Reklama

Fundacji Anny Krzyckiej nie zarejestrowano

5 września 2014 r. Grażyna Krzycka (od lewej), Liliana Nyka i Krystyna Gasztych podpisały w Urzędzie Miejskim w Żninie akt intencyjny powołania fundacji, której patronką miała być ich matka. Wówczas panował w tej sprawie optymizm. W kolejnych miesiącach okazało się, że Fundacja im. Anny Krzyckiej jednak się nie urodzi, bo organizatorzy nie potrafili jej zarejestrować w KRS. fot. Karol Gapiński 5 września 2014 r. Grażyna Krzycka (od lewej), Liliana Nyka i Krystyna Gasztych podpisały w Urzędzie Miejskim w Żninie akt intencyjny powołania fundacji, której patronką miała być ich matka. Wówczas panował w tej sprawie optymizm. W kolejnych miesiącach okazało się, że Fundacja im. Anny Krzyckiej jednak się nie urodzi, bo organizatorzy nie potrafili jej zarejestrować w KRS. fot. Karol Gapiński

Żnin, Fundacja, Anny Krzyckiej, stowarzyszenie, rejestracja
     Fundacji Anny Krzyckiej nie zarejestrowano
     Deską ratunkową w obliczu spadających notowań Aleksandry Nowakowskiej przed ostatnimi wyborami samorządowymi mogła okazać się idea, którą ówczesna wiceburmistrz ogłosiła kilkanaście miesięcy wcześniej. We wrześniu 2014 r. podpisany został nawet akt notarialny w sprawie Fundacji im. Anny Krzyckiej. Pomysłodawczyni wybory przegrała, a w kolejnych miesiącach fundacji nie udało się zarejestrować.

     Wydział Gospodarczy w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy 21 września ub.r. po raz drugi oddalił wniosek Fundacji im. Anny Krzyckiej o jej zarejestrowanie w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ryszard Ulatowski, były szef referatu promocji i spraw społecznych w Urzędzie Miejskim w Żninie, stwierdził, że powodem niezarejestrowania fundacji w KRS był fakt, iż sąd wymagał w terminie 7 dni złożenia uzupełnień we wniosku. Według Ryszarda Ulatowskiego, chodziło o podpisy fundatorów. Miały to być trzy podpisy: Ryszarda Ulatowskiego, Weroniki Pochylskiej i Grażyny Krzyckiej. Zabrakło podpisu ostatniej z wymienionych, córki Anny i Alfreda Krzyckich - właścicieli koncernu wydawniczego w przedwojennym Żninie. Ryszard Ulatowski podkreśla, że statut został opracowany przez fundację. Ze względu na fakt, iż Grażyna Krzycka na stałe mieszka w USA, fundacja napisała wniosek do sądu o wydłużenie terminu na uzupełnienie wniosku o podpis jednej z założycielek, ale sąd nie wyraził na to zgody.
     Aleksandra Nowakowska, była wiceburmistrz Żnina podkreśla, że pomysłowi powołania Fundacji im. Anny Krzyckiej od samego początku przyświecały trzy cele. Pierwszym była promocja postaci Anny Krzyckiej, jej życia i dokonań oraz dokonań rodziny Krzyckich. Drugi to realizacja zamierzeń w ścisłej współpracy z rodziną Anny Krzyckiej. Trzecie założenie było takie, że fundacja będzie w swojej działalności wspierana od strony merytorycznej przez Urząd Miejski w Żninie. Urząd miał również pomóc fundacji w pozyskaniu środków na realizację celów statutowych.
     Pomysł powstania Fundacji im. Anny Krzyckiej został rzucony przez Aleksandrę Nowakowską w lipcu 2013 r. podczas konferencji poświęconej kobietom, zorganizowanej w czasie obchodów 750-lecia Żnina. Konferencja odbyła się na rynku, a postać Anny Krzyckiej została w dyskusji wykorzystana jako przykład, za którym mogą podążać w swoim życiowym rozwoju także współczesne kobiety. We wrześniu 2014 r. Aleksandra Nowakowska, Leszek Jakubowski, ówczesny burmistrz Żnina oraz córki Anny i Alfreda Krzyckich: Grażyna Krzycka, Krystyna Gasztych i Liliana Nyka podpisali akt intencyjny w celu powołania fundacji. Również we wrześniu 2014 r. podpisany został akt notarialny w tej sprawie. Było to kilka tygodni przed wyborami samorządowymi, w których pomysłodawczyni i główna inspiratorka powołania fundacji ubiegała się o fotel włodarza Żnina.
     Po podpisaniu aktu notarialnego pozostawała jeszcze do załatwienia kwestia wpisania Fundacji im. Anny Krzyckiej do KRS. To się jednak nie udało.
     - Zgodnie z tymi założeniami latem 2014 r. podjęliśmy działania mające na celu powołanie fundacji. Wśród fundatorów znalazły się wtedy córki Anny Krzyckiej. Mając na uwadze doświadczenia z Krajowym Rejestrem Sadowym i duże prawdopodobieństwo składania różnych wyjaśnień do KRS, fundatorki przekazały upoważnienia do reprezentowania ich przed tym sądem. Niestety po złożeniu dokumentów otrzymaliśmy informację, że ta forma nie zostanie przyjęta. W konsekwencji pierwsza próba rejestracji zakończyła się w momencie, gdy KRS zażądał uzupełnień, w tym podpisów pani Grażyny Krzyckiej stale mieszkającej w USA. Z uwagi na siedmiodniowy termin poprawek nie mogliśmy tych warunków spełnić, a konkretnie uzyskać podpisu pani Grażyny. W roku 2015 podjęliśmy kolejną próbę i również wśród założycieli była pani Grażyna Krzycka. Tym razem chcąc uniknąć kłopotów formalnych związanych z podpisywaniem dokumentów przez panią Grażynę wybraliśmy trzyosobowy zarząd, który naszym zdaniem w momencie wyboru był prawnym reprezentantem fundatorów. Sąd był innego zdania i zażądał złożenia statutu z podpisami fundatorów. Nie mogliśmy tego zrobić z takiego samego powodu, jak za pierwszym razem - wspomina Aleksandra Nowakowska.
     W tym też okresie, co podkreśla, była zastępczyni burmistrza, po wyborach wszystkie osoby ze Żnina, które były zaangażowane w powołanie fundacji, przestały pracować w Urzędzie Miejskim w Żninie. Zmiana ta spowodowała brak możliwości realizacji trzeciego z celów. - Co prawda nie podjęliśmy w tej sprawie rozmów z burmistrzem Żnina, ale też Urząd nie interesował się tym tematem. W grudniu 2015 r. zmieniliśmy nasze plany i postanowiliśmy w miejsce fundacji powołać stowarzyszenie realizujące te same cele. Podjęliśmy taką decyzję po zmianie ustawy o stowarzyszeniach, która uprości sposób rejestracji stowarzyszeń i ograniczy ich skład do 7 osób. Zmiany te wejdą w drugiej połowie br. Czyli nie poddajemy się i nawet w obecnej sytuacji nadal myślimy o Annie Krzyckiej i nie zniechęcamy się, tym bardziej, że dopiero w 2017 roku pojawią się realne środki finansowe na realizację naszych pomysłów - zauważa Aleksandra Nowakowska.
     Czy rzeczywiście nie było możliwości uzyskania podpisu Grażyny Krzyckiej pod dokumentem w terminie wymaganym przez sąd? Zapytaliśmy o to mieszkającą w Chicago córkę żnińskich wydawców.
     - Nie mając żadnej wiadomości na temat fundacji od ponad pół roku, postanowiłam odwiedzić Żnin w czerwcu 2015, żeby dowiedzieć się, jakie są jej losy i jakie następne kroki należy uczynić, żeby mogła wreszcie zaistnieć. Zaproponowałam spotkanie z inicjatorami fundacji: Aleksandrą Nowakowską i Ryszardem Ulatowskim. Dowiedziałam się wówczas, że rejestracja utknęła w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy. W czasie naszych spotkań w Żninie, w czerwcu 2015, inicjatorzy fundacji zasugerowali ponowne zatwierdzenie aktem notarialnym statutu fundacji i zarejestrowanie jej na nowo. Jak się później okazało, brak znajomości przepisów sądowych sprawił, że sąd ponownie nie pozwolił na rejestracje, bez wymaganego podpisu wszystkich fundatorów fundacji - opowiada Grażyna Krzycka.
     Córka Anny i Alfreda Krzyckich podkreśla również, że nie była informowana na bieżąco o przebiegu spraw rejestracji fundacji.
     - Nie informowano mnie, co się dzieje, albo dlaczego nic się nie dzieje. Można było jednak uniknąć tej sytuacji. W dobie dzisiejszej komunikacji elektronicznej, technika pozwala na przesyłanie dokumentów w każde niemal miejsce na Ziemi w krótkim czasie. Pan Ulatowski i pani Nowakowska wiedzieli, że gdyby skontaktowali się ze mną, to byłabym w stanie podpisać potrzebny dokument i przesłać go natychmiast. Nie byłam powiadomiona o konieczności przedstawienia/podpisania takiego dokumentu, w terminie, na który sąd dał tylko 7 dni. Wystarczyło mnie zawiadomić, żebym znalazła rozwiązanie. Niejednokrotnie wysyłałam dokumenty z USA do Polski przez DHL Express; dokumenty są dostarczane w ciągu 24 godzin. Fakt, że jestem daleko, nie stanowi żadnej przeszkody, jako że jestem zawsze dostępna elektronicznie i reaguję szybko. Nie zdarzyło się ani razu, żebym natychmiast nie odpowiedziała na jakąkolwiek próbę nawiązania kontaktu. Niestety inicjatorzy fundacji nie kontaktowali się ze mną. To ja zawsze byłam stroną czynną. Próbowałam wielokrotnie kontaktować się, ale bezskutecznie. Telefony ode mnie nie były odbierane, a na maile nie było odpowiedzi. Zabrakło współpracy i rzetelności wszystkich zainteresowanych. Podsumowując ten smutny rozdział w dziejach Fundacji im. Anny Krzyckiej, stwierdzam z przekonaniem, że to nie brak mojej fizycznej obecności na miejscu w Żninie zaważył na zamknięciu procesu rejestracji fundacji przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy - nie ukrywa żalu Grażyna Krzycka.
     Ryszard Ulatowski nadal nie traci optymizmu, mimo niezarejestrowania Fundacji im. Anny Krzyckiej w Krajowym Rejestrze Sądowym. - Wiem, że dla obserwatora z boku realizacja celu, jakim było powołanie fundacji, oddala się, ale nie jest to prawda. Zmieniła się tylko koncepcja i forma prawna. Prowadzimy może nieformalną działalność, ale moim zdaniem skuteczną promocję Anny Krzyckiej i Krzyckich, czego dowodem jest profil na Facebooku. Kupiliśmy też domenę internetową i jeszcze wiosną uruchomimy portal poświęcony tej tematyce. Powstał plan wydawnictwa, które chcemy zrealizować w najbliższym czasie. Osobiście bardzo mnie cieszy fakt, że pomimo zmian zawodowych wszyscy, którzy brali udział w tym projekcie, nadal w nim uczestniczą - stwierdził Ryszard Ulatowski.
     Były naczelnik wydziału promocji w żnińskim ratuszu dodaje, iż nie chciałby, aby pomysł powołania fundacji przepadł całkowicie. Wyraził nadzieję, że w przyszłości mogłaby nastąpić reaktywacja pomysłu, ale według niego może lepiej będzie, gdy inicjatywa będzie opierała się wyłącznie na osobach miejscowych, które zawsze będą na miejscu, gdy naglą procedury administracyjne.
     Grażyna Krzycka z kolei podkreśliła, że nikt jej nie poinformował, ani o braku rejestracji fundacji (o tym dowiedziała się tylko dlatego, że sama w zeszłym miesiącu odwiedziła bydgoski sąd), ani też o zmianie koncepcji i chęci powołania stowarzyszenia. Jej zdaniem, nie wszyscy uczestnicy fundacji nadal w projekcie uczestniczą, bo przecież ona nawet nie została poinformowana, że zmieniła się cała koncepcja tego przedsięwzięcia. Trudno więc tu mówić o jej uczestnictwie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1252 (6/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Intencja jest, akt notarialny wkrótce

Propozycja Fundacji im. Anny Krzyckiej

Najpóźniej we wrześniu

Nadal bez wpisu do KRS

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości