Reklama

Jak pracuje się w Michrowskiej "Pepsi"

Atmosferę w firmie określić można jako sielankę
    Jak pracuje się w Michrowskiej "Pepsi"
    Pierwszą w Polsce fabrykę "Pepsi-Coli" wybudowano w małej wiosce koło Grójca - Michrowie (województwo radomskie). Ci, którzy znajdą pracę w żnińskiej fabryce "Pepsi" tam właśnie przejdą przeszkolenie.

    Mieli szczęście
   Trzy lata temu zarząd "Pepsi" zdecydował o zainwestowaniu w Polsce do końca tego stulecia 500 mln USD. Polska postrzegana była i jest w dalszym ciągu jako kopalnia zysków dla producentów napojów chłodzących, ponieważ Polacy spożywają ciągle mniej napojów chłodzących niż mieszkańcy Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Dziesiątą część owych 500 mln przeznaczono na stworzenie nowoczesnej fabryki w Michrowie odkupując od francuskiej firmy hale produkcyjne o powierzchni ponad 1,2 hektara oraz wyposażając je w nowoczesne linie technologiczne do produkcji napojów chłodzących.  
    - "Michrów nie został wybrany przypadkowo. Tutaj znajdują się najlepsze w centralnej Polsce źródła wody wykorzystywanej jako surowiec do produkcji, poza tym miejscowość leży blisko Warszawy, gdzie sprzedajemy większość naszych produktów" - mówi szef "Źródła-Pniewy" (bo pod taką nazwą działa firma) Amerykanin Franc R. Taylor.
    - "Władze lokalne od początku spoglądały na nas łaskawym okiem, wpływy z podatków od naszej działalności na terenie Michrowa zaspokajają dziesiątą część dochodów budżetu tamtejszej gminy" - twierdzi Barbara Szołomicka z działu marketingu z warszawskiej centrali "Pepsi".
   Natura nie ucierpiała
   W zakładzie produkowane jest 12 rodzajów napojów chłodzących. Obok różnych odmian "Pepsi" z taśm fabryki pochodzi także "Mirinda". "Źródło-Pniewy" znane jest przede wszystkim z produkcji wody mineralnej "Aqua-Minerale", reklamowanej w telewizji jako krystalicznie czysta. W Michrowie działa już kilka linii produkcyjnych o wydajności kilkunastu tysięcy butelek na godzinę. Miejscowość położona jest w pobliżu parku krajobrazowego, dlatego firma została zobowiązana do wprowadzenia nowoczesnego systemu oczyszczania ścieków i utylizacji odpadów. W trakcie produkcji napojów powstają różne zanieczyszczenia m.in. ścieki: socjalne, techniczne i deszczowe. Szkodliwe chlorki, siarczany, fosforany i mangany są w 95 procentach oczyszczane, pozostałe zaś zanieczyszczenia utylizowane. Proces oczyszczania ścieków znajduje się pod ciągłą kontrolą specjalistów z zakładowego laboratorium. "Pepsi" wymaga również od swoich pracowników zachowania zasad czystości. Każdy z nich został zobowiązany do samokontroli podczas pracy.
   Niepotrzebne związki
   Władze lokalne nie tylko chwalą "Pepsi" za przestrzeganie norm ochrony środowiska, ale przede wszystkim za utworzenie 250 miejsc pracy. Większość pracowników pochodzi z terenu gminy, 35 dojeżdża zaś z Warszawy. Chętnych było dużo więcej, niż "Pepsi" było w stanie zatrudnić. Jak zapewnia Barbara Szołomicka z "Pepsi" - "do pracy przystąpili tylko najlepsi po odpowiednim przeszkoleniu. Atmosferę w firmie określić można jako sielankę. Od początku działalności nie było w firmie konfliktów między załoga a zarządem. W "Źródle-Pniewy" obowiązuje trzyzmianowy system pracy przez pięć dni w tygodniu. W firmie nie ma pracy w nadgodzinach.  
    Płace pozostają tajemnicą, domyślać się można, że kształtują się powyżej średniej krajowej. Jak mówi Barbara Szołomicka, firma postrzegana jest jako jeden z najbardziej atrakcyjnych pracodawców w województwie. W trakcie przerwy lub po pracy pracownicy mogą zjeść pożywny obiad, za który zapłacą tylko połowę. Resztę pokrywa pracodawca. Dla dojeżdżających z Warszawy "Pepsi" gwarantuje bezpłatny dojazd. Pytani przez nas pracownicy byli zadowoleni z pracy. - "Cieszę się, że dostałam tę pracę. Zarabiam dwa razy więcej niż większość moich znajomych i rodzin" - mówi jedna z pracownic. W "Źródle-Pniewy" nie działają żadne związki zawodowe. Jak nas zapewnia Barbara Szołomicka - "nie ma żadnych przeszkód w tym, żeby związki powstały. Pracownicy jednak nie widzą takiej potrzeby".
    W Michrowie trwa właśnie rozbudowa zakładu. Powstają kolejne linie do produkcji napojów chłodzących. Pod koniec kwietnia zostaną uruchomione. Łącznie więc suma inwestycji jeszcze wzrośnie. Urzędnicy odpowiedzialni za gospodarkę w województwie chcieliby mieć jak najwięcej takich inwestorów.

specjalnie dla "Pałuk"
Marek Leszczyński
"Gazeta w Radomiu"
- Regionalne wydanie "Gazety Wyborczej"
Pałuki nr 213 (12/1996)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości