Między Jadownikami a Kierzkowem rosną dziesiątki lip. Wiele z tych drzew to pomniki przyrody. Wprawdzie w ostatnich latach na przełomie czerwca i lipca zapach kwitnącej lipy bywa we wsi niwelowany przez mało atrakcyjne odory z dużych chlewni, ale mimo to nadal można twierdzić, że Jadowniki lipami stoją. Dlatego pojawił się pomysł, aby te piękne drzewa wykorzystać jako ideę przewodnią wioski tematycznej, którą miałyby stać się ta miejscowość.
Jesienią 2012 r. rajcy Żnina ustanowili 143 pomniki przyrody w postaci wiekowych lip, tworzących aleję przy polnej drodze z Jadownik Rycerskich do Kierzkowa. Nieżyjący już mieszkaniec Jadownik Henryk Bujewski (ur. 1917 r.) opowiadał nam przy okazji ustanowienia alei lipowej zabytkiem przyrody, że już 90 lat wcześniej stanowiły ją już dorosłe drzewa.
PRZED II WOJNĄ
Aleja lipowa była już na stałe przypisana przed wojną jako trasa, najpierw do kaplicy, a od lat trzydziestych także do kościoła w Kierzkowie. Ponadto aleję przecinał tor kolei inowrocławsko-żnińskiej. - Nieraz się zdarzyło, że z chłopakami jako brzdące rżnęliśmy w karty pod tymi lipami. Przy jednej takiej okazji przyłapał nas nauczyciel ze szkoły w Kierzkowie. My wprawdzie uczyliśmy się w szkole w Wójcinie, ale ten nauczyciel - pan Burlejewicz - widział, że obojętnie w jakiej szkole, ale powinniśmy być na lekcjach, bo byliśmy w wieku uczniowskim. Za karę dostałem, pamiętam, po głowie od tego nauczyciela. A te lipy to całe moje dzieciństwo, bo ja tam przy drodze codziennie krowę wypasałem - opowiadał nam 5 lat temu Henryk Bujewski. Przed II wojną światową, gdy w kraju panowała bieda, kwiaty lipy stanowiły po ususzeniu jedyną herbatę, na którą było stać zwykłych mieszkańców Jadownik czy Kierzkowa.
Dzisiaj kwiatów lipy nikt już z tych drzew nie zbiera. Nie dlatego, że latem nie kwitną. Są bowiem wciąż zdrowe i wydają kwiaty. Jednak rosną one zbyt wysoko, by teraz ktoś biorąc rozbieg wskoczył na jakiś konar, jak czynili to chłopcy przed II wojną światową.
POMNIK PRZYRODY
W kilku następnych dziesięcioleciach bywało, że drzewostan tych lip atakowały szkodniki. Wówczas nawet latem konary były gołe niczym zimą. Drzewa te jednak przetrzymały wszystkie przeciwności natury i zostały uchwałą Rady Miejskiej w Żninie ustanowione pomnikami przyrody.
Ta okoliczność to nie tylko powód do dumy dla mieszkańców Jadownik Rycerskich, Jadownik Bielskich czy Kierzkowa. Lidia Cieślewicz, mieszkanka tej okolicy a jednocześnie przewodnicząca komisji wsi w Radzie Miejskiej w Żninie przyznaje, że lipy jako pomniki przyrody powodują również niedogodności proceduralne niektórym gospodarzom. Otóż żeby podczas żniw przejechać aleją lipową kombajnem w drodze na pole, trzeba najpierw uzyskać zgodę w Radzie Miejskiej, co wiąże się również z koniecznością uzyskania opinii konserwatora przyrody. Wszystko to ma na celu ochronę koron lip. Wysoki sprzęt rolniczy podczas przejazdu aleją może połamać gałęzie tych drzew.
- Ale też mieszkańcy kochają te drzewa. Stanowią one o kolorycie naszej miejscowości i pomyśleliśmy, że warto byłoby je wykorzystać marketingowo - mówi Lidia Cieślewicz. Tak się składa, że pracuje ona w Centrum Organizacji Pozarządowych w Żninie. Został przez nią przygotowany wniosek, który COP złożył w ramach naboru partnerów regionalnych struktur województwa kujawsko-pomorskiego w Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich. Jadowniki Rycerskie miały szansę z tego źródła otrzymać środki finansowe na stworzenie wsi tematycznej w tej miejscowości.
WIOSKA LIPOWA
Wsie tematyczne obecnie stają się coraz modniejsze w Polsce. Można dzięki takim przedsięwzięciom uzyskać efekt nie tylko marketingowy, ale też integruje się w ten sposób mieszkańców danej wsi, a także stwarza nowe miejsca pracy. Lidia Cieślewicz wymarzyła sobie, że tą drogą mogłyby podążyć Jadowniki. Jako dewiza tego pomysłu miało posłużyć właśnie drzewo lipowe. To ono bowiem wyróżnia Jadowniki, stanowi w dużej mierze o ich uroku, a na dodatek drzewo lipowe do tej pory nie było ideą przewodnią żadnej wioski tematycznej w Polsce.
Jakkolwiek trzeba zaznaczyć, że nie wszystkie tego typu pomysły są skatalogowane. Agnieszka Ziółkowska, koordynator COP w Żninie i prezes Stowarzyszenia Młode Dęby w Dąbrowie, które wdraża projekt wsi tematycznej Wioska Mocy w Dąbrowie, podkreśla, że tylko te przedsięwzięcia, które spełniają wysokie standardy, znajdują się obecnie w sieci wsi tematycznych.
Na razie Wioska Lipowa w Jadownikach w tej sieci się nie znajdzie. Nie udało się bowiem zakwalifikować projektowi z Jadownik do KSOW, choć zgromadził on maksymalną ilość punktów. Jedyny powód to wyczerpanie się środków na ten program w bieżącym roku. Agnieszka Ziółkowska namawia jednak mieszkańców Jadownik, w tym Lidię Cieślewicz, aby próbowali dalej.
Projekt wsi lipowej w Jadownikach zakłada, że każdy element tego działania będzie brał swój początek od idei drzewa przewodniego. Chodziłoby o zorganizowanie warsztatów rękodzielniczych, w których materiałem dla twórców jest wosk pszczeli. W zamiarach jest też postawienie na produkty na bazie miodu z kwiatów lipy, jak np. nalewki.
W gminie Żnin nie ma do tej pory wiosek tematycznych. Lipa nie jest też póki co pomysłem na wsie tematyczne w Polsce (przynajmniej wśród tych, które są w sieci takich wsi, czyli spełniają wysokie standardy). Mieszkańcy Jadownik mieliby więc przecierać szlaki. W projekcie złożonym do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu uwzględnione zostały także plany opracowania i przetestowania produktów do ewentualnej sprzedaży, jak woreczki z suszonymi ziołami lipy, susz lipowych kwiatów na herbatę, miód lipowy, proste przedmioty codziennego użytku wyrzeźbione w drewnie lipowym, mogą to być kopystki czy deseczki do krojenia.
SPOTKANIE POD LIPĄ
Jednak wioska lipowa to nie tylko sprzedaż produktów, ale też ścieżki edukacyjne, zajęcia warsztatowe czy gry terenowe. Te działania też miałyby wygenerować nowe miejsca pracy poza branżą rolniczą, która dominuje we wsi.
Dodatkowe możliwości zarobkowe dla wytwórców produktów tematycznych dałaby ich sprzedaż podczas jarmarków, targów i wystaw związanych ściśle z tematem przewodnim, czyli drzewem lipowym. Narzędziem do realizacji tych wszystkich celów miałoby być stowarzyszenie, które należy powołać do życia. To umożliwiłoby ubieganie się o środki zewnętrzne na rozwój i dalsze ożywianie wioski przewodniej. Zresztą podobnie działa to we wspomnianej Dąbrowie.
W planach Wioski Lipowej jest też organizowanie cyklicznych imprez Spotkanie pod lipą. Oprócz mieszkańców, mieliby w nich uczestniczyć przedstawiciele różnych środowisk: władze samorządowe, przedsiębiorcy pochodzący z Jadownik lub tutaj prowadzący swą działalność gospodarczą, a także wykładowcy z dziedziny pszczelarstwa lub zielarstwa. Spotkania byłyby dokumentowane w formie albumu ze zdjęciami.
Projekt zakładał też wyjazd studyjny uczestników projektu w Jadownikach do Wielkiego Mędromierza, gdzie działa nieco podobna do tej wymyślonej dla Jadownik - Wioska Miodowa. Ten rekonesans, który miał służyć zebraniu doświadczeń, w związku z brakiem zakwalifikowania projektu z Jadownik w tym roku do KSOW, na razie nie dojdzie do skutku.
Mimo niepowodzenia w pierwszym podejściu Jadownik do wioski tematycznej, Lidia Cieślewicz nie zamierza się poddawać. Będzie podejmowała kolejne próby stworzenia Wioski Lipowej, do czego zachęca Agnieszka Ziółkowska. - My w Dąbrowie też próbowaliśmy kilka razy, nim się zaczęło to wszystko kleić.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1329 (31/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze