Przepompownia ścieków w Godawach ulega częstym awariom. W minioną sobotę znów wylewały się z niej ścieki.
fot. Arkadiusz Majszak
Godawy, fetor, awaria, przepompowni ścieków, rów melioracyjny, Jezioro Skrzynka
Fetor we wsi
W Godawach kolejny raz doszło do awarii przepompowni ścieków. Fekalia płynęły rowem melioracyjnym wprost do jeziora Skrzynka w Wenecji. Mieszkańcy obawiają się, że może być jeszcze gorzej, kiedy do kanalizacji sanitarnej dołączone zostaną kolejne gospodarstwa w Szelejewie.
- Co jakiś czas jesteśmy zalewani gównem, a później z dziećmi nie możemy iść nad jezioro, żeby się wykąpać. To nie jest pierwsza awaria. Na co więc zostały przeznaczone pieniądze z funduszu sołeckiego? Miały być remonty na wodociągach i kanalizacji, a tutaj awarie jak były, tak są - mówi zdenerwowany mieszkaniec Godaw.
Fakty są takie, że w minioną sobotę doszło do kolejnej awarii na przepompowni ścieków w Godawach. Fekalia zalały cały teren przepompowni. Wybijały studzienkami kanalizacyjnymi. Ich nadmiar uchodził również odpływem wprost do rowu melioracyjnego, który niósł ścieki do jeziora Skrzynka w Wenecji. Po wsi rozniósł się fetor. Zdarzenie zostało nagrane przez mieszkańców Godaw. Słychać na nim sarkastyczny dialog kilku mężczyzn: - Prosto do jeziora Skrzynka. Skrzynka najczystsze nasze jezioro jest. Perełka Pałuk. Natura 2000. Jaja sobie robią. Tych jabłek po tych ściekach, to Ruski nie będą nawet chciały jeść. Nagranie trafiło do naszej redakcji.
Awarie przepompowni powodują regularne zalewanie piwnicy mieszczącej się w budynku Kazimierza Łuczaka. Zwraca on uwagę, że podczas sobotniej awarii do piwnicy dostało się trochę fekaliów, ale zdarzało się podczas awarii w poprzednich latach, że w piwnicy pływały pampersy, a ilość nagromadzonych w pomieszczeniu ścieków była tak duża, że trzeba było je wypompowywać. - Ja rozumiem, że może się raz zdarzyć, ale to się zdarza zbyt często. Ścieki płyną do jeziora. Pompy na przepompowni nie są sprawne.
Jak się zapycha na przepompowni, to ścieki rurą setką lecą do rowu, a następnie do jeziora. Nie powinno tak być. My nie wiemy, na co poszły pieniądze z funduszu sołeckiego. A trzeba zaznaczyć, że nie ma wykorzystanej całej sieci. Problem się dopiero zacznie jak całe Szelejewo będą pompować. Pompy powinny być mocniejsze - uważa Kazimierz Łuczak.
Przypomnijmy, iż gąsawscy radni większością głosów postanowili, by ponad 200.000 zł zarezerwowane w budżecie na ten rok na fundusz sołecki przeznaczyć na remonty sieci wodociągowych i kanalizacyjnych. Stąd pytania mieszkańców, gdzie podziały się pieniądze z funduszu sołeckiego, że awarie przepompowni w Godawach w dalszym ciągu występują.
Sołtys Godaw Zenon Fletka obok radnego Wiesława Zajączkowskiego wiele razy zgłaszał problem z przepompownią ścieków w Godawach. - Prawdopodobnie przepaliła się pompa. Ścieki leciały rowem, a z rowu do jeziora. Przepompownia jest akurat w takim newralgicznym punkcie w centrum wsi. Teraz już nie zmienimy jej lokalizacji. Kto to wymyślił w środku wsi przepompownię? Przez rok był spokój, a teraz znów wybiło. Jak pytałem ostatnio kierownika o te pieniądze z funduszu sołeckiego, to już na następnej sesji go nie było, żeby sprawa ucichła. Powinien się rozliczyć na co te pieniądze poszły. Do tej naszej przepompowni idą ścieki z całej gminy, a dopiero potem do Żnina. Ona jest za mocno obciążona ściekami. Ja się boję, że jeśli jeszcze całe Szelejewo tu podłączą, to ta nitka nie wytrzyma - zwraca uwagę sołtys.
Jedna ze starszych mieszkanek Godaw przyznaje, że ścieki co jakiś czas pływają po wsi. Zaznacza, iż towarzyszący im smród jest nie do zniesienia.
Kierownik Zakładu Robót Publicznych w Gąsawie Leszek Kuchciński wyjaśnia nam, iż wysiadł główny bezpiecznik na przepompowni, przez co zabrakło na przepompowni zasilania i przyczyniło się to do awarii. Co było powodem uszkodzenia głównego bezpiecznika, nie wiadomo.
- Pompa siadła w piątek i ją wymieniliśmy. Później zabrakło zasilania do szafy sterowniczej i usterka ta została usunięta - mówi kierownik. I zwraca uwagę, iż na taką ilość ścieków, która jest przepuszczana przez przepompownię w Godawach, przewidziane były dwie pompy o mocy 9,5 kW. Obecnie na przepompowni zainstalowane są dwie pompy: jedna o zwiększonej mocy do 11,5 kW, a druga o mocy 9,5 kW. Według kierownika awarie na przepompowniach występują wtedy, gdy dochodzi do nieprzewidzianych anomalii pogodowych.
- Nagminnie zjawisko zachodzi, gdy spadną silne opady deszczu lub obficie pada kilkanaście godzin i jest duży napływ. Podczas nagłej ulewy woda płynie jak rzeka i jakaś część wody zawsze dostanie się do studzienek kanalizacyjnych. Ich zalepić po prostu się nie da. Anomalii pogodowych nie da się jednak przewidzieć. Gdyby wszystko było idealnie, to ludzie nie musieliby wtedy nic robić - zaznacza Leszek Kuchciński. Według kierownika, co do ilości przepływu pompy na przepompowni w Godawach dobrze sobie radzą. Zwraca uwagę, że przepompownia w Godawach generuje jeszcze 110 m3 zapasu. I podkreśla, że obecnie na przepompowni w Godawach nie potrzeba żadnych nakładów finansowych na inwestycje.
Leszek Kuchciński odniósł się też do krytycznych uwag, które dochodziły z Godaw w sprawie rozdysponowania funduszu sołeckiego. Otóż jeśli cały fundusz sołecki na 2014 r. miał być przeznaczony na inwestycje w system wodociągowo-kanalizacyjny, to co się stało z tymi środkami? Dlaczego ich wydatkowanie nie zapobiegło awarii? - To naprawdę jest bicie piany w Godawach. 200.000 zł z funduszu sołeckiego dla całej gminy będzie przeznaczone na nowe szafy zasilająco-sterownicze w 10 przepompowniach w całej gminie, m.in. w Gąsawie, Obudnie, Biskupinie, Gogółkowie, Marcinkowie Górnym. Obecnie funkcjonujące szafy mają czasami po 15 lat i potrzeba wymiany. Wykona to firma zewnętrzna. W każdej bowiem przepompowni jest inna pompa i instalowana szafa wymaga indywidualnych dla danego układu rozwiązań. Będzie to realizowane w tym roku. Natomiast przepompownia w Godawach była modernizowana w 2009 r. i jest w dobrym stanie w porównaniu z innymi przepompowniami w gminie. A to, że wystrzelił główny bezpiecznik przedlicznikowy, nie ma nic wspólnego z modernizacją. Nawet w świeżo oddanej po modernizacji przepompowni może dojść do takiej sytuacji, jaka miała miejsce w Godawach - tłumaczy Leszek Kuchciński.
Tadeusz Kosiara, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie wyjaśnia, iż nadzór nad kwestią odnoszącą się do zanieczyszczenia jezior należy do instytucji związanych z ochroną środowiska. Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna zajmuje się natomiast wszystkimi sprawami, których skutki miałyby bezpośredni wpływ na ludzi.
W Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy dowiedzieliśmy się, iż osoby mające nadzór nad czystością wód są świeżo zatrudnione, a jedynej osoby, która mogłaby z nami porozmawiać na ten temat, nie ma w pracy. Próbowaliśmy więc skontaktować się z Dariuszem Górskim, rzecznikiem prasowym Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Również bezskutecznie.
Do problemu zanieczyszczania ściekami jeziora Skrzynka powrócimy.
Film w zakładce Filmy.
Arkadiusz Majszak
współpraca
Karol Gapiński
Pałuki nr 1181 (40/2014)
Więcej na ten temat:
Skontrolują czystość jeziora
Kierownikowi puściły nerwy
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze