Reklama

Grunty droższe dziesięciokrotnie

Roman Lichociński jest kierowcą w składzie opałowym, prowadzonym przez Spółdzielnię Rolniczo-Handlową „Rolnik” w Żninie. Plac znajduje się na gruncie w wieczystym użytkowaniu. Po podwyżce firma musi za niego płacić nie 1.500 zł, ale 9.000 zł rocznie.
   fot. Arkadiusz Majszak

Wykupić, zawiesić działalność, przenieść ją gdzie indziej, płacić więcej?
    Grunty droższe dziesięciokrotnie
    Gmina Żnin zweryfikowała wartość gruntów będących w wieczystym użytkowaniu. Ich wartość wzrosła dziesięciokrotnie. Firmy i osoby prywatne, które prowadzą na takich gruntach działalność gospodarczą, zapłacą gminie znacznie więcej. Sprawa została skierowana do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy.

    Firma lub osoba prowadząca działalność gospodarczą na gruncie będącym w wieczystym użytkowaniu nie ma statusu ani dzierżawcy, ani właściciela. Co roku na rzecz gminy musi zapłacić 3% wartości tego gruntu.

    W ubiegłym roku gmina zweryfikowała wycenę gruntów będących w wieczystym użytkowaniu. Ich wartość wrosła dziesięciokrotnie. Dla firm i osób prowadzących działalność gospodarczą na takim gruncie oznacza to, że na rzecz gminy będzie trzeba odprowadzić dziesięć razy więcej pieniędzy w ciągu roku.
    Blisko 20 firm i osób prywatnych odwołało się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy. Wśród nich była Spółdzielnia Rolniczo-Handlowa Rolnik, która na gruntach wieczystego użytkowania prowadzi skład opałowy.
    Prezes SR-H Rolnik Grzegorz Smytry wyjaśnia, że rzeczoznawca powołany przez gminę wycenił plac opałowy, znajdujący się na ulicy Klemensa Janickiego, na ponad 530.000 zł. Spółdzielnia odwołała się od tej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dlaczego?
    - Zleciłem operat szacunkowy. Nasz rzeczoznawca wycenił to na połowę wartości. W przypadku naszego rzeczoznawcy wyszło 40 zł za jeden metr kwadratowy gruntu, na którym znajduje się plac opałowy. Rzeczoznawca burmistrza wycenił to na 80 zł za metr kwadratowy. Na kwotę naszego rzeczoznawcy nie zgodził się burmistrz. W wyniku negocjacji ustaliliśmy wartość gruntu na 50 zł za metr kwadratowy. Taka opłata zjada mi zysk wypracowany na placu. Zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli wycofywać się z tej branży. Zatrudniam tam trzech pracowników - wyjaśnia Grzegorz Smytry.
    Przed aktualizacją wartości gruntów Spółdzielnia Rolnik wpłacała do kasy gminy 1.500 zł (3% aktualnej wartości całego gruntu). Teraz będzie to 9.000 zł rocznie. Gdyby strony nie zawarły ugody, Spółdzielnia musiałaby płacić gminie 15.000 zł, czyli dziesięciokrotność dotychczasowej wartości podatku. - Tak było w decyzji, od której się odwołałem. Musielibyśmy płacić 15.000 zł. To decyzja, która dotyka przedsiębiorców - podkreśla Grzegorz Smytry.
    Od decyzji gminy odwołał się również żniński Pozmlecz. Kierownik zakładu Karol Bursztyński wyjaśnia, że każde dodatkowe pieniądze, szczególnie te, które nie są związane z produkcją, są niepotrzebnie wydawane. Podkreśla, że Pozmlecz chciałby gminę wspierać w inny sposób, chociażby poprzez zwiększenie zatrudnienia. Jego zdaniem podatki deprymują lokalną przedsiębiorczość. To rodzaj daniny, którą przedsiębiorstwa muszą składać. Gdyby firmy nie musiały płacić tak wysokich kwot, to z powodzeniem mogłyby zatrudniać dodatkowo kilka osób.
    - Byłbym w stanie nawet zawrzeć taką umowę z gminą - zapewnia Karol Bursztyński.
Kierownik Pozmleczu rozumie jednak, że gmina również musi pozyskiwać pieniądze na realizację zadań, które przed nią stoją. Cieszy się, że z kwoty 67.000 zł, jaką w ciągu roku musiałby gminie zapłacić Pozmlecz, w wyniku negocjacji burmistrz zszedł do 40.000 zł.
    - Udało nam się wynegocjować dość korzystną kwotę - mówi Karol Bursztyński.
    Z podniesienia wartości gruntów nie jest również zadowolony Mariusz Balon, właściciel stacji paliw przy ulicy Przemysłowej w Żninie. Sprawa w SKO, podobnie jak w innych przypadkach, zakończyła się polubownie.
    Mimo to w skali roku będzie musiał zapłacić gminie 5 razy więcej niż dotychczas. Uważa również, że wartość gruntów jest zawyżona.
    Zdzisław Małecki, wiceprezes żnińskiego PTTK, które zajmuje grunty w wieczystym użytkowaniu i odwołało się od decyzji gminy, podkreśla, że w przypadku PTTK decyzja jest niesprawiedliwa. Wyjaśnia, że firmy, które się odwoływały, pracują przez cały rok, natomiast PTTK prowadzi działalność przez pół roku.
    Dotychczas PTTK płacił gminie za wieczyste użytkowanie gruntów 1.400 zł. Teraz - przed zaskarżeniem decyzji do SKO - musiałby płacić 13.000 zł.
    - My tego nie kwestionujemy, bo ceny gruntów rosną. Nam chodzi o to, by wziąć pod uwagę specyfikę działalności i aspekt społeczny działalności przy zastosowaniu zniżki - wyjaśnia Zdzisław Małecki.
    Wzrost wartości gruntów w wieczystym użytkowaniu to również spory problem dla osób prywatnych, prowadzących działalność gospodarczą. Jedna z nich, prosząc nas o anonimowość, wyjaśnia, że od czasu, kiedy otrzymała działkę w wieczyste użytkowanie, płaciła nieco ponad 500 zł. Teraz kwota ta wzrosłaby do 18.000 zł. Ile będzie płacić po negoacjacjach z gminą, tego jeszcze nie wiadomo.
    Pod znakiem zapytania stanęło jednak dalsze prowadzenie działalności.
    - Trudno mi powiedzieć co dalej będzie i co z tym zrobić. Podobny problem był w Bydgoszczy. Tam jest pomysł, by użytkownikom te ziemie sprzedać za 5% wartości. To byłoby również dobre rozwiązanie u nas - zapewnia nasz rozmówca.
    Burmistrz Leszek Jakubowski wyjaśnia, że wartość gruntów w wieczystym użytkowaniu nie była aktualizowana od 10 lat. Dotychczasowe opłaty, które ponosiły firmy i osoby prowadzące działalność na tego typu gruntach, sporządzane były na podstawie ich wyceny przed 10 laty. Wtedy ta wartość była znacznie niższa. Dlaczego ich wartość po dziesięciu latach wzrosła dziesięciokrotnie?
    - To mnie się pan pyta? Tak wycenił rzeczoznawca. Rzeczoznawca, który jest z Bydgoszczy, robi to w ramach cen rynkowych wyciąganych od notariusza. Aktualizuje wartości tych gruntów. Kilkanaście firm odwołało się od tej decyzji. Mają do tego prawo. Każdemu wydaje się, że wycenił za drogo. Z niektórymi może przesadził. Nie mnie oceniać rzeczoznawcę. Każdy chce płacić jak najmniej - wyjaśnia burmistrz.
    Urszula Nawrocka ze żnińskiego Urzędu Miasta, która zajmuje się sprawą, powiedziała nam, że spośród blisko 100 podmiotów funkcjonujących na gruntach w wieczystym użytkowaniu, decyzję gminy zaskarżyło blisko 20. Dodała, że ustawa o gospodarce nieruchomościami daje możliwość sprzedaży ziemi wieczystym użytkownikom.
    Po aktualizacji wartości gruntów do gminy wpłynęło 7 wniosków o wykup. Grunty będą mogli kupić w 10 rocznych ratach. Urszula Nawrocka zwraca uwagę na zaletę takiego rozwiązania. Z chwilą podpisania aktu notarialnego, wieczysty użytkownik staje się właścicielem gruntu i nie płaci już podatku za wieczyste użytkowanie, tylko spłaca należność za nabyty grunt.

Reklama
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 841 (13/2008)



Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości