Leży przede mną wycinek z brytyjskiej gazety Daily Mail (29 XI 93) nadesłany przez mojego przyjaciela, Dawida Withey"a, byłego lotnika RAF-u z ostatniej wojny. To nie do wiary, ale Aidan Crawley - agent wywiadu i pilot - człowiek, który zrobił niebagatelną karierę, posiada w swoim życiorysie także pałucką kartę.

Aidan Crawley z żoną i córką w 1962 r.
Aidan Crawley - wojskowy pilot brytyjski biorący aktywny udział w wojnie z hitlerowcami, człowiek wielu misji specjalnych, zwłaszcza na Bałkanach, wysokiej klasy specjalista od pirotechniki, agent wywiadu - dostał się w ręce hitlerowców. 7 lipca 1941 roku został zestrzelony pod Tobrukiem. Niemcy nie zdawali sobie jednak sprawy z tego, kogo przechwycili. Został umieszczony w jenieckim obozie dla alianckich lotników w Szubinie. Później przytaczam fragment artykułu Edwarda Bishopa, opublikowanego w Daily Mail po niedawnej śmierci Crawley"a.
"... W drodze do obozu alianckich pilotów w Szubinie, na zachód od Warszawy, całkiem przypadkowo zobaczył egzemplarz berlińskiej gazety z fotografią własnej twarzy i objaśnieniem odczytanym z ogromnym dla siebie zaskoczeniem, że jest to wielkiej klasy szpieg angielski. Też były tam informacje o jego misji na Bałkanach.
Znalazłszy się na miejscu, od razu zdecydował się na ucieczkę. Wraz ze współtowarzyszami gorliwie pracował przy kloacznym kanale, przez który udało mu się tylko w czapce i spodniach uszytych z koca wydostać poza obóz. Razem z nim uciekł też inny lotnik doskonale znany nie tylko w Wielkiej Brytanii, dziennikarz i redaktor radiowo-telewizyjny, Robert Kee.
Po wydostaniu się na wolność, rozdzielili się działając już na własną rękę. Ponownie spotkali się w berlińskiej łaźni publicznej, nie dając jednak poznać po sobie, że nie znają..
Kiedy na dworcu kolejowym w Berlinie hitlerowski żandarm sprawdzał mu dokumenty, przy ich zwracaniu powiedział: "Gdyby wszyscy mieli tak przejrzyste i bez zarzutu papiery, moje zadanie byłoby znacznie ułatwione".
Były to jednak fałszywie papiery, zmajstrowane przez samych więźniów w Szubinie. Do Monachium dotarł w momencie nalotu bombowego i wraz z innymi udał się do schronów. Skorzystał tam z darmowego poczęstunku wiktuałów i wina. W końcu jednak został rozpoznany i to tuż przed szwajcarską granicą.
Nie, policja nie znalazła niczego w jego dokumentach, zdradziło go zmęczenie i ogromne wyczerpanie fizyczne. To zwróciło na niego uwagę..."
Końca wojny doczekał w oflagu Luft III, gdzie też miała wielka ucieczka lotników. Wtedy niestety zostali wyłapani i około 50 oficerów rozstrzelano. Jakkolwiek Crawley nie brał w tym udziału, jego doświadczenia i rada pomogły wiele.
Po wojnie przez szereg lat zasiadał w brytyjskim parlamencie, najpierw z ramienia partii pracy, a później - konserwatywnej. Napisał kilka książek (Ucieczka z Niemiec 1956, biograficzną o De Gaulle"u i inne). Był reżyserem filmowym i nakręcił dla brytyjskiej telewizji wiele filmów, nawet przez kilka lat szefował brytyjskiej telewizji.
Władysław Szczepański, Pałuki nr 101 (3/1994)
Podobne teksty:
W oflagu i w Szubinie
Ucieczka alianckich jeńców obozu w Szubinie
Codzienność jeńców oflagu
Szubin a Katyń
Szubin i Pałuki w czasie II wojny światowej
Wielkanoc 1940 w oflagu
Ameryka - Normandia
Obozy jenieckie w Szubinie w czasie II wojny światowej
Obóz jeniecki w Szubinie w latach 1940-45
Pamięci amerykańskich jeńców
MJSZ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze