Reklama

Inwestorzy atakują, samorząd się broni. Wiatrakowe konsultacje w Kcyni

Maksimum 43 elektrownie wiatrowe o wysokości do 250 metrów i średnicy wirnika 202 metry, to parametry dla budowy farmy wiatrowej, na budowę której wyrazili zgodę radni miejscy. Inwestorzy zarzucili im stronniczość.

25 stycznia Rada Miejska w Kcyni jako organ posiadający władztwo planistyczne podjęła uchwałę intencyjną w sprawie elektrowni wiatrowych. Dotyczy ona obszarów południowej, środkowej oraz zachodniej części gminy. Powodem jest między innymi rosnące zainteresowanie prywatnych podmiotów korzystaniem z odnawialnych źródeł energii. Samorząd poprzez przygotowanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego tworzy warunki między innymi do budowy farm fotowoltaicznych, elektrowni wiatrowych, infrastruktury technicznej potrzebnej do realizacji zadania oraz tworzenia magazynów energii.

W czwartek odbyło się drugie spotkanie konsultacyjne. Pierwsze online zaplanowano wcześniej.

Reklama

- Decyzja jest spowodowana chęcią pozyskania finansowego wsparcia. Do bogatych przecież nie zależymy - powiedział na spotkaniu pełniący obowiązki burmistrza Rafał Heftowicz. - Staramy się skumulować inwestycje, gdyż to nie tylko wiatraki, ale i fotowoltaika, czy na przykład magazyny energii.

Joanna Wysocka, pracownik Urzędu Miasta i Gminy poinformowała zebranych potencjalnych inwestorów oraz mieszkańców o procedurze dalszych poczynań.

- Ustawa nakazuje samorządom zorganizowanie spotkań konsultacyjnych. Pierwsze odbyło się online. Dzisiaj spotykamy się po raz drugi - mówiła w czwartek. - Konsultacje mają poinformować zainteresowanych o tym, jakie zmiany ich czekają. Między innymi chodzi o tereny przeznaczone pod wiatraki i o warunki ich zagospodarowania.

Reklama

Jednak projektant Paweł Łukowicz wyjaśnił, że w uchwale nie ma określonych miejsc stawiania siłowni wiatrowych. Nastąpi to na etapie sporządzania projektu planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego, czyli po zakończeniu społecznych konsultacji.

ROSZCZENIA

Obecni na spotkaniu potencjalni inwestorzy pytali jednak o motywy, jakimi kierowali się radni wyznaczając obszary pod budowę wiatraków.

- Jestem zainteresowany wyjaśnieniem, dlaczego jedne tereny przeznaczono pod inwestycje, a inne nie - pyta jeden z przedsiębiorców Eugeniusz Taraska, który czuje się pominięty w przedstawionym planie zagospodarowania. - Czy odbyły się konsultacje z właścicielami gruntów? Niedługo kończy się kadencja rady, wobec tego może warto zaczekać z decyzjami do wyborów nowej rady oraz nowego burmistrza?

Reklama

Pytanie o kryteria wyznaczania obszarów pod budowę wiatraków zadali również Maciej Warntke z firmy Sevivon, która ma sześć z czterdziestu trzech zaplanowanych lokalizacji oraz inni zebrani przedsiębiorcy. Ich zdaniem nie obowiązują kryteria studium zagospodarowania, ponieważ najpierw podpisywane są umowy z właścicielami gruntów, a później przedstawia się wniosek samorządom.

 

Obszary przeznaczone pod stawianie turbin wiatrowych. fot. Cezary Kucharski

 

Radny Tomasz Świerc jako jedyny głosował przeciwko podjęciu uchwały twierdząc, że przygotowana jest na kolanie i w pośpiechu. Zapytał: - Dlaczego jedna z firm nie ma w studium żadnej lokalizacji. To dla gminy dodatkowe trzy miliony złotych do budżetu. Promowana firma moim zdaniem przedstawiła zakłamane wyliczenia. Kwoty naliczonego podatku uwzględniły wartości całej inwestycji, a tak nie jest. Sprostowanie odczytano dopiero na komisji. Sugeruję zatem wycofanie uchwały.

Reklama

Padły pytania między innymi o powody ustalenia przez miejskich radnych wysokości wiatraka do 250, a nie 300 metrów. Czy można zmienić jego umiejscowienie oraz liczbę wiatraków w ramach studium zagospodarowania.

MIESZKAŃCY

Po zakończeniu kłótni bardzo licznej grupy przybyłych inwestorów z przedstawicielami samorządu Łukasz Jachim, sołtys sołectwa Górki Zagajne podjął właściwy jego zdaniem temat spotkania. Zapytał o możliwość poszerzenia obszaru lokalizacji turbin w jego sołectwie. Interesowały go szczegóły studium i planu zagospodarowania przestrzennego. W podobnym tonie wypowiadał się Wiktor Kalka. Ten rolnik z Dziewierzewa także nie otrzymał ankiety. Jednak nie czuje się z tego powodu dotknięty, gdyż nie planował wyrazić zgody na postawienie wiatraka na jego ziemi. Nie byli oni jedynymi reprezentantami mieszkańców. Stanowili jednak zdecydowaną mniejszość na tymże konsultacyjnym spotkaniu

Reklama

WYJAŚNIENIA

Uchwała w sprawie zmiany studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego wskazała tylko tereny, gdzie można lokalizować odnawialne źródła energii. Wyznaczone obszary po analizie wpisują się w podane miejsca.

Wcześniej do zainteresowanych potencjalnych inwestorów wysłano ankiety. To były firmy Sevivon z wnioskowanymi 15 wiatrakami i warszawska KSŻ. Obydwie mają podpisane umowy z mieszkańcami gminy Kcynia i złożyły wnioski o sporządzenie miejscowego planu zagospodarowania. Z tą różnicą, że Sevivon później.

Reklama

- Gmina Kcynia ma dobre grunty. Przy dużych terenowo inwestycjach na postawienie farmy wiatrakowej prawdopodobnie konieczna będzie zgoda odpowiedniego ministra - poinformował Paweł Łukowicz. - W przypadku braku takowej decyzji miejsca, w których firma podpisała umowy z właścicielami mogą być wyłączone z procedury. Od września 2023 roku zmiana studium jest praktycznie niemożliwa. Jeżeli na danym terenie jest już plan zagospodarowania i powstanie drugi, to on unieważnia istniejący. Każdy plan miejscowy wchodzący w życie na etapie przejściowym musi zachować zapisy zgodne z istniejącym studium zagospodarowania przykładowo jeżeli jest w nim funkcja mieszkaniowa to musi pozostać.

Pretensje inwestorów podsumował przewodniczący rady.

Reklama

 - Wchodzicie państwo w kompetencje radnych, którzy mają uprawnienia do podejmowania takich uchwał. To intencyjna uchwała i nie jest pod firmę - powiedział Jan Kurant. - Co do podejmowania uchwały w pośpiechu, to firma KSŻ przedstawiła wyniki konkretnych badań pozwalających na budowę siłowni wiatrowych. Nasza decyzja opierała się o analizy techniczno-ekonomiczne. Nie chcieliśmy blokować ani obszarów miejskich, ani wiejskich. Decyzja była dojrzała i przemyślana. Liczą się nie tylko względy finansowe, ale i ochrona krajobrazu. Podczas procedowania złożonego dużo później, gdyż ósmego lutego, wniosku firmy "Sevivon" miała się ukazać nowa ustawa w tej sprawie. Przed sesją planista wyjaśnił, że będą to pieniądze wydane na próżno. Rada Miejska odrzuciła wtedy uchwałę większością głosów 8 do 5. Słusznie, gdyż ponieślibyśmy straty finansowe.

Odnosząc się do liczby wiatrowych turbin burmistrz Heftowicz zapewnił, że nie ma żadnej niezdrowej rywalizacji. Samorząd przygotowuje jedynie obszar, a Rada Miejska wysłuchuje wszystkich do tego momentu zainteresowanych stron. Tak naprawdę kto postawi wiatraki nikt nie wie.

Reklama

Jan Kurant zapewnił, że rada nie ulegnie naciskom inwestorów, a meritum sprawy czwartkowych konsultacji jest inne. Jeżeli decyzje nie zapadną teraz, to gmina w procesie wiatrakowym będzie spóźniona o kilka miesięcy. Decyzja kto i kiedy postawi siłownie wiatrowe na terenie gminy Kcynia znajduje się na początku procesu procedowania. Będą kolejne spotkania konsultacyjne.

Cezary Kucharski

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/04/2024 11:51
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości