Z pewnością wszyscy zauważyli, że od kilku tygodni na terenie m.in. powiatów żnińskiego i nakielskiego na polach rolników, wśród różnego rodzaju upraw, prowadzone są wykopy. Trwa budowa gazociągu wysokiego ciśnienia Latkowo (gm. Inowrocław) - Wrzosy (gmina Szubin), o długości około 52 km. Ma on zastąpić istniejący gazociąg o mniejszej średnicy, którego możliwości dystrybucyjne zostały wyczerpane, a stan techniczny wymagałby modernizacji w najbliższych latach. Prace nad projektem Poprawa bezpieczeństwa energetycznego aglomeracji bydgoskiej w naszym województwie przebiegają przez gminy: Inowrocław, Pakość, Barcin, Żnin, Szubin. Wiążą się one ze sporymi utrudnieniami dla rolników i dużymi stratami w uprawach.
ROK 2014
O inwestycji była mowa już kilkanaście lat temu. W 2014 roku rolnicy, przez pola których przebiegać miała inwestycja, podpisali umowy z Polską Spółką Gazownictwa Sp. z o.o. w Warszawie, w ramach działalności prowadzonej przez oddział w Gdańsku - zakład w Bydgoszczy, o wypłatę odszkodowania i zobowiązanie do ustanowienia służebności przesyłu. Wyrazili tym samym zgodę na prowadzenie na swojej nieruchomości prac ziemnych związanych z modernizacją gazociągu wysokiego ciśnienia DN 150 Stal relacji Nakło - Latkowo wraz z infrastrukturą. Przedsiębiorstwo zobowiązało się w tej umowie do przywrócenia terenu do stanu pierwotnego po zakończeniu prac ziemnych w terminie 30 dni od podpisania protokołu odbioru terenu. Właściciele gruntów wyrazili wówczas zgodę na prowadzenie w przyszłości przez przedsiębiorstwo gazownicze prac eksploatacyjnych i związanych z bieżącą konserwacją. Po uzyskaniu przez przedsiębiorstwo gazownicze pozwolenia na budowę właściciele gruntów zobowiązali się do złożenia w formie aktu notarialnego oświadczenia odpłatnej służebności przesyłu za jednorazowym wynagrodzeniem, którego wysokość została ustalona w umowie. Służebność ta miała polegać na prawie do korzystania przez przedsiębiorstwo z nieruchomości przez umieszczenie w niej gazociągu i swobodnego dostępu do niego. Przy czym służebność wiązałaby się z ograniczeniem prawa do korzystania z nieruchomości przez właściciela w tzw. strefie kontrolowanej (jej szerokość to 4 metry - po 2 metry po obu stronach gazociągu). Przedsiębiorstwo gazownicze zobowiązało się również do wypłaty odszkodowania po zakończeniu robót, obejmującego bieżące straty plonów i ewentualne szkody wyrządzone podczas prac. W umowie została też zawarta wysokość jednorazowego odszkodowania za rekultywację gruntu. Podpisane wtedy umowy były ich trzecią wersją (wypracowaną przy pomocy prawników z Izby Rolniczej), satysfakcjonującą obie strony. - W latach 2012-2014 przedstawiciele bydgoskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa rozmawiali z nami, ustalali służebność i należny ekwiwalent za przywrócenie terenu do stanu pierwotnego. Te ustalenia były poczynione z zastrzeżeniem, że w ciągu 2 lat te umowy powinny być potwierdzone aktem notarialnym. Jeśliby nie doszło do czynności notarialnych, cała procedura miała rozpocząć się od nowa. Umowy te nie weszły jednak w życie, do podpisania aktów notarialnych nie doszło - opisuje sytuację sprzed kilkunastu lat rolnik z Wójcina Fabian Heinich, właściciel kilku działek, na których planowana była inwestycja. Przez kolejnych pięć lat nic w tej sprawie się nie działo.
ROK 2019
W październiku 2019 roku właściciele nieruchomości niespodziewanie otrzymali pismo od firmy wykonawczej, będącej pełnomocnikiem inwestora, czyli Polskiej Spółki Gazownictwa (tym razem w Tarnowie nie w Warszawie), oddział Zakład Gazowniczy w Bydgoszczy. Korespondencja dotyczyła przedsięwzięcia Gazociąg wysokiego ciśnienia relacji Latkowo - Wrzosy [w 2014 r. umowa odnosiła się do odcinka Nakło - Latkowo - przyp. red.]. Pełnomocnik poinformował o planowanej, w ramach działań mających na celu rozwój i poprawę systemu dystrybucji gazu, budowie nowego gazociągu o średnicy DN 300, mającego przebiegać równolegle do istniejącego gazociągu DN 150, który po zakończeniu inwestycji zostanie wyłączony z eksploatacji [umowa z 2014 r. dotyczyła modernizacji istniejącego gazociągu DN 150 - przyp. red.]. Firma zwróciła się w tym piśmie z prośbą o udostępnienie wyznaczonej nieruchomości, dołączając jednocześnie umowę o zobowiązaniu do ustanowienia - tym razem nieodpłatnej - służebności przesyłu. W umowie tej właściciel, na wniosek przedsiębiorstwa gazowniczego, po uzyskaniu przez przedsiębiorstwo ostatecznej decyzji w przedmiocie pozwolenia na budowę lub wcześniej na żądanie przedsiębiorstwa gazowniczego, zobowiązać się miał do złożenia w formie aktu notarialnego oświadczenia o nieodpłatnej i nieograniczonej w czasie służebności przesyłu (Art. 305 KC) gazociągu DN 300 MOP 8,4 MPa. W przypadku zaistnienia szkód podczas wykonywania prac przedsiębiorstwo gazownicze zobowiązuje się do ich naprawienia na podstawie wyceny rzeczoznawcy bądź ugody. W przypadku gazociągu tej średnicy strefa kontrolowana wynosi 6 metrów - po 3 metry po obu stronach gazociągu, licząc od jego osi; w strefie tej nie można sadzić drzew, wznosić budynków itp. Tym pismem rolnicy zaniepokoili się bardzo, w związku z czym niczego nie podpisali.
ROK 2025
O sprawie „zapomniano” na kolejne 6 lat, aż do maja 2025 r., kiedy to właściciele nieruchomości otrzymali pisemne zawiadomienie od rzeczoznawcy majątkowego, będącego podwykonawcą firmy MTM NOWUM, o rozpoczęciu inwestycji pn. Poprawa bezpieczeństwa energetycznego aglomeracji bydgoskiej, polegającej na budowie gazociągu DN 300 8,4 MPa relacji Latkowo - Wrzosy. W piśmie powołano się na decyzję wojewody kuj.-pom. dotyczącą pozwolenia na budowę z 18 kwietnia 2023 r. oraz na decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji z 31 grudnia 2021 r. Właściciele zostali powiadomieni o terminie wizji lokalnej na ich działkach, podczas której spisany zostanie protokół opisujący stan nieruchomości. Poinformowano jednocześnie, iż nieobecność właściciela nie będzie wstrzymywała rozpoczęcia robót i spisania protokołu. Przedstawione w tym piśmie zostały także orientacyjne terminy rozpoczęcia i zakończenia robót, które różniły się w zależności od numeru działek.
Poinformowano, że po zakończeniu prac podpisany protokół zostanie przekazany wojewodzie i będzie stanowił podstawę do wypłaty odszkodowania za wyrządzone szkody. Odmowa udostępnienia nieruchomości będzie podstawą do wszczęcia przez wojewodę egzekucji administracyjnej w celu uzyskania dostępu do nieruchomości. Poinformowano również, że inwestycja może mieć wpływ na wielkość powierzchni gruntów kwalifikujących się do dopłat z ARiMR. W związku z otrzymaniem zawiadomień o terminie wizji lokalnej na polach i wieloma wątpliwościami zaskoczonych rolników doszło do spotkania właścicieli nieruchomości z przedstawicielami PSG i wojewody na którym częściowo wyjaśniono temat, odpowiadając na pytania zainteresowanych. Rolnicy dowiedzieli się wtedy, że prace na ich polach powinny zakończyć się w ciągu 2 miesięcy. Rolników interesowało, kiedy będą mogli wznowić prace polowe na zajmowanych pasach. Otrzymali informacje, że wejście po zakończeniu prac, a przed dokonaniem oficjalnego odbioru, będzie możliwe jedynie na własną odpowiedzialność [jak wcześniejsze wejście będzie się miało do ewentualnej wypłaty odszkodowania, tego rolnicy nie wiedzą - przyp. red.].
- Umowy wypracowane w 2014 r. satysfakcjonowały obie strony. W międzyczasie jednak wyszła specustawa, na mocy której, już bez żadnych większych ustaleń, pracownicy firmy podwykonawczej weszli na pola. Wcześniej spisali tylko uprawy i rozpoczęli prace. Gdyby właściciel pola sprzeciwiał się, wojewoda miałby prawo wywłaszczyć dany grunt na czas budowy inwestycji. Nasze święte prawo własności przestało istnieć. To nie jest tak, że mielibyśmy zamiar się sprzeciwiać, ale myśleliśmy, że będzie to inaczej wyglądało. W maju br. otrzymaliśmy zawiadomienie o rozpoczęciu robót. Gdybyśmy wiedzieli jesienią kiedy konkretnie ruszą prace, wtedy inaczej byśmy zaplanowali zasiewy. Nawet wystarczyło, żeby nas powiadomiono miesiąc przed rozpoczęciem robót, to nie zmarnowalibyśmy nasion buraka czy sadzonek ziemniaków, których cena jest wysoka - powiedział Fabian Heinich. - Na moim polu z ziemniakami wybrany pas stanowi około pół hektara. W rzeczywistości, poza nim utracę niestety więcej plonu, ponieważ nie dam rady wjechać i wykopać tych ziemniaków przy uskoku maszyną, która znajduje się z tyłu ciągnika, zresztą ciągnikiem nie wjadę na skarpę - dodał spotkany na polu Roman Ziętara, rolnik z Kierzkowa. - Gdybym wiedział, to zamiast ziemniaków zasiałbym zboże. Kombajnem dałbym radę wszystko zebrać - dodał. Rolnicy pokazali ile ziemniaków i buraków wyrosło na nasypie wybranej ziemi.
- Zniszczone uprawy to jedno, a co z degradacją gleby ciężkim sprzętem? Przecież przywrócenie jej do pierwotnego stanu będzie wymagało wielu lat i sporego nakładu finansowego. Ta sytuacja po prostu zrodziła nam wiele problemów. Mamy przecież zawarte umowy kontraktacyjne, z których ciężko będzie się nam teraz wywiązać. A wnioski obszarowe z ARiMR? Wykluczyliśmy w nich obszary objęte pracami, ponieważ nie chcemy wyłudzać pieniędzy na uprawy, których nie ma. Dostaniemy więc niższe dopłaty, choć koszty uprawy, zasiewu czy nawożenia ponieśliśmy duże. Zyski z kolei będą niższe. U mnie wykopy są na prawie każdym polu, a ich powierzchnia wynosi łącznie około hektara. Jak będą liczone straty i jakie otrzymamy odszkodowania - tego dzisiaj nie wiemy. Wiemy tylko, że rzeczoznawcy mają szacować straty, ale dopiero po zakończeniu inwestycji - powiedział Fabian Heinich z Wójcina.
Postanowiliśmy więc zapytać u źródła, czyli w Polskiej Spółce Gazownictwa, o kwestię odszkodowań oraz na jakim etapie są prace i na kiedy planowane jest ich zakończenie. Biuro prasowe PSG poinformowało: Właściciele nieruchomości, na których prowadzona jest inwestycja otrzymają odszkodowanie ustalone przez wojewodę w drodze decyzji. Wysokość odszkodowania jest określana na podstawie operatu szacunkowego sporządzonego przez rzeczoznawcę majątkowego powołanego przez wojewodę. Realizacja odbędzie się zgodnie z artykułem 24 ust. 1 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2009 r. dotyczącej inwestycji w terminal regazyfikacyjny skroplonego gazu ziemnego w Świnoujściu [Art. 24 - Ograniczenie sposobu korzystania z nieruchomości objętej decyzją o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie terminalu - jego treść w wersji od 20 stycznia 2025 r. brzmi: W odniesieniu do nieruchomości objętych decyzją o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie terminalu […] w celu zapewnienia prawa do wejścia na teren nieruchomości dla prowadzenia na nich budowy inwestycji w zakresie terminalu, a także prac związanych z rozbiórką, przebudową, zmianą sposobu użytkowania, utrzymaniem, eksploatacją, użytkowaniem, remontami oraz usuwaniem awarii, wojewoda w decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji ograniczy, za odszkodowaniem, sposób korzystania z nieruchomości przez udzielenie zezwolenia w szczególności na zakładanie i przeprowadzenie na nieruchomości ciągów drenażowych, przewodów i urządzeń służących do przesyłania gazów [...], a także innych podziemnych, naziemnych lub nadziemnych obiektów i urządzeń niezbędnych do założenia, przeprowadzenia oraz korzystania z tych przewodów i urządzeń - przyp. red.]. Odszkodowanie za ograniczenie praw do nieruchomości także zostanie ustalone na podstawie operatu szacunkowego rzeczoznawcy majątkowego. Prace budowlano-montażowe są prowadzone jednocześnie na całym odcinku inwestycji i są na różnych etapach realizacji. Zakończenie prac planowane jest na pierwszy kwartał 2027 roku. Jesteśmy zaangażowani w terminowe ukończenie projektu, co przyczyni się do poprawy infrastruktury energetycznej w regionie.
Rolnicy nie podpisywali żadnych wiążących umów, nie mają na piśmie jakie zasady obowiązują w przypadku tej inwestycji, w związku z czym nic dziwnego, że czują się niepewnie. - Absolutnie nie negujemy tych działań, wręcz przeciwnie, uważamy, że skoro są podejmowane, to z pewnością są potrzebne. Jednak chcielibyśmy, jako właściciele, być traktowani poważnie. Nikt się z nami nie kontaktował, weszli z pracami z dnia na dzień praktycznie bez powiadomienia. Dobrze, że chociaż pracownicy firmy wykonującej inwestycję są pozytywni i nie utrudniają nam prac polowych, wielokrotnie odpowiadając na nasze prośby związane np. z dojazdem na pola - powiedział Fabian Heinich z Wójcina.
Na razie obserwowany przez rolników postęp prac w terenie jest taki, że dokonano odgarnięcia tzw. humusu na głębokości około pół metra i około 20 metrów szerokości. Miejscami, na głębokość około 2 metrów, wykopany jest już właściwy rów. W nim pracownicy umieszczają nową rurę. Poza tymi pracami, już na większej głębokości, wykonywane będą przeciski np. pod niedawno wyremontowaną drogą i kanałem - Strugą Foluską. - Na moim polu, poza pasem montażowym, planowany jest także przecisk - dodał Fabian Heinich.
Dorota Kapłońska
Pałuki nr 1745 (30/2025)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze