Otwarcie Pepsi w Żninie
Fabryka nowocześniejsza od amerykańskich
W rok po napełnieniu pierwszej butelki pepsi-coli w Żninie otwarto oficjalnie zakład, będący częścią Wytwórni Napojów Bezalkoholowych Źródło Pniewy w Michrowie.
Na teren obiektu można było wejść (lub wjechać) za okazaniem zaproszenia. Ci, którzy swym wyglądem budzili zaufanie (panowie w garniturach, panie w strojach wizytowych) nie byli proszeni przez ochronę o okazanie wejściówki, ale niektórzy, ciekawi zakładu, a niezaproszeni - nie zostali wpuszczeni. Ochrona (w kuloodpornych kamizelkach) grzecznie ich zawracała.
Uroczystość otwarcia zapowiadana na 12.00 rozpoczęła się z piętnastominutowym poślizgiem. Zebranych gości (około 100) powitał dyrektor d/s produkcji w żnińskiej fabryce Robert Witkowski. Jako drugi głos zabrał burmistrz Leszek Jakubowski, który pogratulował właścicielom sukcesu i zwrócił uwagę na korzyści płynące z faktu, że to właśnie w Żninie powstał ten zakład. Stwierdził, że nie tylko zagospodarowano teren po upadłej firmie, ale też o około 100 osób zmniejszono liczbę bezrobotnych. Dodał również, że Pepsi Co wzięło udział w modernizacji oczyszczalni ścieków i wykonało chodnik wzdłuż ulicy Fabrycznej.
Dyrektor d/s produkcji Pepsi Co w Polsce John England podziękował za zaproszenie, mimo że nie brał bezpośredniego udziału w budowie. Powiedział też coś, co zawsze chce się usłyszeć: że zwiedził już około 300 fabryk Pepsi Coli na całym świecie i żnińska należy do najlepszych i najnowocześniejszych.
Po nim głos zabrał Stan Sweitzer - dyrektor generalny General Bottlers Polska dodając, że ważne jest, aby towar tu produkowany był łatwo dostępny i doskonały, a wytwarzanie - przyjazne dla środowiska.
Życzenia i wyrazy satysfakcji na ręce Amerykanów złożył przedstawiciel wojewody bydgoskiego Bronisław Baranów ski Podziękował władzom samorządowym Żnina za umiejętne prowadzenie negocjacji.
Znany już mieszkańcom Żnina Frank Taylor - dyrektor generalny Wytwórni Napojów Bezalkoholowych Źródło Pniewy - przywitał się z gośćmi w języku polskim. Następnie przybliżył historię zakładu w Żninie od momentu rozpoczęcia budowy w styczniu 1996 r. do dnia dzisiejszego. Jeszcze w czasie przemowy Franka Taylora wzrok zebranych przykuli powiewający reklamami Pepsi spadochroniarze z Agencji Ochrony Bydgoszcz - Toruń Komandos. Dwóm udało się wylądować na placu przed fabryką, trzeci miał mniej szczęścia i znalazł się za ogrodzeniem.
Zaproszony na uroczystość ksiądz kanonik Edmund Ruta akurat poświęcał budynek. W połowie przerwał mu helikopter lądujący nieopodal zgromadzonych. Silny wiatr zerwał jedno z mocowań reklamy firmy -wielkiej nadmuchanej puszki pepsi. Gdy było to już możliwe, ksiądz dokończył ceremonię poświęcenia.
Grażyna Głogowska - dyrektor Żnińskie-go Domu Kultury i Hanna Małkowska - przedstawicielka żnińskiej Cukrowni również złożyły życzenia kierownictwu Pepsi Co. W imieniu Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Żninie za sprzęt komputerowy podziękował Waldemar Dietrich.
Do przecięcia wstęgi sekatorem wręczonym przez spadochroniarza stanęli Polacy i Amerykanie: Leszek Jakubowski, Walt Siwicki, Robert Witkowski, Frank Taylor, Stan Sweitzer. Droga do zwiedzania zakładu stała otworem.
Przy wejściu znajduje się tablica ze zdjęciami pracowników, można się dowiedzieć, kto jest kim (notabene -zdjęcia wykonane fatalnie). Kolejna tablica jest o wiele ciekawsza. Wykresy przedstawiają pracę poszczególnych zespołów na linii produkcyjnej. Są też gratulacje dla załogi, która wyprodukowała 14.560 skrzynek w czasie jednej zmiany. Przy wejściu na halę fabryczną każdy ze zwiedzających był obdarzony przez hostessy (4 mieszkanki Żnina i okolic wyróżniające się urodą) firmową czapeczką z logo firmy i napisem Żnin.
Ogromna, półtorahektarowa hala robi wrażenie, obok sterylne laboratorium. Żnin dostarcza nie tylko pepsi cole, ale również mirindę, tonik itp. W maju tego roku na rynek wprowadzono napoje w butelkach 0,6 1. Są one wytwarzane wyłącznie na Pałukach. Zwiedzający mogli obserwować pracę trzech linii: butelek szklanych, zwrotnych i bezzwrotnych.
Na wolnym powietrzu (za halą) czekał na zaproszonych gości poczęstunek. Organizatorzy nie skorzystali z usług miejscowych lokali gastronomicznych, lecz powierzyli przygotowanie zimnego bufetu restauracji z Gniezna. Trzeba przyznać, że potrawy (serwowane na talerzach z inicjałami GS) były bardzo smaczne. Docenili to zwiedzający, którzy przystąpili ochoczo do stołu. Wyśmienite menu i firmowe napoje stworzyły miłą atmosferę do rozmów, które umilał jazzowy zespół Dixie Company z Poznania (wystąpi też 5 lipca na Motorowodnych Mistrzostwach Świata). Zakład został otwarty.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze