Globalne przegrzanie jest czynnikiem generującym cieplejsze zimy z krótszymi okresami śnieżnymi i zaburzeniami cyrkulacji atmosferycznej, czyli ruchem powietrza spowodowanym na wielką skalę nierównym ogrzewaniem powierzchni ziemi przez słońce i ruchem obrotowym. Krótko mówiąc zachodzą zmiany, które mają wpływ między innymi na uprawy. Zmiany klimatyczne trzeba rozpatrywać w długim okresie czasu. Dla klimatologa to kilkaset lat, ale dla geologa liczą się tysiące lat. Dla rolnika liczy się to w latach.
Jakie uprawy są mocno zagrożone w związku z zauważalnymi zmianami klimatycznymi? - Wiosenny wysiew, brak rozbudowanego systemu korzeniowego i okres najintensywniejszego wzrostu przypadający latem powodują, że to zboża jare są szczególnie wrażliwe na brak wody. Na przestrzeni ostatniej dekady obserwuje się wyraźny spadek zainteresowania rolników uprawą zbóż jarych, co potwierdzają dane Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – mówi dr inż. Martyna Zielińska-Tadych, specjalistka z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie. Problemy z klimatem dotyczą roślin, które wymagają stabilnych warunków wilgotnościowych i umiarkowanych temperatur. Na straty narażeni są również plantatorzy ziemniaka i buraka cukrowego. Siewy niszczy wzrost średniej temperatury rocznej, nieprzewidywalne są okresy suszy oraz rzadko spotykane upały. Brak wody i wysoka temperatura przy odpowiedniej wilgoci to zwiększone ryzyko występowania chorób. Eksperci od pogody zauważają wzmożone występowanie takiego szkodnika jak pchełka rzepakowa. Werticilioza również występuje częściej, a może uszkodzić mnóstwo roślin, w tym warzywa, rośliny ozdobne, drzewa i krzewy owocowe.
Jacek Nowak z Szelejewa na 230 hektarach uprawia ziemniaki, buraki, marchew, pasternak, kukurydzę i zboża ozime. Ma hodowlę opasów liczącą około 150 sztuk.
Reagując na zmiany klimatyczne opóźnił zasiewy zbóż ozimych i przyspieszył zasiewy wiosenne. Ponadto stosuje uprawę bezorkową, choć przyznaje, że raz na 3-4 lata przeoranie ziemi jest nieuniknione jeśli uprawia się warzywa. Podobnie jak przeoranie po rozrzuceniu obornika, który nie tylko wpływa na polepszenie jakość gleby poprzez dostarczenie próchnicy, ale też zatrzymuje wilgoć.
- To, że jest suche lato nie jest żadną regułą - mówi Jacek Nowak. - Rok 2025 był jak najbardziej normalny. Były opady i były one rozciągnięte w czasie tak, jak powinno być, więc plony rośin okopowych mamy rekordowe. Mam możliwość deszczowania, ale w tym roku uruchomiłem deszczownicę nie więcej niż pięć dni w roku, tylko przy zasiewie i przy wschodach. Potem nie było potrzeby.
Deszczownica jest rozwiązaniem, kiedy następuje susza. Jacek Nowak swoją uruchomił ją już w 2008 roku. W tej chwili pod deszczownicą ma około 70 hektarów. Wodę czerpie ze stawów.
- Mam cały system retencyjny - mówi rolnik w Szelejewa. - Mam trzy połączone ze sobą stawy. Napływa do nich woda z melioracji. Następnie woda z jednego stawu przelewa się do drugiego, z drugiego do trzeciego i dopiero stamtąd jest czerpana. A nadwyżka wraca do melioracji. Podlewamy tylko to, co nam się opłaca ekonomicznie, czyli warzywa. Nie ma sensu podlewać kukurydzy czy zbóż. W przypadku tych upraw dostosowałem termin zasiewów do warunów pogodowych. Zasiewy zbóż ozimych opóźniam o jakieś 2-3 tygodnie i widzę wtedy efekt na plus. Wszystkie wczesne siewy są narażone na grzyby i szkodniki z tego względu, że nie ma już takich zim, jak kiedyś. Natomiast wiosenne siewy wykonujemy wcześniej ze względu właśnie na anomalia pogodowe i coraz częściej występujący brak wilgoci. Wiadomo, że zależy to od warunków atmosferycznych w danym roku, ale ja staram się siać już na początku marca, ale słyszałem też o takich rolnikach, którzy sieją już w styczniu. Wszystko zależy od tego, czy można już wjechać na pole, czy warunki pogodowe na to pozwalają. Z mojego punktu widzenia susza wcale nie jest największym problemem dla rolników, ale problemem jest polityka rolna. Co z tego, że wyprodukują 100 ton buraków, jeśli opłacalność tej uprawy jest minimalna?
- Rolnicy chętniej wybierają zboża odmian ozimych, które kiełkują jesienią, natomiast w fazie wczesnego wzrostu wykorzystują wodę zgromadzoną zimą i wczesną wiosną, co czyni je mniej podatnymi na suszę w okresie letnim – tłumaczy ekspertka z Minikowa. Jej zdaniem bardziej odporne na wysokie temperatury są ciepłolubne rośliny tzn. kukurydza, soja czy sorgo. Bezpieczniejsze w celach uprawy są również rośliny strączkowe. W tym przypadku chodzi o groch, bobik czy łubin. Podobnie sprawa wygląda z większością roślin oleistych typu len bądź gorczyca. Przy wyborze roślin uprawnych w czasach ocieplenia klimatu trzeba sprawdzić, czy mają cechy odporne na klimatyczne zmiany i często występujące choroby.
- Kluczową rolę w kontekście adaptacji rolnictwa do zmian klimatu odgrywa dbanie o zawartość materii organicznej w glebie. Jej obecność ma bezpośredni wpływ na żyzność, strukturę i zdolność gleby do zatrzymywania wody. Do praktyk, które sprzyjają wzrostowi materii organicznej w glebie zaliczamy m.in: uprawę bezorkową [polega na spulchnianiu i mieszaniu gleby bez odwracania za pomocą pługa. Resztki pożniwne pozostają na powierzchni i chronią glebę zatrzymując np. wilgoć – przyp. red.] , stosowanie płodozmianu i międzyplonów, rolnictwo precyzyjne w tym przede wszystkim nawożenie i uprawę na ścierniskach czy inteligentne zarządzanie wodą w gospodarstwie. Stosowanie nawozów w ilościach i terminach precyzyjnie dopasowanych do potrzeb roślin, stosowanie płytkiej, nieingerującej w strukturę gleby uprawy, stosowanie międzyplonów, w tym roślin bobowatych, pozostawienie ścierniska oraz zastosowanie systemów nawadniania i praktyk ograniczających utratę wody wpływa zarówno na poprawę struktury i zdrowia gleby, ale również na zwiększenie plonu i ograniczenie nakładów finansowych w produkcji. W ostatnich latach obserwujemy wzrost świadomości rolników o istotności zdrowia gleby. Zdrowa gleba, czyli biologicznie aktywna, bogata w materię organiczną i składniki pokarmowe, gruzełkowata, o odpowiednim pH, dobrej retencji i niskiej erozji. Erozja glebowa jest zjawiskiem, którego świadkami jesteśmy szczególnie po długotrwałej suszy na polach, gdzie gleba jest sucha, pozbawiona materii organicznej i posiada nieprawidłową strukturę. Burze piaskowe, które obserwowaliśmy w województwie kujawsko-pomorskim na przestrzeni ostatnich 3 lat potwierdzają istotę problemu – twierdzi dr Zielińska-Tadych.
Marcin Bereźnicki ze Słębowa przyznaje: Widzimy zmiany klimatyczne i reagujemy na nie. Liczymy się z tym, że praktycznie już nie mamy zim. Rolnicy opóźniają zasiewy, żeby uniknąć chorób grzybowych. Poza tym w naszym województwie już od wielu lat sytuacja wygląda tak, że w czerwcu jest susza, a w lipcu pada, dlatego dostosowujemy zasiewy do tej tendencji. Kiedyś 20 września to był dzień uznany za optymalny jeśli chodzi o sanie ozimin, a teraz opytmalna data to jest 5 października, a pszenicę nawet sieje się w listopadzie. Kiedyś to było nie do pomyślenia.
Uprawniam głównie kukurydzę na kiszonkę i lucerniki. W przypadku lucerny, to jeśli jest długi okres wegetacji, to możemy zrobić nawet pięć pokosów, z których jednak trzeci i czwarty jest słaby. Jeśli chodzi o kukurydzę, to kiedyś siałem 20 kwietnia, a teraz staram się to robić między 1 a 5 maja, żeby opóźnić wiechowanie tak, żeby trafić na deszcze, bo wiadomo, że deszcz jest potrzebny, żeby kukurydza zrobiła kolbę.
Uprawa bezorkowa, to trochę wygodnictwo, ale też prawda jest taka, że zapobiegamy w ten sposób wysuszaniu gleby. Widzimy, że następują zmiany klimatu i nie są nam one na rękę. Opóźniamy więc zasiewy, patrzymy w niebo i coraz częściej wchodzimy w podlewanie.
Kapryśny klimat stanowi coraz większy problem w starciu z naturalnym środowiskiem i rolnictwem. Mowa przecież o ekstremalnych zjawiskach pogodowych takich jak pożary bądź powodzie. Niebezpieczna jest również degradacja ekosystemu oraz ubytki w bilansie wody. - Podkreślenia wymaga fakt, że zarówno rolnictwo wpływa na klimat, jak i klimat na ogół produkcji rolniczej. Kluczowe znaczenie ma wdrażanie strategii adaptacyjnych, które pozwolą na zminimalizowanie negatywnych skutków zmian klimatu i wykorzystanie pełnego potencjału produkcji rolniczej – podsumowuje ekspertka z Minikowa. Okazuje się, że na polach pojawiają się rośliny dotąd rzadko uprawiane. Widać większą liczbę plantatorów słonecznika, sorgo bądź kukurydzy o innym FAO, czyli międzynarodowym wskaźniku, który pokazuje długość okresu wegetacyjnego niezbędnego do osiągnięcia dojrzałości fizjologicznej. Im wyższa liczba FAO, tym odmiana jest późniejsza. Przy uprawie rzepaku mniej groźny jest słodyszek rzepakowy, którego wcześniej trudno było zwalczać. Mniejsze jest zagrożenie zgnilizną twardzikową.
- Rolnicy widzą zmiany klimatyczne i reagują na nie – mówi Mirosław Spochacz, szef żnińskiej placówki ODR Minikowo. – Reagują zarówno poprzez zmianę struktury zasiewów, odpowiedni dobór odmian uprawianych roślin, zmianę technologii uprawy i inne zabiegi. Chęć rolników do skorzystania z dodatkowych dopłat do upraw w gospodarstwie jest też pośrednio reakcją na zmiany klimatu. „Ekoschematy” – jak sama nazwa mówi i ich stosowanie w gospodarstwie przynosi nie tylko korzyści ekonomiczne rolnikowi, ale wpływa również na poprawę warunków ochrony środowiska i klimatu w gospodarstwie. Często nawet decyzje ekonomiczne związane z inwestycjami w gospodarstwie mają bezpośredni wpływ na ochronę środowiska i klimatu i podyktowane są możliwością pozyskania środków finansowych. Inwestycję dofinansowywane w gospodarstwie raczej zawsze związane są z ochroną środowiska i klimatu. Obecna polityka rolna w dużej mierze ukierunkowana jest na ochronę środowiska i ograniczenie negatywnego wpływu na zmiany klimatyczne. Mam już dość duży staż pracy w doradztwie i wiem, że rolnik, jak mało innych zawodów związany jest z naturą. Jeśli rolnik szanuje swój warsztat pracy jakim jest przecież przyroda (gleba, woda, powietrze) tym samym wpływa na jego ochronę - dodaje.
Przystosowanie się przez rolników do zmian wywołanych globalnym przegrzaniem następuje zarówno poprzez zmianę uprawianych roślin, jak i poprzez wykorzystywanie zaawansowanych narzędzi cyfrowych, stosowanie nowych odmian tradycyjnie uprawianych roślin oraz stosowaniu różnych zabiegów agrotechnicznych.
Cezary Kucharski, współpraca: Magdalena Kruszka
10 XII 2025
kli_przyr
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze