Żnin, koszty, wydatki, wyjazdy, delegacje, remonty, Rada Miejska
Ile za Niemcy, Litwę, Francję i gabinet
Burmistrz Żnina nie tylko przez nas był regularnie pytany o koszty wyjazdów zagranicznych delegacji z Urzędu czy też o wydatki na remont swojego gabinetu. Podobne pytania od kilku sesji kieruje także radny Piotr Horka. Podobnie, jak i my, nie doczekał się jednak pełnej odpowiedzi.
Kwestia kosztów wyjazdów za granicę delegacji Urzędu Miejskiego i gminy Żnin w tym roku interesowała nie tylko nas. W swoich interpelacjach na dwóch sesjach Rady Miejskiej Żnina pytał o to burmistrza Roberta Luchowskiego również opozycyjny radny Piotr Horka. Przypomnijmy, że koszty wiosennych wypraw do Niemiec, a związanych z promocją Żnińskiej Kolei Powiatowej, zostały już wcześniej ujawnione przez Pawła Sikorę, doradcę burmistrza do spraw rozwoju lokalnego.
ZA FRANKFURT
Jednak na pytanie zadane przez Piotra Horkę 2 września na sesji burmistrz nie odpowiedział od razu. Otóż w ostatnich miesiącach włodarz najczęściej wykorzystuje możliwość przesunięcia w czasie odpowiedzi na trudne pytania i informuje dociekliwych radnych, że udzieli im tych odpowiedzi na piśmie. Tak też było w tym przypadku. Kilka tygodni później Piotr Horka otrzymał odpowiedź burmistrza na swoją interpelację. Włodarz przypomniał, że były 2 wyjazdy samorządu do Niemiec w związku z promocją kolejki. Pierwszy z nich był w maju do Frankfurtu na 40-lecie tamtejszego Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Uczestnikami delegacji ze Żnina byli Robert Luchowski i Paweł Sikora. We Frankfurcie nad Menem był również parowóz Leon z obsługą, jednak przebywał on tam na koszt strony niemieckiej. Jedyne koszty, jakie poniosła żnińska strona - jak poinformował Piotra Horkę burmistrz - to ubezpieczenie 2 osób na czas podróży w łącznej wysokości 58,80 zł, delegacje dla każdej osoby w wysokości 150,60 zł oraz koszty dojazdu samochodem służbowym ze Żnina na lotnisko w Poznaniu, a następnie powrotu samochodem z lotniska do stolicy Pałuk (około 100 zł). Koszty przelotu pokryła strona niemiecka.
ZA BERLIN
Drugi wyjazd do Niemiec, konkretnie do Berlina, zrealizowany był od 12 do 14 czerwca. Uczestniczyli w nim: Robert Luchowski i Paweł Sikora oraz przewodniczący Rady Miejskiej Grzegorz Koziełek, przewodniczący komisji turystyki i promocji Tomasz Wysocki i przewodniczący komisji edukacji, kultury i sportu Sławomir Kujawa. Był to wyjazd na 90-lecie kolejki w Berlinie. Wizyta miała propagować pomysł zorganizowania europejskiego zlotu miłośników kolei wąskotorowych w Żninie i Wenecji.
Burmistrz poinformował Piotra Horkę, że delegacja ta podróżowała samochodem. Ubezpieczenie wszystkich uczestników wyjazdu to łącznie 175,35 zł. Opłaty za parkingi i wyżywienie wyniosły 821,50 zł. Burmistrz obliczył, że koszty na jedną osobę za dzień w podróży i w czasie pobytu wyniosły około 40 zł.
ZA BIRSZTANY
Przypomnijmy jednak, że w tamten czerwcowy weekend z Urzędu Miejskiego w Żninie wyruszyła jeszcze jedna delegacja, ta udała się w kierunku wschodnim. O koszty tego wyjazdu Piotr Horka także zapytał burmistrza na sesji Rady Miejskiej. Robert Luchowski przekazał, że wyjazd ten miał na celu odwiedziny zaprzyjaźnionego ze Żninem miasta na Litwie: Birsztany. Odbywał się na zaproszenie pani burmistrz tego miasta. W skład delegacji ze Żnina weszli: Ewa Piwecka, kierownik wydziału turystyki i promocji w Urzędzie Miejskim, Maria Bursztyńska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żninie oraz Jacek Świtała, kierownik wydziału edukacji, kultury i sportu w Urzędzie Miejskim w Żninie. Oni udali się w podróż również samochodem gminy Żnin ze służbowym kierowcą. Wydatki z budżetu gminy Żnin związane z tym wyjazdem to koszt ubezpieczenia wszystkich uczestników w wysokości 100,22 zł, wydatki związane z wyżywieniem 348 zł oraz diety wypłacone zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej w wysokości po 122,16 zł dla każdego z czworga uczestników tego wyjazdu.
ZA PHITIVIERS - NADAL NIE WIADOMO
Kilka tygodni po swoich pierwszych pytaniach o wiosenne wyjazdy, Piotr Horka na październikowej sesji Rady Miejskiej zapytał o koszty następnego wyjazdu delegacji żnińskiej do Francji, ponownie w celu promowania ŻKP i kandydatury Żnina i Wenecji na organizatora europejskiego zlotu miłośników kolejek (organizacja ta ostatecznie została przyznana Żninowi i Wenecji, ale zaznaczyć trzeba, że innych kandydatów na gospodarzy zlotu w 2017 r. nie było). Przy okazji Piotr Horka pytał burmistrza w ogóle o celowość działań promocyjnych, takich jak europejskie eskapady urzędników w towarzystwie zabytkowego parowozu.
10 listopada włodarz gminy Robert Luchowski odpowiedział radnemu na piśmie. Piotr Horka jednak nie jest zadowolony z treści tej odpowiedzi, ponieważ niewiele się z niej dowiedział, jeśli chodzi o koszty wyjazdu. Podobnie zresztą jak my. Przypomnijmy, że od kilku tygodni nasze pytania o podsumowanie kosztów eskapady do Francji były przez Pawła Sikorę zbywane odpowiedzią, iż trwa jeszcze ich obliczanie. - Wiadomo, że ze względów na zbyt późno napisany wniosek do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, nie było dofinansowania 20.000 zł na wyjazd PX 38 „Leon” do Francji. O pozostałych kosztach nadal nic mi nie wiadomo, ponieważ burmistrz nie udzielił tych informacji w swojej odpowiedzi na moją interpelację. Biorąc jednak pod uwagę brak dotacji z Urzędu Marszałkowskiego, liczbę uczestników wyjazdu i odległość do francuskiego miasteczka, myślę, że koszty mogły wynieść 60.000 zł. Moim zdaniem, wielkość i przepustowość naszej linii wąskotorowej, jej atrakcyjność nie będzie nigdy współmierna do kosztów ponoszonych na taką promocję. W końcu, ilu tych Francuzów musiałoby przyjechać, żeby to się zwróciło - powiedział Piotr Horka.
CO Z TEGO MA ŻNIN?
W swojej interpelacji radny pytał zatem włodarza Żnina o efekt końcowy dotychczas przeprowadzonych działań dla rozpropagowania ŻKP.
Burmistrz w odpowiedzi na interpelację radnego Piotra Horki podkreślił, że ŻKP nie funkcjonuje tylko po to, żeby stanowić bezpośrednie źródło dochodów dla gminy z tytułu sprzedaży biletów, zwłaszcza, że trzeba to jeszcze bilansować z kosztami eksploatacji. Jednak funkcjonowanie kolejki jako jednej z około 30 takich w Polsce zwiększa - zdaniem włodarza - wyraźnie szansę na przybycie do Żnina większej liczby turystów, co będzie bodźcem dla innych dziedzin lokalnej gospodarki, takich jak hotelarstwo, gastronomia, pamiątki. Robert Luchowski podkreśla, że szczególnie widoczne będzie to po planowanym przeniesieniu stacji początkowej kolejki do centrum miasta.
Robert Luchowski wyliczył też inne korzyści z dotychczasowej promocji ŻKP poprzez wyjazdy zagraniczne. Tutaj wymienił przede wszystkim nieodpłatną emisję informacji o wyjeździe parowozu do Francji w programie Teleexpress w TVP 1. Koszt emisji materiału reklamowego o zbliżonej długości w porze popołudniowej w telewizji publicznej wynosi według cennika Biura Reklam TVP od 16 do 25 tysięcy złotych. W tym miejscu przypomnijmy, że w Teleexpressie przy okazji wyjazdu delegacji urzędników Żnina, pracowników ŻKP oraz parowozu Leon do Francji wyemitowano spot, w którym podkreślono, że lokomotywa pojechała z dofinansowaniem z pieniędzy samorządu województwa. W rzeczywistości takiego dofinansowania nie było, a koszty poniosło Muzeum Ziemi Pałuckiej, pod które podlega ŻKP. Burmistrz w odpowiedzi sporządzonej na interpelację Piotra Horki podkreślił, że materiał o kolejce żnińskiej w związku z wyjazdem do Francji został jeszcze wyemitowany w TVP Regionalna w programie Zbliżenia oraz w internetowej telewizji branżowej Kolejwizja, która dociera również do odbiorców w języku niemieckim. Były również 3 publikacje w La Republique du Centre we Francji. Dłuższe materiały promujące przy okazji naprawy torowiska w Żninie ukazały się w pilskiej TV Asta, w Kurierze Pilskim i innych mediach. - Według informacji otrzymanych od autorów filmu, zastosowany sposób kolportażu pozwala założyć, że mógł on dotrzeć do około pół miliona osób. Każda z tych osób to potencjalny turysta - tak Robert Luchowski podsumował swój wywód w odpowiedzi na interpelację Piotra Horki.
KTO KONTROLUJE TORY
W sierpniu br. żnińskiej kolejce zdarzyło się podczas kursu wypaść z torów. To również niepokoiło Piotra Horkę. - Gdy pracowałem w cukrowni, to mieliśmy na zakładzie tory. Wprawdzie to były szerokie tory, ale pamiętam, że kontrole były bardzo dokładne. Przyjeżdżali inspektorzy transportu kolejowego, sprawdzali, co chwilę kazali coś poprawiać na rozjazdach, by wszystko spełniało normy i żeby było bezpiecznie - zauważył radny. Dlatego pytania o to, czy i kto kontroluje stan torów ŻKP Piotr Horka zadał burmistrzowi również na ostatniej sesji. Odpowiedź też otrzymał na piśmie.
Robert Luchowski stwierdził, że zgodnie z art. 62 ust. 1 pkt 1 Ustawy Prawo budowlane, sprawdzanie stanu torów i rozjazdów, podtorza, budowli inżynieryjnych, skrzyżowań torów z drogami publicznymi odbywa się każdego roku i jest potwierdzane protokołem z kontroli obiektu budowlanego. - Z odpowiedzi, którą otrzymałem od pana burmistrza wynika, że ostatnia taka kontrola miała miejsce 1 kwietnia 2015 r. Mam nadzieję, że to nie żart na prima aprilis - powiedział Piotr Horka. Z kolei Robert Luchowski w swej odpowiedzi zapewnił, iż ważność kontroli wynosi rok, a w trakcie sezonu turystycznego przegląd układu torowego wykonywany jest przez pracownika ŻKP posiadającego odpowiednie uprawnienia.
ZA GABINET
Piotr Horka doczekał się również odpowiedzi na swoje pytanie dotyczące kosztów remontu gabinetu burmistrza Żnina. Odpowiedź jednak nie sprowadziła się do przedstawienia rachunków za remont gabinetu, a jedynie do przedstawienia puli na wydatki na remonty i wyposażenie w Urzędzie Miejskim w aktualnym budżecie gminy. Jest to 76.769 zł na usługi remontowe i 231.900 zł za zakup wyposażenia. Z informacji o przebiegu wykonania budżetu Żnina wynika, że zakup usług remontowych na potrzeby Urzędu w I półroczu wyniósł 38.527,66 zł, natomiast zakup wyposażenia i materiałów - 168.751,28 zł. Ile z tych kwot poszło na remont i wyposażenie gabinetu burmistrza, tego Piotr Horka od Roberta Luchowskiego - podobnie, jak wcześniej my od Pawła Sikory - nie dowiedział się.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1240 (46/2015)
Inne teksty na ten temat:
Za kulisami francuskiej eskapady żnińskich urzędników
Dyrektor muzeum nie chodzi do pracy
Dyrektor w szpitalu, w muzeum audytor
Dyrektor podał się do dymisji
Był dyrektorem, jest kustoszem
Kuzynem go nie utemperują
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze