Reklama

Protestują przeciw odcięciu ulicy od drogi wojewódzkiej (wideo)

Zamknięcie wyjazdu z ulicy na drogę wojewódzką, brak informacji o postępie prac projektowych, brak rozmów z ludźmi, sprzeczne informacje ze strony inwestora, kiepska organizacja ruchu na placu budowy - to główne zarzuty części mieszkańców Nowego Dąbia wobec łabiszyńskiego samorządu, Zarządu Dróg Wojewódzkich i wykonawcy projektu i modernizacji drogi wojewódzkiej 254.

Od kilku tygodni trwa modernizacja drogi wojewódzkiej 254 z Brzozy do Łabiszyna. Wykonawca już wgryzł się w asfalt i to dosłownie. Na kilku odcinkacj została zdjęta stara nawierzchnia, wprowadzono zmiany w organizacji ruchu, usuwany jest humus z poboczy. Skontaktowała się z nami część mieszkańców Nowego Dąbia, która postanowiła podzielić się z nami uwagami dotyczącymi organizacji ruchu podczas remontu drogi, a przede wszystkim w sprawie organizacji ruchu po zakończeniu prac modernizacyjnych.

BEZ WYJAZDU

Reklama

Najważniejsza rzecz, która spędza sen z powiek naszym rozmówcom, to planowana organizacja ruchu po zakończonych pracach budowlanych. Jedna z dróg gminnych, która dzisiaj dochodzi do drogi wojewódzkiej ma zostać zamknięta. Będzie ulicą ślepą, a skrzyżowanie zostanie skasowane. Drogowcy twierdzą, że ze względów bezpieczeństwa. Skrzyżowanie jest na łuku drogi i ten łuk może utrudniać kierowcom wyjeżdżającym z Nowego Dąbia widoczność, a tym samym stanowi dla nich niebezpieczeństwo podczas włączania się do ruchu. 

Zdaniem mieszkańców można było znaleźć rozwiązanie tej sytuacji poprzez wykup przyległych gruntów. Z jednej strony można byłoby zburzyć betonowy płot, a z drugiej strony przesunąć i złagodzić łuk drogi. Do tego należałoby dołożyć ograniczenie prędkości do 50 km/h i wtedy kwestie bezpieczeństwa byłoby załatwione. Nasi rozmówcy podkreślają, że na tym odcinku drogi, na wspomnianym łuku drogi i w obrębie skrzyżowania nie dochodziło do wypadków. Zdarzały się na tej drodze, ale na prostych odcinkach. Nie u nich.

Reklama

Mówią, że 1,5 roku temu słyszeli o tym, że w tym miejscu ma powstać rondo. Ich zdaniem, takie rozwiązanie byłoby dla nich bardzo dobre. Wysłali w tej sprawie pisma do łabiszyńskiego ratusza, ale odpowiedzi - jak twierdzą - nie otrzymali. O zamknięciu drogi dowiedzieli się dopiero na spotkaniu inwestora, wykonawcy i władz samorządowych gminy Łabiszyn z mieszkańcami. To spotkanie dotyczyło organizacji ruchu w trakcie modernizacji. Wcześniej nikt ich nie powiadomił ani o zamknięciu drogi, aby o tym, że ronda nie będzie. Są rozgoryczeni tym, że ktoś za nich zdecydował o tym, że będą musieli nadkładać 2 km drogi, aby wyjechać z wioski.

- Nie powiadomiono nas o zamknięciu drogi nie powiadomiono nas o tym, że ronda nie będzie. Mamy pretensje o to - mówi mieszkaniec Nowego Dąbia.

Reklama

 

Widok w stronę Łabiszyna fot. Remigiusz Konieczka

 

NIE WIEDZIELI

Twierdzą, że nikt ich na etapie projektowania nie informował o planowanych rozwiązaniach. Sami też o niczym nie wiedzieli, bo w ich najbliższej okolicy nie ma tablicy ogłoszeń. Dodają, że usłyszeli od włodarza gminy to, iż rondo nie zostało uwzględnione ze względów finansowych, a dokładniej ze względu na konieczność ograniczenia kosztów budowy. Od pracownika Urzędu Marszałkowskiego usłyszeli, że pieniądze nie są problemem. Teraz zastanawiają się kto ma rację. Skoro jest niebezpiecznie, to dlaczego inwestor nie chce wybudować ronda, tylko idzie po linii najmniejszego oporu i zamyka im wyjazd na drogę wojewódzką?

Reklama

- Tutaj mieszka 90-letni pan. I jak zachoruje, to pogotowie będzie musiało całą wioskę objeżdżać - słyszymy.

Nasi rozmówcy wskazują na to, że przez zamknięcie wyjazdu, zwiększy się ruch samochodów w centrum wsi, koło szkoły, do której chodzą dzieci. Obawiają się o ich bezpieczeństwo. Nie mówiąc już o stanie nawierzchni. 

O genezę inwestycji i przepływ informacji zapytaliśmy burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka, który powiedział, że o modernizacji tej drogi mówi się od kilku miesięcy, a nawet lat. Były organizowane spotkania na sali obrad w ratuszu i Łabiszyńskim Domu Kultury. Mieli mieszkańcy czas na to, aby dowiedzieć się jak będzie wyglądała ta inwestycja. Teraz te rozwiązania jakie przyjęli inwestor z wykonawcą są nieodwracalne. Dodał, że mieszkańcy byli informowani o przebiegu tej inwestycji poprzez tablice ogłoszeń czy strony internetowe. Inwestor nie mógł fizycznie do wszystkich dotrzeć z informacją. Już samo powiadamianie stron i właścicieli było dużym przedsięwzięciem, bo na tym odcinku było ich około dziewięciuset.

Reklama

Burmistrz jeszcze raz potwierdził, że temat budowy ronda w miejscu, na które wskazują mieszkańcy Nowego Dąbia, był rozważany, ale zrezygnowano z niego ze względów finansowych. Trzeba było wykupić część pola i lasu. Później pojawiły się problemy związane ze wzrostem cen materiałów i usług. To m.in. dlatego inwestor odstąpił od pełnej przebudowy mostów na Noteci i Kanale Górnonoteckim, które zostaną zmodernizowane.

 

Widok w stronę Brzozy fot. Remigiusz Konieczka

 

OBOK INDYKÓW

Jacek Idzi Kaczmarek powtórzył również to, że w Nowym Dąbiu będą budowane drogi gminne, które mają mieszkańcom ułatwić wyjazd w kierunku Łabiszyna i Brzozy. Na drogę Nowe Dąbie - Obórznia (bliżej Łabiszyna) już został ogłoszony przetarg. Minął termin składania ofert. Zgłosiło się sześć firm. Trwa wyłanianie najkorzystniejszej oferty. Wyjazd w stronę Brzozy zostanie wykonany obok hodowli indyków.

Reklama

Nowe Dąbie wraz z przebudową drogi wojewódzkiej nr 254 otrzyma bardzo bezpieczny układ drogowy. Bezpieczeństwo traktujemy w sposób priorytetowy. Te względy, w połączeniu z obowiązującym przepisami dotyczącymi między innymi parametrów widoczności na skrzyżowaniach oraz usytuowania zjazdów, zadecydowały o zmianach w sposobie skomunikowania miejscowości Nowe Dąbie z drogą wojewódzką - poinformował Michał Sitarek, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich.

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Remigiusz Konieczka

 

Dodał, że mieszkańcy tej miejscowości będą mieli możliwość wyjazdu na drogę wojewódzką z dwóch innych dróg gminnych z twardą nawierzchnią. Prowadzą one zarówno w kierunku Łabiszyna jak i Brzozy nie powodując konieczności znacznego zwiększania dystansu (w skrajnym wypadku mówimy o drodze dłuższej o niecały kilometr). Droga w miejscowości Nowe Dąbie zostanie wyposażona w chodnik zapewniający dojście do przystanków autobusowych, które będą lokalizowane w zatokach. Wyznaczone zostanie miejsce do bezpiecznego przekraczania jezdni. Przed wjazdem do miejscowości powstaną też wysepki spowalniające ruch.

Reklama

- Nie wykluczamy, że w przyszłości możliwa będzie rozbudowa tego skrzyżowania, ale wówczas konieczna byłaby ingerencja w przyległe działki oraz wycinka części terenów leśnych, które stanowią m.in. naturalną barierę ochronną dla ogrodów działkowych. Już na tym etapie budziło to kontrowersje i otrzymaliśmy też wnioski o odstąpienie od takich planów - informuje Michał Sitarek.

Mieszkańcy zapowiadają walkę o wyjazd do skutku. Planują blokadę drogi.

 

Zdaniem części mieszkańców inwestor mógłby na mocy specustawy zburzyć płot, który utrudnia widoczność fot. Remigiusz Konieczka

 

POLICJA POMOŻE

Mieszkańcy twierdzą, że po rozkopaniu drogi, właściciele aut mogą na niej koła pogubić. - Jaki to jest remont drogi, który polega na tym, że ryje się wszystko? - pyta jeden z mieszkańców. - Uważam, że jedna strona drogi powinna być robiona, a druga przejezdna. To nie jest normalna sytuacja, aby utrudnić dojazd do swoich posesji. Jak popada deszcz to tutaj jest Sajgon. Samochód jest tak uwalony, że codziennie trzeba myć. Jak zagęszczają piaskiem i leją wodę, to można się utopić. Od samej Kobylarni do tego miejsca, to jest masakra. 

Reklama

 

Twoja przeglądarka nie obsługuje odtwarzacza filmów.
fot. Remigiusz Konieczka

 

- Przypominamy, że droga wojewódzka nr 254 jest aktualnie dużym placem budowy. Wykonawca realizując prace zorganizował ją w sposób zapewniający możliwość dojazdu do posesji. Na odcinkach, gdzie obowiązuje ruch wahadłowy, występuje wiele zjazdów, co może powodować pewne utrudnienia w płynności ruchu. Wspólnie z Urzędem Marszałkowskim - organem zarządzającym ruchem - będziemy jeszcze w bieżącym miesiącu analizować szczegółowo funkcjonowanie tymczasowej organizacji ruchu. Jednocześnie zwracamy uwagę, że pokonanie tej trasy zajmuje zdecydowanie więcej czasu ze względu na wspomniane wahadła i odcinki z rozebraną nawierzchnią. Dlatego jeszcze raz apelujemy o korzystanie z objazdów. Wykonawca posiada polisę ubezpieczeniową i jest przygotowany do roszczeń, ale na kierowcach również spoczywa obowiązek dostosowania się do ograniczeń prędkości i przestrzegania innych przepisów ruchu drogowego. Warto dodać, że wykonawca sygnalizuje powtarzające się sytuacje wjazdu na odcinki z ruchem wahadłowym na czerwonym sygnale. W związku z tym będzie prosić o pomoc również policję - pisze Michał Sitarek.

Reklama

Remigiusz Konieczka, 25 III 2023

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości