Reklama

Garbate deski na garbatym moście

Siostry Helena Wójcik i Ewa Krause niemal codziennie korzystają z przejścia przez kładkę i w ostatnich tygodniach zauważyły wypaczenie się desek. Pani Ewa raz nieomal upadła na te deski, potykając się o jedną z nich.

      fot. Karol Gapiński

Barcin, usterki, kładka, Noteć
     Garbate deski na garbatym moście
     Pół roku po zmodernizowaniu kładki dla pieszych przez Noteć w Barcinie mieszkańcy już zasygnalizowali w tym moście usterki. Burmistrz miasta zapewnia, że zostaną one usunięte przez wykonawcę w ramach obowiązującej gwarancji. Termin i sposób naprawy usterek ma być określony do jutra.

     Pod koniec ub.r. została zakończona modernizacja tzw. mostu garbatego przez Noteć w Barcinie. Jest to przeprawa stworzona na potrzeby przechodniów przemieszczających się od ul. Wyzwolenia przez ul. Mostową w kierunku ul. Żnińskiej. Służy najczęściej nie tylko mieszkańcom tej części starego miasta, ale też zamieszkałym w innych częściach Barcina, którzy tędy zdążają na cmentarz. W zeszłym roku modernizacja tej kładki dla pieszych zwanej mostem garbatym była podyktowana m.in. faktem, że zaczęły się wykruszać w niej stare deski. Most zaczynał stwarzać niebezpieczeństwo dla przechodzących po nim. Dodatkowo wymagała też poprawy jego estetyka. Tym bardziej, że także w zeszłym roku stworzony został elegancki trakt spacerowy wzdłuż lewego brzegu Noteci w Barcinie. Chodziło o to, ażeby stary most garbaty nie zakłócał estetycznej wizji tego zakątka miasta. Dlatego oprócz modernizacji mostu Urząd Miejski w Barcinie zlecił zmodernizowanie ul. Mostowej na prawym brzegu rzeki. Inwestycję wykonała firma Skanska. Modernizacja mostu garbatego, na którą nie złożyła się jedynie wymiana desek i nawierzchni ul. Mostowej, kosztowała ponad 500.000 zł.
     - No fajnie, że to zrobili. Cieszyłam się, gdy po kilku miesiącach wreszcie skończyli ten most i oddali do użytku. Było pięknie. Niestety w ostatnich dniach deski uniosły się do góry. Przynajmniej niektóre i teraz można się o nie przewrócić. Ja już raz się wywróciłam. Jest to zwłaszcza niebezpieczne dla dzieci, bo ja to idę wolno, a dzieci hasają i biegają. Gdy biegają, to tym łatwiej mogą się wywrócić na tych deskach. Zaś ze względu na to, że bieganie to zawsze większa prędkość niż normalny krok, to też impet takiego upadku będzie większy niż w moim przypadku - dzieliła się z nami Łucja Kotyńska, która mieszka w sąsiedztwie kładki i przechodzi przez nią wielokrotnie każdego dnia.
     Z kolei siostry Ewa Krause i Helena Wojcik korzystają z kładki w drodze na cmentarz. Pani Helena zaobserwowała, że deski zaczęły się unosić do góry w związku z upałami w drugiej połowie czerwca. Zauważyła również, że nie wszystkie deski tworzące część, po której się chodzi, są przymocowane śrubami do konstrukcji z obydwu stron. - To powoduje, że deski łatwiej się wypaczyły. Jednak nie jest to chyba jedyny powód. Wydaje mi się, że te deski są z jakiegoś niezbyt wydajnego materiału. Wypaczyły się bowiem nawet te krótsze deski, podwójnie przymocowane na schodach wiodących na kładkę. Poza tym deski na kładce zostały ułożone zbyt daleko od siebie. Potworzyły się szpary między nimi na tyle szerokie, że obcasy butów w nie wpadają. Nie dość, że na tym moście można sobie but zniszczyć, to przede wszystkim złamać, albo zwichnąć nogę. Most jest ładnie zrobiony, nie powiem. Jednak niedoróbki są. Przykre, że takie usterki pojawiły się już w kilka miesięcy od oddania mostu. Stary most nie miał takich wad. Służył ludziom prawie 40 lat i deski miały prawo zużyć się od wpływu warunków atmosferycznych. Jednak w przypadku nowego mostu zużyły się już po pół roku, więc coś jest nie tak - mówiła Helena Wójcik. Wraz z siostrą mają nadzieję, że deski zostaną szybko naprawione, i że uda się uniknąć na czas remontu zamknięcia tej kładki, bo przechodnie chętnie z niej korzystają.
     - Został wykonany przegląd gwarancyjny kładki dla pieszych przez rzekę Noteć, w wyniku którego ustalono, że wykonawca robót w terminie do 5 lipca określi sposób i termin naprawy. Wszystkie powstałe usterki na kładce zostaną usunięte w ramach obowiązującej 3-letniej gwarancji - przekazał burmistrz Barcina Michał Pęziak.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1116 (27/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości