z wolą współwłaścicieli. Jedna z nich nie żyje, a drugi (ten z RPA), który przyjechał do Polski finalizować z deweloperem transakcję, powiedział, że miejscowy plan nie był zgodny z tym, czego oczekiwali byli współwłaściciele.
     Józef Kłosowski przypomniał, że jego celem jest budowa bloków z tanimi mieszkaniami, na które będzie stać mieszkańców Szubina. Józef Kłosowski podkreślił, że wokół cegielni jest już tyle wydzielonych działek pod budownictwo jednorodzinne, że na kolejne nie będzie aż tak dużego zapotrzebowania. Na mieszkania o wartości ok. 200.000 zł jest zapotrzebowanie społeczne, a nie na domki o wartości 400.000 zł.
     Odpowiadając na pytanie radnego Marka Gajewskiego, Józef Kłosowski wykluczył możliwość postawienia tzw. zabudowy szeregowej, ponieważ plan miejscowy nie dopuszcza teraz takiej możliwości, a po drugie - koszt mieszkania w takim budynku wyniósłby między trzysta a czterysta tysięcy złotych, a tak drogich mieszkań budować nie zamierza. Co zatem zamierza? Działka, jaką nabył Józef Kłosowski, ma łącznie ok. 7 ha, z czego pod zabudowę planuje przeznaczyć 4 ha. Na terenie tym miałoby powstać ok. siedmiu bloków czterokondygnacyjnych (parter i trzy metra) z piwnicami i garażami. Bloki miałyby windy kursujące z poziomu piwnic aż na trzecie piętro. Zaznaczył, że bloki powstałyby za 3-4 lata, gdy oczywiście plan miejscowy zostanie zmieniony. Na razie teren byłej cegielni zostanie uporządkowany. Drzewa samosiejki zostaną wycięte, a niebezpieczne zabudowania zburzone. Jest na to zlecona dokumentacja. Jego zdaniem, po uporządkowaniu teren zyska na atrakcyjności i wartość działek mieszkańców domków jednorodzinnych nie spadnie a wzrośnie. Józef Kłosowski powiedział, że obraz za oknami mieszkańców domków zmieni się i tak. A co, jeśli plan miejscowy nie zostanie zmieniony? Inwestor powiedział, że jeśli nie przystąpi do budowy bloków, to teren zagospodaruje inaczej. Być może uruchomi działalność, którą dopuszcza plan (usługową) albo obsieje działkę zbożem i będzie ją uprawiał. Dodał, że nie zamierza tego dzielić na małe działki pod budownictwo jednorodzinne.
     OBAWY
     Postulaty mieszkańców skupiają się wokół zmian w planie miejscowym. Na terenie byłej cegielni dopuszcza on możliwość zabudowy jednorodzinnej do wysokości 12 metrów i działalność usługową. I zachowania status quo chcą mieszkańcy, którzy podkreślają, że w 2009 roku został wypracowany kompromis i oczekują uszanowania tego kompromisu. Działania mieszkańców Osiedla Leśnego podyktowane zostały kilkoma wydarzeniami. Dwa tygodnie temu na spotkaniu w Urzędzie Miejskim uzgodniono, że Józef Kłosowski ma przedstawić wizualizację osiedla. W międzyczasie mieszkańcy dowiedzieli się o tym, że inwestor po kilku dniach od pierwszego spotkania kupił cegielnię i że złożył wniosek. Te informacje ich zaskoczyły, i dlatego postanowili działać. Ponadto dowiedzieli się o wizycie burmistrza Artura Michalaka na osiedlu w towarzystwie inwestora, i dlatego postanowili włodarzowi przedstawić swój punkt widzenia i pokazać, jak sytuacja wygląda w terenie, z perspektywy mieszkańców domków jednorodzinnych.
     Na spotkanie przybył też Józef Kłosowski i jego początek był bardzo burzliwy. Doszło do oskarżeń o pomówienia, bo właściciel cegielni wspomniał o wyrzucanych przez mieszkańców śmieciach na terenie cegielni, a mieszkańcy stanowczo zaprzeczali, że wyrzucają nieczystości i że wchodzą na prywatny teren. Hanna Zamroczyńska powiedziała, że odbierają działania inwestora jakby miał pewność, że wszystkie jego zamierzenia się ziszczą. - Gdybym ja wydawała takie pieniądze na wykup tego terenu, na jego zagospodarowanie, na budowę bloków, to musiałabym mieć pewność, że to zrobię. Może nie na piśmie, ale słownie powstało jakieś porozumienie. Takie są nasze odczucia - powiedziała mieszkanka. Inwestor stwierdził, że są to pomówienia, które są dodatkowo podawane do publicznej wiadomości.
     Mieszkańców nie interesuje też to, jakie będą to bloki. Ich interesuje to, by tak wysokiej zabudowy w ich sąsiedztwie nie było. - Cały czas przedstawia nam pan argumenty, które nie przedstawiają formy korzystnej dla nas. Mnie winda w tym bloku nie interesuje absolutnie. To, że są bloki czterokondygnacyjne, mnie nie interesuje. Blok jest blokiem. Nie po to płaciłam grube pieniądze budując się na osiedlu domków jednorodzinnych. Pan również mieszka na osiedlu domków jednorodzinnych. Dlaczego nie walczy pan o zmianę i budowę bloków u siebie? Mówi pan, że budowanie bloków jest dla nas korzystniejsze. Jakby było korzystniejsze, to sam pan mieszkałby w bloku wielorodzinnym - mówiła Ewa Woźniak.
     - Gdzie są ci potencjalni klienci? Gdzie są ludzie, którzy są za budową bloków? - pytała Hanna Zamroczyńska, która dodała, że jak powstaną bloki, to mieszkańcy mają prawo wystąpić do sądu o spadek wartości nieruchomości, ponieważ nie zmienia się zasad w trakcie gry i dopuszcza budowy bloków tam, gdzie ich wcześniej nie miało być.
     - Umawiamy się, że tworzymy osiedle domków jednorodzinnych i po dwóch latach pod prywatny interes, nie społeczny, tę decyzję próbuje się zmienić. Nie zaszły zmiany, by ten plan zmienić. Jeżeli kupuje pan grunt w miejscu z ustanowionym planem, to pana jest problem. Niech pan uszanuje prawo.
     - Szanuję i dlatego złożyłem wniosek o zmianę - odpowiedział Józef Kłosowski.
     Mieszkaniec osiedla Sebastian Hałas, który jest też dyrektorem nakielskiego PCPR, powiedział, że to do burmistrza należy inicjatywa uchwałodawcza i to burmistrz ewentualnie będzie wnosił projekt uchwały pod obrady sesji Rady Miejskiej, a sam plan zmieni ewentualnie rada. - Naszym celem jest przekonanie burmistrza, że to co mówimy jest słuszne, że nasza argumentacja trafi do włodarza, że przekonamy go do naszych racji - powiedział Sebastian Hałas.
     Mieszkańcy powiedzieli, że nie ufają zamierzeniom i deklaracjom inwestora, bo jeśli teraz, po dwóch latach, wnioskuje o zmianę planu, to co się stanie za kolejne dwa lata.      - Być może będzie chciał lotnisko - mówili.
     - On postawi i sprzeda. A ze wspólnotami mieszkaniowymi jest tak, że nie ma tam z kim rozmawiać. Jeden się buntuje, drugi jest za, trzeci jest sprzeciw i tak będziemy się kołędać - dodała Ewa Woźniak. - Czy postawienie bloków jest aż tak ważne dla gminy?
     - Panie burmistrzu, wszystko w pana rękach - powiedział Artur Krajewski, szef Osiedla Leśnego.
     - W jakim kierunku będzie pan zachęcał radnych? Prosimy burmistrza, by wysłuchał mieszkańców, którzy nie chcą bloków osiemnastometrowych.
     - Czy my mamy korzystać z prawników, by walczyć o to, co zostało ustalone dwa lata temu? - pytała Hanna Zamroczyńska.
     - Plany są uchwalane dla stabilności gospodarki przestrzennej. O jakiej stabilności mówimy, jeśli plany są zmieniane co dwa lata? - pytał Sebastian Hałas.
     RZECZYWISTOŚĆ
     Burmistrz Artur Michalak powiedział, że żadnej decyzji nie podjął. Uchwałę będzie podejmować rada, a wszyscy muszą mieć w głowie interes gminy. Nie będzie zachęcał żadnej strony. Zapewnił, że nie lekceważy ich sprawy, ale takich konfliktów w gminie jest więcej.
     Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Marek Kornalewicz powiedział na zebraniu, że pan Kłosowski ma też możliwość zwrócić się bezpośrednio do radnych. Radni też są ostatnim ogniwem w podejmowaniu decyzji i zaproponował mieszkańcom, by też przekonali wszystkich radnych do swoich racji. Sebastian Hałas zaproponował spotkanie mieszkańców z komisją, ale - jak pokazuje bieg wydarzeń - to inwestor pierwszy z tą komisją się spotkał.
     - Jeśli burmistrz nie podejmie tego projektu, to da wyraźny sygnał, że jest po naszej stronie - powiedziała Hanna Zamroczyńska.
     - Urząd gminy nie będzie reprezentował interesów jednej strony - odpowiedział burmistrz.
     Burmistrz odniósł się też do tematu wykupu przez gminę drogi do cegielni. Powiedział, że w miejscowym planie ta droga jest publiczna i prędzej czy później tę sprawę trzeba będzie uregulować. Wtedy mieszkańcy zapytali, czy ta droga jest ważniejsza od dziurawej ul. Tysiąclecia, którą są dowożone dzieci do szkół. - Po co gmina ma kupować drogę, przy której nikt nie mieszka prócz jednego gospodarstwa? - pytali mieszkańcy.
     Burmistrz zapewnił, że decyzje, jakie zapadną, trzeba będzie rozważyć i będą odległe w czasie. Zapewnił, że rozumie argumenty mieszkańców. Podkreślił, że radni mówią o rozwoju Szubina i to też trzeba wziąć pod uwagę. Obecni na zebraniu radni: Maciej Rejment, Halina Kokocińska i Marek Kornalewicz zapytani o swoje stanowisko, stwierdzili, że na razie go nie zajmą.
     - Dziwię się, że po tym, co tu usłyszeliście, jeszcze o czymś nie wiecie - stwierdziła jedna z mieszkanek.
     Radni, członkowie komisji komunalnej, też nie zajęli stanowiska. - Póki burmistrz nie przedstawił projektu uchwały, to nie ma problemu, a jak przedstawi, to każdy z nas będzie musiał podjąć trudną decyzję - powiedział przewodniczący komisji Roman Danielewski.
     Kolejne spotkanie mieszkańców z inwestorem i radnymi ma się odbyć 27 października w Urzędzie Miejskim.
     Film w zakładce Filmy.

 

Reklama
Złożenie wniosku o zmianę miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wcale nie oznacza, że będzie on zmieniony. W tej procedurze nie ma zastosowania KPA, burmistrz może wnioskodawcę powiadomić o swej decyzji, ale nie musi. Decyzja jest w praktyce jednoosobowa. Burmistrz może skierować projekt uchwały o przystąpieniu do zmiany planu, ale równie dobrze może nie skierować. Plan będzie zmieniany jeżeli rada podejmie uchwałę o przystąpieniu do zmiany. Później w trakcie całej procedury mieszkańcy mają prawo zgłaszać uwagi do projektu łącznie ze skierowaniem ich do sądu administracyjnego.

 

 

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1236 (42/2015)


Inne teksty na ten temat:

Nie chcą bloków w sąsiedztwie

Inwestor przedstawi wizualizację

Bez kompromisu

Odpowiedź odmowna

 


Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości