Józef Marosz, Daniel Olszak, Kcynia, prokuratura
Józef Marosz na Daniela Olszaka
Józef Marosz czuje się oczerniony i pomówiony przez Daniela Olszaka. Wiceburmistrz zapewnia, że na publiczne zarzucanie łamania prawa, będą publiczne odpowiedzi.
Józef Marosz z Kcyni wystąpił do policji i do prokuratury w związku z tym, że - jak zapewnia - został publicznie oczerniony i zniesławiony na sesji Rady Miejskiej 31 stycznia przez zastępcę burmistrza Daniela Olszaka. - Daniel Olszak oczernił mnie i zniesławił podając do publicznej wiadomości nieprawdziwe informacje dotyczące mojej osoby i tym samym naruszył moją godność osobistą. Nie ulega żadnej wątpliwości, że uczynił to świadomie i celowo, ażeby zrzucić winę na inną osobę i tym samym ukryć swoje niekompetencje - mówi Józef Marosz.
Józef Marosz uważa, że wiceburmistrz skłamał mówiąc, że w 1996 roku, będąc radnym Rady Miejskiej w Kcyni, łamał on prawo oświatowe. - Nie miałem wówczas żadnego wpływu na uchwalenie składu komisji konkursowych do wyborów dyrektorów szkół, jak to twierdził na sesji publicznie wiceburmistrz Olszak. Prawdą zaś jest to, że to Daniel Olszak 1 stycznia 1996 roku objął funkcję wiceburmistrza Kcyni i to jemu zostały powierzone sprawy oświatowe i to on m.in. miał wpływ na ustalenie komisji konkursowych - mówi Józef Marosz.
Mieszkaniec Kcyni podkreśla, że zastępca burmistrza Kcyni swoją wypowiedzią na sesji Rady Miejskiej 31 stycznia złamał prawo, dopuścił się karygodnego przestępstwa, świadomie i celowo nadużył władzy.- Uważam, że jest to jeden z elementów wrogiego nastawienia od ponad dwóch lat miejscowej władzy do mnie i mojej żony - twierdzi Józef Marosz.
O sytuacji, jaka zaszła na sesji, pisaliśmy w artykule Jako głos ludu. Wówczas Józef Marosz pytał, jak Rada zamierza rozliczyć burmistrzów za błędne decyzje konkursowe. - Nie chodzi o to, że zrobiono błąd, tylko o trwanie w zaparte w łamaniu prawa przez bardzo długi czas. Czy oprócz Chwaliszewa, w pozostałych szkołach te konkursy prowadzone w tym samym czasie też są niewłaściwie przeprowadzone? - pytał wówczas Józef Marosz.
Do tego zapytania ustosunkował się Daniel Olszak, wiceburmistrz zajmujący się sprawami oświatowymi w gminie. Zaznaczył, że jest to łamanie prawa od 1996 roku, od momentu, kiedy radnym był jeszcze Józef Marosz i uchwalał składy komisji konkursowych powoływanych do wyboru dyrektorów szkół.
Daniel Olszak tłumaczy, że od 1996 roku powoływani byli do składów komisji konkursowych członkowie związków zawodowych działających w szkole, w której były prowadzone wybory i to nie było kwestionowane przez żadnego z wojewodów. Teraz okazało się, że w skład komisji winni wchodzić przedstawiciele wszystkich związków zawodowych działających we wszystkich szkołach na terenie gminy. - Tak samo brzmiące uchwały odnośnie składów komisji podejmowane były za czasów, kiedy radnym był Józef Marosz, na co mam dowody. Skoro Józef Marosz publicznie zarzuca łamanie prawa, musi się liczyć z tym, że publicznie udzielane mu będą odpowiedzi i publicznie wskazywane działania, które podejmował będąc radnym - uważa Daniel Olszak.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1097 (8/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze