Na komisji zdrowia i opieki społecznej w Radzie Miejskiej w Barcinie nie doszło do przełomu w sporze między powiatem żnińskim a prowadzącymi dotychczas rodzinny dom dziecka w Barcinie Wsi.
W sierpniu br. informowaliśmy o dramatycznej sytuacji, w której znalazł się rodzinny dom dziecka prowadzony przez Ewę i Janusza Krychów w Barcinie Wsi. Wychowuje się w nim siedmioro dzieci, w tym pięcioro z orzeczoną niepełnosprawnością. Od listopada zeszłego roku rodzinny dom dziecka nie ma nowej umowy ze starostą żnińskim. Od kwietnia br. nie ma wypłacanych z powiatu świadczeń na dzieci. Utrzymują się tylko ze świadczenia 500+ i zasiłku przysługującego dzieciom z niepełnosprawnością.
Janusz Krych podkreśla, że pieniądze na pieczę zastępczą należą się w myśl ustawy. Nie są warunkowane jakimiś umowami ze starostą, bo on jest tylko wykonawcą ustawowych obowiązków.
Zarząd Powiatu w Żninie uważa inaczej: umowę przedstawiano państwu Krychom już długo przed wygaśnięciem dotychczasowej, a mimo to nie chcą oni się na nią zgodzić. Według wicestarosty Andrzeja Hłonda, państwu Krychom zależy tylko na większych pieniądzach i grają w tej sprawie dziećmi. W tym miejscu zaznaczmy, że taki sam zarzut wobec władz powiatu, że chce łamać prawo i oszczędzać kosztem dzieci, wygłosił Janusz Krych.
Powiat proponuje zwaloryzowaną umowę: o 14,4% większe świadczenia, bo o tyle zwiększył je ustawodawca. Rada Powiatu w Żninie także o 14,4% zwiększyła środki na wakacje dla dzieci i opiekunów, na remonty w domach, w których piecza jest realizowana. Zwiększenie tych środków nie wymusiła wcale ustawa, a dobra wola radnych powiatu, co podkreślał starosta Zbigniew Jaszczuk. Dodawał, że nie może wydawać większych środków na jedną tylko pieczę zastępczą, bo takich rodzin jest w powiecie żnińskim więcej. Nie można czynić wyjątków.
Państwo Krychowie nie tylko nie zgadzają się na propozycję starosty ze względów finansowych. W projekcie umowy wyczytali inne warunki, które ich zdaniem ingerują w swobodę życia rodziny. Dodajmy, że Janusz Krych jako osoba wspomagająca rodzinny dom dziecka nie otrzymywał już wcześniej wynagrodzenia.
50% należnych świadczeń na dzieci w pieczy zastępczej przekazują (za pośrednictwem powiatu) gminy, z których pochodzą te dzieci. W przypadku rodzinnego domu dziecka państwa Krychów, pięcioro jest z gminy Barcin, a dwoje z Gąsawy. Dlatego radny gminy Barcin Remigiusz Paszkiet, przewodniczący komisji zdrowia i polityki społecznej zaprosił na posiedzenie Ewę i Janusza Krychów. Po to, aby opowiedzieli o sytuacji. Na posiedzenie zaproszeni zostali również przedstawiciele władz powiatowych. Przyjechał wicestarosta Andrzej Hłond oraz dyrektorka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Żninie, Wioleta Werkowska. Zaproszona została również Dorota Dokładna, dyrektorka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w w Barcinie.
Ewa Ciszak-Krych potwierdziła, że sytuacja jest trudna, ale dzieciom niczego niezbędnego nie brakuje. Tyle tylko, że nie dzięki należnym im środkom pieniężnym, których nie przekazuje starostwo, a dzięki wspaniałym ludziom, którzy wiedzą o sytuacji i pomagają, jak mogą. Są to organizacje pozarządowe i prywatne osoby. Pomagają rzeczowo. Rodzice zastępczy zapraszają zresztą radnych gminy Barcin do swego domu, aby mogli się oni naocznie przekonać, że dzieciom jest dobrze.
Jeśli chodzi o to ostatnie, to radni Barcina nie mają wątpliwości. Radna Magdalena Kruszka zresztą wyraziła swój podziw i szacunek dla opiekunów tych dzieci, bo są wspaniałymi rodzicami, mimo obecnych nieporozumień z powiatem i braku wypłacania obligatoryjnych środków. Radna uważa jednak, że gmina nie ma w tym sporze żadnych narzędzi, aby pomóc w rozstrzygnięciu.
Na spotkaniu w sali sesyjnej Urzędu Miejskiego w Barcinie obydwie strony sporu nie powiedziały niczego nowego. Rozstrzygnięciem ma zająć się sąd. Poza tym Janusz Krych poinformował, że zostało złożone doniesienie na prokuraturę. W związku z nieprzekazywaniem środków ustawowych na dzieci, jest zagrożone ich zdrowie i życie.
Tymczasem władze powiatu podtrzymują, że państwo Krychowie mogą od razu podpisać proponowaną im przez starostę umowę i problem zostanie rozwiązany. A jeśli nie, to są otwarci na profesjonalne mediacje w sporze, których koszty powiat może pokryć. Państwo Krychowie odrzucają taką możliwość.
Radna Agnieszka Sulecka poprosiła przewodniczącego komisji Remigiusza Paszkieta o to, aby skierowane zostało zapytanie do kancelarii prawnej, która świadczy obsługę prawną dla Urzędu Miejskiego w Barcinie. Według radnej Suleckiej warto byłoby się dowiedzieć, czy istnieją przesłanki prawne, w oparciu o które gmina mogłaby przekazywać bezpośrednio 50% w ramach własnej partycypacji środków na dzieci w rodzinnym domu dziecka w Barcinie Wsi.
Gdy radna przekazała ten postulat przewodniczącemu komisji, silnych emocji nie ukrywała Ewa Ciszak-Krych. Uroniła łzy i szeptała, że takie rozwiązanie byłoby naprawdę ważnym wsparciem w tej sytuacji.
Na gorąco odniosła się do tego Dorota Dokładna. Przyznała, że nie zna dotychczas takich przypadków w Polsce, w których gmina część środków ustawowych przekazywałaby bezpośrednio sama na dzieci w pieczy zastępczej.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze