- Władze nadal nie chcą z nami współpracować. Jeszcze dzień przed lipcową sesją w sprawie ustalenia obwodów dla szkół usłyszeliśmy od pana burmistrza, że teraz nie będziemy rozmawiać. Dopiero na sesji dodał, że do rozmowy dojdzie w sierpniu - z rozżaleniem mówi Dorota Flig, przewodnicząca Rady Rodziców przy Szkole Podstawowej im. Kazimierza Korka w Rozstrzębowie.
Uchwałę o likwidacji drugiej po Palmierowie placówki oświatowej w gminie Kcynia podjęli 10 lipca radni dwunastoma głosami przy jednym wstrzymującym się. Tym razem mowa o Szkole Podstawowej im. Kazimierza Korka w Rozstrzębowie. O szczegółach pisaliśmy w poprzednim wydaniu Pałuk. - Czekaliśmy 5 miesięcy i otrzymaliśmy oficjalną opinię Ministra Edukacji Narodowej, który daje podstawę prawną do kontynuowania procedury. Decyzje mogą budzić emocje oraz obawę przed zmianami jednak sytuacja, w której do klasy I w tym roku miałoby pójść jedno dziecko to sytuacja, która jest nie do zaakceptowania. Nie możemy sobie pozwolić na utrzymywanie jednostek, które przy malejącej liczbie uczniów, nieprzystosowanej bazie technicznej i coraz wyższych kosztach stają się po prostu nieefektywne. Chcę podkreślić, że każde dziecko z Rozstrzębowa ma zapewnione miejsce w nowoczesnej i dobrze przygotowanej Szkole Podstawowej w Mycielewie wraz z bezpłatnym dojazdem. Każdemu nauczycielowi zaproponowaliśmy rozwiązania zgodne z kompetencjami i wcześniejszą umową - powiedział burmistrz Mateusz Stachowiak podczas lipcowej sesji.
Zupełnie inny punkt widzenia przedstawia przewodnicząca Rady Rodziców z Rozstrzębowa, która bezkompromisowo podchodzi do decyzji samorządowców. - Sądzimy, że przyczyną likwidacji nie są powody ekonomiczne. Nasze dzieci po likwidacji mają dociążyć zagrożoną liczebnie placówkę w Mycielewie. Takie są działania władz gminy od przeszło 24 lat - tłumaczy Dorota Flig, która skontaktowała się ze Stowarzyszeniem na rzecz Rozwoju i Integracji Środowiska Wiejskiego Sołectwa Kosowo
KMK KOS. Jego przedstawiciele podjęli kroki w celu przejęcia placówki. 27 lipca do kancelarii głównej Urzędu Miejskiego wpłynęło odpowiednie pismo, dotyczące przekazania budynku likwidowanej placówki oraz dotacji oświatowej.
WOLA WSPÓŁPRACY
- Utworzenie szkoły niepublicznej wymaga wpisu do ewidencji placówek oświatowych. Dokumentację zgromadziliśmy, ale warunkiem koniecznym jest przedstawienie w kuratorium umowy użyczenia budynku wraz z wyposażeniem przez władze gminy. Gmina takiej woli nie wyraża, a wręcz się temu sprzeciwia. Wobec tego nie ma mowy o powstaniu szkoły bez lokalu. Dotychczas nie znałam przypadku, żeby któraś gmina odmówiła. Włodarze pomagali w utworzeniu tych szkół. Mam na myśli Sadki, Mroczę, Nakło, Trzeciewnicę, Anieliny czy nasze Kosowo. W Mroczy burmistrz przekazał z wyprzedzeniem dotację do końca roku, aby placówka szybciej powstała. Jakby nie było kolejnym warunkiem są pieniądze. W tym przypadku uchwała intencyjna podjęta została 28 września ubiegłego roku, więc my wniosku złożyć nie mogliśmy. Teraz deklaracja pomocy ze strony burmistrza umożliwiłaby złożenie wniosku i uruchomienie zajęć już od września. Dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi między innymi na list intencyjny, wniosek o użyczenie i kilka innych pism wysłanych mniej więcej miesiąc temu - tłumaczy Pałukom dyrektorka z Kosowa Jadwiga Winiaszewska.
PUNKTY ZAPALNE
W sprawie budynku i dotacji oświatowej wysłaliśmy drogą mailową pytania do burmistrza Stachowiaka. Oto ich treść: Czy budynek szkoły zostanie, na prośbę Rady Rodziców i mieszkańców, przekazany w użytkowanie stowarzyszeniu z Kosowa? Czy jest możliwość negocjacji w kwestii przydziału obwodów szkolnych podobnie jak w Palmierowie? Czy w przypadku dowożenia dzieci z Rozstrzębowa, przez rodziców do szkoły w Kcyni, zostaną one przyjęte przez placówkę chociaż w tym momencie są spoza obwodu? Czy władze gminy przekażą część subwencji oświatowej, a konkretnie za okres od września do grudnia, stowarzyszeniu, które potencjalnie może przejąć placówkę?
BRAK WSPÓŁPRACY?
Jak wiadomo, bez budynku nie ma szkoły. Włodarz, odpowiadając na nasze pytania, twierdzi, że nie jest władny do podjęcia decyzji. Warunki formalne, które są niezbędne do takiego przekazania, nie zostały spełnione przez „KMK KOS” w Kosowie. Ponadto na tym etapie postępowania byłoby to nieracjonalne - napisał Stachowiak. Kto zatem może podjąć taką decyzję? Burmistrz w odpowiedzi zrobił pewien unik. Wiadomo, że zgodę na przekazanie budynku wyraża Rada Miejska. Ale burmistrz - w ramach prowadzonej przez siebie polityki zarządzania mieniem komunalnym - taką decyzję Radzie Miejskiej może zaproponować. Urząd Miejski poinformował nas: - Burmistrz Kcyni po zakończeniu likwidacji szkoły przedstawi Radzie Miejskiej […] propozycje dotyczące przyszłości budynku. Można przypuszczać zatem, że jest jakiś plan o którym teraz mówić jeszcze jest za wcześnie.
Stowarzyszenie z Kosowa rzeczywiście nie złożyło wniosku o wpis do rejestru niepublicznych szkół i placówek w Gminie Kcynia. Jednak ma to ścisły związek z wcześniejszą odmową przekazania budynku szkoły. Nie ma możliwości zarejestrowania czegoś, co nie zaistnieje. Łańcuszek zatem się zamyka. Burmistrz nie przekaże stowarzyszeniu budynku szkoły, gdyż stowarzyszenie nie dopełniło formalności związanych z rejestracją. A stowarzyszenie nie mogło tego uczynić, z powodu braku zgody włodarza na użyczenie budynku. Można to podsumować słowami Boya-Żeleńskiego: Bo w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało naraz.
Włodarz nie widzi również możliwości negocjacji w sprawie zmiany obwodu szkolnego dla Rozstrzębowa ze szkoły w Mycielewie na placówkę w Kcyni. Taki wniosek złożyli formalnie 14 lipca rodzice. Rada Miejska 26 września 2024 roku w uchwale […] wskazała jako miejsce kontynuacji nauki […] Szkołę Podstawową w Mycielewie. […] Kujawsko-Pomorski Kurator Oświaty wyraził pozytywną opinię […] w sprawie ustalenia planu sieci publicznych szkół podstawowych prowadzonych przez gminę oraz określenia granic ich obwodów, obowiązujących od 1 września 2025. […] Uwzględnienie takiej zmiany w planie sieci publicznych szkół podstawowych oznaczałoby przeprowadzenie procedury likwidacyjnej od początku - napisał burmistrz. Zatem nie ma możliwości realizacji prośby rodziców. Być może nie ma jej także w przypadku przyjęcia do szkoły w Kcyni dzieci spoza wyznaczonego obwodu, chociaż takie rozwiązanie zaproponowali rodzice z Rozstrzębowa. Decyduje dyrektor placówki, którą również zapytaliśmy o zdanie. - Jako dyrektora szkoły obligują mnie przepisy prawa dotyczące nowej uchwały obwodowej. Ją w pierwszej kolejności będę realizować. Priorytetem jest zapewnienie dzieciom odpowiednich warunków do nauki. Uważam, że dzieci ze zlikwidowanych szkół potrzebują stabilnego wsparcia środowiska i kontynuowania nauki bez dodatkowego stresu. Nasza szkoła jest dostosowana pod względem miejsc, zasobów dydaktycznych i kadrowych do dzieci z wyznaczonego obwodu. Ten dla nas jest nowy, dlatego nie możemy doprowadzić do tego, żeby klasy były przepełnione, a warunki nauczania się pogorszyły, co wiąże się z jakością edukacji. Nie chcemy rozdzielać nowych dzieci. Po powrocie z urlopu będę wiedziała, czy są wnioski od rodziców z Rozstrzębowa. Jeżeli tak, będą rozpatrywane indywidualnie - tłumaczy Aleksandra Doiczman. Jej zdaniem rejonizacja sama w sobie ma na celu posyłanie dzieci do placówki, która znajduje się najbliżej ich miejsca zamieszkania. Ułatwia to między innymi organizację transportu i buduje lokalną społeczność szkolną.
Na pytanie o wyrażenie woli przekazania stowarzyszeniu KOS subwencji oświatowej za okres od września do grudnia 2025 roku odpowiedzi nie uzyskaliśmy. Ale brak odpowiedzi jest też czytelną odpowiedzią: nie ma takiej woli. Po to został wybrany w demokratycznych wyborach, aby podejmował decyzje. Także niepopularne. I podejmuje je. - Jesteśmy rozżaleni takim postępowaniem burmistrza. Na spotkaniu, które odbyło się dzień przed ostatnią lipcową sesją, dotyczącą ustalenia nowych obwodów szkolnych, usłyszeliśmy, że teraz dyskusji na temat szkoły nie będzie. Będzie za to w sierpniu, co dla nas jest praktycznie wyrokiem - ocenia sytuację przewodnicząca Flig.
KLAMKA ZAPADŁA
Radni już podjęli obwodową uchwałę tym samym zaakceptowali zaproponowane przez samorządowców granice obwodów każdej z podległych placówek oświatowych. Wstrzymali się od głosu - konsekwentny od początku wdrożenia procesu likwidacji sołtys Rozstrzębowa Paweł Kiepiela oraz Arkadiusz Stachowiak. Nie głosowali, gdyż byli nieobecni, Mirosław Pezacki, Tomasz Bagnerowski, Tomasz Świerc oraz Wojciech Banach.
- Spotkałem się z przedstawicielami Rady Rodziców Szkoły Podstawowej im. Kazimierza Korka w Rozstrzębowie. Z przewodniczącą Dorotą Flig rozmawialiśmy o procedurach i braku możliwości dokonania jakichkolwiek zmian na aktualnym etapie procedowania. Zapewniłem, że placówka w Mycielewie jest gotowa przyjąć nowych uczniów. W pełni rozumiem punkt widzenia rodziców dzieci, których reorganizacja dotyczy - puentuje burmistrz Stachowiak. Ale jego punkt widzenia jest inny.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze