Jesienią ruszy budowa
Inwestuje Lafarge, a wkrótce także Mapei
Radni wyrazili zgodę na sprzedaż gminnych gruntów, będących w obrębie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Terenem tym zainteresowana jest włoska firma Mapei, która zamierza ruszyć z budową jeszcze w tym roku. Ogromne inwestycje ma także w planach Lafarge Cement - Cementownia Kujawy w Bielawach.
Jeżeli gminie Barcin uda się przeprowadzić negocjacje z firmą Mapei do końca, to na terenie za Lafarge w kierunku Piechcina po prawej stronie od drogi wojewódzkiej powstanie zakład produkujący kleje i fugi. Na zdjęciu teren ten to zadrzewiony trójkąt, na prawo od pola rzepaku. Trwają rozmowy pomiędzy gminą Barcin a włoską rodzinną firmą Mapei, której polski oddział istnieje od 2001 roku i która zajmuje się produkcją zapraw klejowych do płytek ceramicznych i kamienia naturalnego. Firma zainteresowana jest inwestowaniem w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. W ostatnich tygodniach radni Rady Miejskiej w Barcinie zadecydowali, że gmina sprzeda pięć hektarów położonych w tej strefie, a należących do gminy, choć początkowo mowa była jedynie o dzierżawie tych gruntów.
Jak poinformował burmistrz Michał Pęziak, w 2007 roku grunty te gmina zakupiła od firmy Lafarge. Z nimi związany jest projekt uzbrojenia, na który zabezpieczone są środki z Urzędu Marszałkowskiego. Gmina planuje wybudować tam infrastrukturę, czyli kanalizację deszczową, kanalizację sanitarną i sieć wodociągową. Zakończenie tych inwestycji planowane jest jeszcze na ten rok. Urząd Marszałkowski zapewnił sfinansowanie projektu w 50 procentach, ale nie przeznaczy na ten cel więcej niż 2,5 mln zł. Żeby te pieniądze otrzymać, gmina musiałaby pozostać właścicielem tej działki przez najbliższych pięć lat. Zaproponowała Mapei dzierżawienie jej w tym okresie i zapewniła możliwość wykupu po jego upłynięciu. Na te warunki przedstawiciele firmy się jednak nie zgodzili.
- W momencie sprzedaży tej nieruchomości te pieniądze po prostu stracimy - wyjaśniał podczas sesji burmistrz Barcina. - Trzeba mieć tego świadomość, że tego projektu realizować nie będziemy i tych pieniędzy z Regionalnego Programu Operacyjnego mieć w kasie nie będziemy. Inwestor ma taką strategię, że inwestuje tylko na swojej własności. Podczas negocjacji gmina przedstawiła firmie Mapei swoje oczekiwania i cenę działki określiła na 50 zł za m2 (za 5 ha byłoby to 2,5 mln zł).
- Podczas negocjacji, jakie się odbyły u nas w gminie, przedstawiliśmy nasze oczekiwania co do ceny tej działki - informował Michał Pęziak. - Określiliśmy wtedy tę cenę w wysokości 50 zł za m2. Potem przedstawiliśmy swój problem firmie „Mapei”, że sprzedając tę nieruchomość pozbywamy się 2,5 mln zł, które mamy na wybudowanie tam infrastruktury i w związku z tym chcielibyśmy poszukać jakiegoś innego źródła finansowania. Zaczęliśmy rozmawiać o cenie tej nieruchomości. Na początku udało nam się wynegocjować 1 mln zł więcej, potem 1.250.000 zł. W tej chwili mamy złożoną ofertę przez firmę „Mapei” na kwotę 4 mln zł. To jest duża kwota, która nam w całości niemalże zrekompensuje utraconą kwotę z RPO.Dodatkowo budżet gminy zostanie zasilony przez Pomorską Specjalną Strefę Ekonomiczną, która zobowiązała się przekazać 0,5 mln na rozbudowę infrastruktury na tym terenie. Według szacunków burmistrza, środki te wystarczą, żeby infrastrukturę wykonać. Wyniesie ona około 4,5 - 5 mln zł.
- Okazuje się, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - stwierdził Michał Pęziak. - Gdybyśmy skorzystali z RPO, nie moglibyśmy skanalizować tej części Sadłogoszczy, która znajduje się wzdłuż drogi, przy której prowadzona będzie kanalizacja. Można by podłączyć tylko to 5 hektarów i nic więcej. A dzięki temu możemy podłączyć także mieszkańców Sadłogoszczy. I myślę, że nie będzie też w tym momencie protestów, bo szczerze mówiąc był problem, jak tę kanalizację przeprowadzić, bo mieszkańcy Sadłogoszczy nie chcieli się zgodzić na poprowadzenie jej przez swoje grunty, bo jak nic z tego nie mają, to nie bardzo im to pasuje. A teraz się okazuje, że ten problem rozwiązał nam się w pozytywny dla nas sposób.Radni pozytywnie odnieśli się do tego rozwiązania i podjęli uchwałę o sprzedaży 5 ha w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej.
O planach Mapei burmistrz Michał Pęziak mówił także podczas spotkania z mieszkańcami miasta i gminy zorganizowanym przez Lokalną Grupę Działania. Wspominał o przyczynach, dla których firma chce w gminie Barcin inwestować
- Oni mają tutaj przede wszystkim surowce, no i w pobliżu rynki zbytu - mówił włodarz Barcina. - Mają zakład produkcyjny w strefie gliwickiej i mają dobre doświadczenia z funkcjonowania w strefie. Największe rynki zbytu mają na Pomorzu i Wielkopolsce, a Barcin się lokuje w połowie drogi między jednym a drugim rynkiem zbytu. Jest tu przede wszystkim surowiec do produkcji. Będą na pewno potrzebowali suchego piasku. Michał Pęziak przypomniał też, jakie znaczenie dla rozwoju gminy i PSSE ma firma Lafarge w gminie Barcin, która zajmuje 60 ha w Strefie.
- My cały czas mówimy o tym, kogo my tu nowego do tej Strefy ściągniemy, ale zapominamy o tym, że największym inwestorem w strefie jest firma „Lafarge”, bo to tak naprawdę od tego wszystko się zaczęło. „Lafarge” miało pomysł i chęci na to, żeby inwestować w Barcinie i dzięki temu powstała Strefa, bo Strefę tworzy się tam, gdzie jest już jakiś duży inwestor. Same chęci gminy tutaj niewiele znaczą - powiedział burmistrz.
I rzeczywiście, największym inwestorem w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej pozostaje Lafarge Cement - Cementownia Kujawy w Bielawach. W tym roku zakończony został pierwszy etap rozbudowy możliwości produkcyjnych cementowni. Co prawda trwają jeszcze prace wykończeniowe przy silosie na dodatki do cementu, ale sam silos już funkcjonuje. Oprócz niego w zakresie pierwszego etapu rozbudowy powstał także między innymi betonowy silos do klinkieru o pojemności 125 tys. ton oraz zmodernizowano linię przemiału cementu nr 1. Pierwszy etap pochłonął około 80 mln euro. Choć popyt na cement w ostatnich miesiącach spadł, a firma boryka się ze skutkami światowego kryzysu, to Leonard Palka, dyrektor Cementowni Kujawy zapowiada realizowanie kolejnych inwestycji.
- Wszystkie zamierzenia inwestycyjne, mimo światowego kryzysu, są realizowane - powiedział Leonard Palka. - Nie można powiedzieć, że kryzys nie miał wpływu na „Lafarge”, bo miał. Tak jak w przypadku każdej spółki, jej wartość na giełdach spadła. Każda firma starała się ograniczać inwestycje, żeby przetrwać okres kryzysowy, ale te ograniczenia nie dotyczą Cementowni „Kujawy”. Tutaj będą realizowane inwestycje, tyle tylko, że ze względu na mniejszy popyt na rynku cementu w Polsce, zostaną one rozciągnięte w czasie. W drugim półroczu 2008 roku i w pierwszym kwartale 2009 roku zanotowano spadek popytu na cement, ale wciąż wierzymy, że Polska jest w innej sytuacji niż pozostałe kraje i popyt na cement będzie się zwiększał, chociażby poprzez realizację zaplanowanych w Polsce inwestycji, zwłaszcza infrastrukturalnych, między innymi związanych z „Euro 2012”.- Grupa Lafarge zdecydowała się kontynuować inwestowanie w Cementowni „Kujawy”, pomimo niesprzyjającej sytuacji na rynku, ponieważ jest to część kompleksowego procesu rozwoju i modernizacji zakładu, w ramach którego wiele inwestycji zostało już zrealizowanych. Ponadto położenie Cementowni jest wyjątkowe, a złoża kamienia wapiennego gwarantują pracę cementowni na ponad 100 lat. Na pewno duże znaczenie ma fakt, że firma znajduje się w obrębie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
W Cementowni „Kujawy” obecnie trwają przygotowania do rozpoczęcia kolejnego cyklu inwestycyjnego, jakim jest rozbudowa przemiałowni cementu, rozbudowa i modernizacja głównej stacji zasilania, co wiąże się z instalacją wielu nowych urządzeń i rosnącym zużyciem prądu. W planach jest także obudowanie hali surowców i paliw, co pozwoli uniknąć podczas gorących i wietrznych dni wtórnego zapylenia.
To kosztowna inwestycja, ale ona kończy pewien proces inwestycji związanych z ochroną środowiska, który zaczął się od instalacji mającej na celu zmniejszenie emisji gazów i pyłów, a kończy się hermetyzacją procesu produkcyjnego. Wszystkie materiały będą składowane w zamkniętych pomieszczeniach i nie będą miały wpływu na otoczenie - powiedział Leonard Palka.
Koszt tego etapu inwestycji wyniesie firmę około 100 mln euro, ale dyrektor Cementowni Kujawy zapowiada, że poszczególne zadania tego etapu będą realizowane w zależności od tego, jakie będą potrzeby na rynku cementu.
Całkiem prawdopodobne, że jednym z klientów Cementowni Kujawy będzie firma Mapei, która zamierza jeszcze w tym roku rozpocząć inwestycje w PSSE. Pierwsze rozmowy przedstawicieli firm w tej sprawie już się odbyły.
- Zwrócono się do nas o możliwość zakupu specjalnych cementów i innych produktów, które „Lafarge” może zaoferować, na przykład mielonego kamienia wapiennego czy piasku - poinformował Leonard Palka. - Rozmowy dotyczyły spraw formalnych, czy my jesteśmy w stanie sprostać ich oczekiwaniom. Potwierdziliśmy, że jesteśmy w stanie nasze produkty dostosować do ich wymagań. Była też dyskusja dotycząca dostępności naszych bocznic. Na wszystkie pytania odpowiadaliśmy pozytywnie. Podkreśliliśmy też przyjazny stosunek gminy i starostwa do inwestorów, do przemysłu. Z tego, co wiem, to inwestorom z „Mapei” spodobała się lokalizacja i bliskość drogi wojewódzkiej, a to, że będą mieli blisko, żeby nabyć od nas potrzebne materiały, było prawdopodobnie jednym z argumentów przemawiającym za tym, żeby tu inwestować. Burmistrz Barcina Michał Pęziak poinformował, że firma Mapei jeszcze jesienią tego roku chce rozpocząć budowę firmy na terenie gminy Barcin, a w przyszłym roku uruchomić produkcję.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 900 (19/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze