Dariusz Brzykcy, Andrzej Zieliński i Halina Krygier jeszcze w piątek byli zdegustowani tym, że kostki na budowę kilometra ścieżki rowerowej w Bożejewiczkach czekają zmagazynowane na podwórzu betoniarni, a wykonawcy nie przystępują do budowy. Wreszcie w poniedziałek ta budowa ruszyła.
fot. Karol Gapiński
Bożejewiczki, budowa, ścieżka, burmistrz, mieszkańcy
Głowa burmistrza będzie uratowana
Wiosną burmistrz Żnina dawał głowę, że ścieżka rowerowa w tym roku do Bożejewiczek będzie doprowadzona. W sierpniu wyłoniono wykonawcę. Ponad miesiąc temu dostarczono kostkę na ten cel. 9 października podpisano umowę z wykonawcą. 9 grudnia 1 km ścieżki ma być skończony. Wykonawca do pracy ruszył dopiero w ostatni poniedziałek. Jeśli nie zdąży, gmina zacznie naliczać mu kary umowne. Leszek Jakubowski zejdzie z urzędu na początku grudnia.
Od wielu lat mieszkańcy Bożejewiczek na czele z sołtysami tej miejscowości, nieżyjącym już Józefem Bugno i obecną Haliną Krygier, zabiegali o zbudowanie ścieżki rowerowej łączącej tę miejscowość ze Żninem wzdłuż drogi krajowej nr 5. Kilka lat temu wykonany został pierwszy odcinek tej inwestycji od ul. Szpitalnej w Żninie wzdłuż zachodniego brzegu Małego Jeziora. Niestety, później budowy nie kontynuowano, choć przygotowany został na zlecenie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nasyp pod dalszy odcinek.
Wiosną br. burmistrz Leszek Jakubowski zapowiedział na naszych łamach, że daje głowę, iż w tym roku ścieżka dokończona będzie. Latem doszło do porozumienia Urzędu Miejskiego w Żninie z bydgoskim oddziałem GDDKiA. Gmina wyłoniła wykonawcę budowy ścieżki i sfinansuje robociznę, a dyrekcja dróg krajowych zapewniła kostkę na ten cel. Przetarg na wykonanie ścieżki wzdłuż drogi krajowej wygrała w sierpniu żnińska firma Drog-Bet Łukasza Kowalskiego. Zaoferowała realizację inwestycji za 134.271,24 zł brutto. Oprócz tej oferty wpłynęły jeszcze trzy inne, ale były droższe od kilkunastu tysięcy do nawet ponad 100.000 zł i przegrały.
Niestety w kolejnych tygodniach przedłużało się oczekiwanie na kostkę brukową, którą miała dostarczyć GDDKiA. Ostatecznie dopiero ponad miesiąc temu ta kostka trafiła do Bożejewiczek. Halina Krygier uzyskała zgodę właściciela miejscowej betoniarni, żeby zmagazynować kostkę na terenie podwórza Wojciecha Wołowicza. Pani sołtys nie chciała, aby materiał zostawiać wzdłuż drogi krajowej na placu przyszłej budowy, bo kostka mogłaby zostać wtedy rozkradziona.
- W związku z tym, że kostka już się pojawiła, 9 października w ratuszu podpisano umowę z firmą wykonującą tę inwestycję. Termin wykonania upływa 9 grudnia. Tymczasem jest 14 listopada, kostka ponad miesiąc czeka, a budowa nie ruszyła. Obawiamy się, że późna jesień to może być niedobry czas na wykonanie takiej inwestycji. Niskie temperatury mogą wpłynąć negatywnie na jakość wykonania. Poza wszystkim jednak nie możemy się już doczekać tej ścieżki i dlatego ogarnia nas zniecierpliwienie, gdy kostka jest, umowa na prace jest, a pracy nie ma - mówiła w ostatni piątek Halina Krygier, pokazując zgromadzoną w Bożejewiczkach kostkę.
Zapotrzebowanie na ścieżkę rowerową do Żnina jest w Bożejewiczkach ogromne. Mieszkańcy bardzo często rowerami lub pieszo poruszają się poboczem ruchliwej drogi krajowej lub starają się brnąć przez rozmyty nasyp wzdłuż drogi, by dotrzeć do miasta na zakupy, do pracy, do szkoły i w innych swoich sprawach. Dariusz Zieliński, Andrzej Brzykcy i jadąca rowerem Alicja Kuras podkreślali, że właśnie teraz, w porze jesiennej i później zimą, będzie najtrudniej. Opady deszczu i śniegu utrudniają poruszanie się wzdłuż pobocza krajówki. Dla mieszkańców ścieżka rowerowa jest potrzebą priorytetową. Nasi rozmówcy obawiali się, że jeśli nawet budowa ruszy teraz, to wykonawca może nie skończyć nie tylko do 9 grudnia, ale w ogóle przed nastaniem mrozów, które przerwą pracę do wiosny.
Dodatkowo podkreślmy, że firma Łukasza Kowalskiego na zlecenie gminy ma też w Bożejewiczkach wykonać budowę bocznej uliczki Wierzbowej. Tam też prace jeszcze nie ruszyły.
Krótki film prezentujący obawy mieszkańców Bożejewiczek zamieściliśmy na naszej stronie www.palukitv.pl w piątek. W poniedziałek zaś roboty na ścieżce rowerowej, gdzie do wykonania jest jej kilometr oraz na ul. Wierzbowej wreszcie zostały zainaugurowane.
Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że niestety firmy wygrywają czasami przetargi, a nie realizują zaraz po przekazaniu placu budowy zadania, skupiając się na innych, na które też mają zamówienia. Gmina zabezpiecza się zastrzegając kary umowne. Firma Drog-Bet oprócz zadań w Bożejewiczkach ma też od gminy zlecenie modernizacji odcinka ul. Orzeszkowej i utwardzenie placu na ul. Staszica w Żninie. To zadanie ma być wykonane za 59.484,65 zł. - My tę firmę ponaglaliśmy już kilka razy, by zaczęli realizować roboty, skoro my to zlecamy. Jednak nie udało nam się ich zmobilizować - mówi burmistrz.
Naczelnik wydziału inwestycji, dróg i remontów w Urzędzie Miejskim w Żninie Krystyna Gołaszewska podkreśliła, że dopóki nie minął termin umowny zrealizowania zleconej inwestycji, gmina nie może ingerować. Często jest tak, że firmy kończą swoje prace na innych budowach i w ostatniej chwili wkraczają do akcji w związku z kolejnym zleceniem tuż przed terminem końcowym. Kary umowne za spóźnienia gmina zagwarantowane ma w tego typu umowach drogowych w wysokości 0,3% wartości inwestycji każdego dnia po przekroczeniu przez wykonawcę umówionego terminu. Jeśli firma nie odda zbudowanej ścieżki i do 9 grudnia nie będzie ona przez inwestora odebrana, to te kary zaczną być naliczane. Póki co jednak wykonawcy trzeba dać spokojnie realizować zadanie. Pani naczelnik dodała, że obecnie stosowane materiały gwarantują, że warunki atmosferyczne późną jesienią nie wpłyną negatywnie na jakość realizowanego zadania.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1188 (47/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze