Reklama

Kcynianie na własne oczy przekonają się, ile smogu trafia do ich płuc. - Odradzamy kupowanie słabej jakości opału oraz mokrego drewna - apeluje aktywista ekologiczny Maciej Rusnarczyk

W listopadzie w Kcyni po raz drugi odbędzie się Dzień Czystego Powietrza. Na płycie rynku staną wówczas mobilne płuca, które pokażą mieszkańcom, jakim powietrzem oddychają w okresie jesienno-zimowym. Instalację przygotował Kcyński Alarm Smogowy i jego założyciel - Maciej Rusnarczyk, który od wielu miesięcy zabiega o to, aby kcynianie mogli oddychać pełną piersią. Kolejne działania w walce ze smogiem podejmuje również dzięki przychylności samorządu. - Nie kupimy drugich płuc, drugiego ciała w markecie. Nie idźmy drogą egoizmu ciepła za wszelką cenę - podkreśla. Zapraszamy do lektury wywiadu z aktywistą. 

Justyna Kulpińska: - Po 14 dniach od zamontowania mobilnych płuc wiele osób zda sobie sprawę z tego, jak mocno zatruwa nas smog. Co chciałbyś uświadomić społeczeństwu?

Maciej Rusnarczyk: - Mobilne płuca na początku są białe, po kilku dniach potrafią zrobić się czarne od smogu, który unosi się w powietrzu i trafia do naszych płuc. Jeśli pogoda będzie bezwietrzna i wystąpi spadek temperatury, mieszkańcy mogą być zdziwieni, jak szybko wystąpiła zmiana na mobilnych płucach. Naszą akcją chcemy pokazać, czym oddychają mieszkańcy Kcyni przez 7 miesięcy w roku, kiedy trwa okres grzewczy. Zapraszamy do codziennych obserwacji mobilnych płuc od 14 listopada na rynku w Kcyni.

Reklama

- Kcyński Alarm Smogowy w ubiegłym sezonie działał bardzo aktywnie. Wymieńmy najważniejsze z podjętych inicjatyw. Czy zauważyłeś zmiany na lepsze?

- Zbudowaliśmy mobilne płuca w ramach programu Nasze Powietrze V, które będą jeździć w tym sezonie grzewczym po naszym województwie. Zakupiliśmy również przenośny pyłomierz, którym wykonywaliśmy pomiary na ulicach bezpośrednio w gęstym smogu. Prowadzimy również statystykę z trzech mierników jakości powietrza zamontowanych w Kcyni. Na ich podstawie publikujemy na naszej stronie facebookowej alerty ostrzegawcze dla mieszkańców, aby unikali aktywności na powietrzu, kiedy zostanie przekroczony poziom informowania tzn. pył PM10 powyżej 200% normy i poziom alarmowania pył PM10 powyżej 300% normy. Przebywanie 15 minut w tak wysokim stężeniu pyłów prowadzi do zatrucia organizmu. Zapraszamy do obserwacji Kcyńskiego Alarmu Smogowego na Facebooku, jest już nas ponad 300 osób, za co bardzo dziękujemy. Zauważamy, że wzrasta świadomość mieszkańców na temat smogu i jego konsekwencjach zdrowotnych. Wszyscy chcą oddychać czystym powietrzem. Aby było ono z nami przez 365 dni w roku, mieszkańcy muszą chcieć odstawić opał stały na rzecz ekologicznych źródeł. W Kcyni zaczęły pojawiać się nowe kominy gazowe oraz zauważyliśmy, że mieszkańcy ocieplają swoje budynki. To duży krok do poprawy jakości powietrza. Wiemy, że ceny za usługi i materiały wystrzeliły wysoko w górę. Ceny opału również, jednak nadal taniej jest zainwestować w modernizację pieca, niż zakup 5 ton węgla. Wystarczy to policzyć.

Reklama

 

Budynek szkoły podstawowej przy ulicy Pobożnego w Kcyni fot. z archiwum Kcyńskiego Alarmu Smogowego

 

- Władze miasta wspierają waszą działalność? 

- Tak. I również chcą, aby mieszkańcy mieli zdrowe warunki do życia i mogli cieszyć się aktywnością na czystym powietrzu. Miasto obecnie stara się o fundusze na wymianę wszystkich gminnych kopciuchów. Prowadzimy również konsultacje nad gminnym programem dotacyjnym do wymiany źródeł ciepła dla mieszkańców gminy. W zeszłym roku 14 listopada został zorganizowany Dzień Czystego Powietrza, w tym roku również 14 listopada spotkamy się po raz drugi na rynku w Kcyni, żeby zachęcać mieszkańców do zmian i dbania o to, czym oddychamy. 

Reklama

- Jak reagują na waszą walkę o czyste powietrze sami mieszkańcy?

- Mieszkańcy stoją pomiędzy kryzysem energetycznym a inflacją. My aktywiści również pracujemy, robimy zakupy, płacimy rachunki i widzimy, jak zmienia się życie z dnia na dzień przez kryzys. Prosimy o większe zrozumienie. Walczymy o fundusze dla obywateli, lepsze warunki ich życia, poprawę zdrowia ich rodzin, aby mogli wyjść spokojnie z rodzinami po pracy na spacer bez wdychania trującego smogu. O to, żeby dzieci mogły iść do szkoły w czystym powietrzu. Poświęcamy dużo naszego prywatnego czasu i robimy to wszystko jako wolontariusze. Chcielibyśmy też podkreślić, że aktywiści z Polskiego Alarmu Smogowego wywalczyli, aby władza stworzyła program Czyste Powietrze. Obecnie mierzymy się z dużym hejtem. Informowaliśmy w kwietniu bieżącego roku, że będzie problem z opałem stałym na najbliższy sezon oraz zachęcaliśmy do wymiany źródła ciepła.

Reklama

- Co nas więc czeka w pukającym już do drzwi sezonie grzewczym? Horrendalne ceny opału sprawiają, że wiele gospodarstw domowych zdecyduje się lub już zdecydowało na zakup węgla bardzo niskiej jakości. Nie ulega wątpliwości, że odbije się to na powietrzu i ludzkim zdrowiu.

- W obecnym kryzysie chcielibyśmy, aby zapukała łagodna zima. Mieszkańcy kupują słabej jakości węgiel oraz drewno, które jest świeżo ścięte. Przypominamy, że drewno należy sezonować, nawet do 3 lat w zależności od gatunku drewna, aby wilgotność była poniżej 20%. Zgodnie z Ustawą antysmogową spalanie drewna powyżej 20% wilgotności jest karane. Miernik wilgotności dla samodzielnej kontroli drewna można kupić już od 50 zł. Jeśli mieszkańcy będą palić opałem słabej jakości, to spalą go więcej niż normalnie przy dobrym opale. Słaba jakość opału to też więcej toksyn w trakcie spalania. Jarosław Kaczyński powiedział, że w elektrowni jest spalany węgiel brunatny i jakoś ludzie żyją. Prawdą jest, że węgiel brunatny jest spalany w kopalni, ponieważ zamontowane są na kominach obowiązkowe filtry spalin. Takich filtrów nie posiada żaden domowy piec. Jeśli taki węgiel trafi do domowych palenisk, mieszkańcy zaczną poważnie chorować od tlenków siarki, rtęci czy popiołu, którego będzie 50% więcej niż przy węglu kamiennym. Oddziały pulmonologii już raz były zapełnione pacjentami. Pamiętajmy, że zdrowie mamy jedno.

Reklama

- W takim razie, jak ogrzewać domy i mieszkania w czasie narastającego kryzysu energetycznego? Istnieje sposób, żeby nie zbankrutować i zadbać o środowisko? Po jaki opał sięgać, a jaki jest najgorszy?

- Pytanie, kto ile potrzebuje opału? 4 tony dobrego węgla to koszt 12.000 zł. W tej cenie mamy nowy piec gazowy i gaz na sezon. Z własnego doświadczenia powiem, że do ogrzania domu gazem o powierzchni 100 m kwadratowych, plus bieżąca ciepła woda, to wydatek 3.000 zł na rok. Jeśli przyjdzie podwyżka 40%, to mamy 1.200 zł więcej na rok. Czyli 100 zł na miesiąc. Pompa ciepła jest jeszcze tańsza. Oprócz tych dwóch źródeł, polecamy grzejniki na podczerwień i maty elektryczne. Oba urządzenia można kontrolować za pomocą termostatu. Odradzamy kupowanie słabej jakości opału oraz mokrego drewna. Słaby opał jest mniej wydajny, czyli spalimy go więcej, aby uzyskać odpowiednią ilość ciepła. Liczmy także swój czas poświęcony na obsługę pieca i koszt opału. Naprawdę taniej jest przejść na gaz czy pompę ciepła. Dodatkowo mamy większy komfort życia i co najważniejsze - czyste powietrze. Dwie posesje w Kcyni już zrezygnowały z pieca na ekonomiczny groszek i zamontowały pompę ciepła. Jeśli ktoś będzie w sytuacji podbramkowej, proszę pamiętać o sposobie obywatelki z Wielkiej Brytanii, która od 4 lat nie korzysta z ogrzewania. Używa termoforu z wrzątkiem umieszczonego pod grubą kołdrą, korzysta również z wełnianego koca, który jest dobrym izolatorem ciepła.

Reklama

 

Roczny koszt w zależności od źródła ciepła

 

Dopowiem jeszcze, dlaczego w Polsce nie ma węgla i dlaczego jego cena jest tak wysoka. To proste. Nie ma towaru, a popyt jest duży. Tak było od zawsze na rynku. Węgiel dobrej jakości znika z Europy od 2019 roku. Sukcesywnie skupują go Chiny na potężne potrzeby energetyczne. Wcześniej kupowali od Australii, jednak doszło do rozwiązania kontraktu. Nie wróżymy dobrej przyszłości na powrót węgla czy ekonomicznego groszku.

- Czy w Twojej ocenie rządzący naszym krajem radzą sobie z realizacją programu Czyste Powietrze? Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami. 

Reklama

- Program Czyste Powietrze ma budżet 103 mld zł. Do dziś wypłacono niecałe 4 mld zł. Program, który miał służyć obywatelom i poprawie jakości powietrza, ma tempo ślimaka oraz swoją formalnością zniechęca obywatela do skorzystania. Potrzebna jest duża zmiana, aby program był zrozumiały dla każdego. Obywatel nie potrzebuje czytania 26 stron regulaminu. Chce wymienić źródło ciepła na inne lub nowsze i potrzebuje dofinansowania. Dotacje na zakup węgla czy stała cena węgla nie pomaga poprawić jakości powietrza w Polsce. Lepiej, gdyby te pieniądze były przeznaczone na ekologiczne źródło ciepła.

- "Trzeba palić wszystkim, poza oponami i innymi szkodliwymi rzeczami". Nie muszę chyba przypominać do kogo należą te słowa. Co sądzisz o tej wypowiedzi? Czym nigdy nie powinniśmy palić w piecach?

Reklama

- Gdyby Jarosław Kaczyński powiedział, że od jutra cena za opał będzie wynosić w całej Polsce 5.000 zł za tonę, to wszyscy wiemy, jaka byłaby nerwowa reakcja społeczeństwa. Jeśli zostało powiedziane, żeby „palić wszystkim poza oponami”, społeczeństwo przyjmuje słowa z uśmiechem. Człowiek swoją domową spalarnią odpadów będzie skazywać drugiego człowieka na ciężkie i kosztowne leczenie. Czy naprawdę tego chcemy? Nie idźmy drogą egoizmu ciepła za wszelką cenę. Nie kupimy drugich płuc, drugiego ciała w markecie. Zatrzymajmy się na chwilę i rozejrzyjmy się ile osób koło nas zmarło na raka, ile osób choruje, ile osób walczy o zdrowie. Apelujemy o nie spalanie odpadów. Zgodnie z Ustawą o odpadach jest to zabronione pod karą do 5.000 zł.

- Jaki obecnie jest stan powietrza w Kcyni? Mamy stosunkowo ciepły i pogodny październik.

Reklama

- Najgorsze dni to piątki i soboty. Stężenia w te dni przekraczają dopuszczalne normy. Najgorzej jest na ul. Pobożnego 1 przy Szkole Podstawowej. Na dzień 24 października mieliśmy 3 dni w październiku z przekroczeniem standardu jakości powietrza, tzn. średnia dobowa pyłu PM10 była powyżej 100% dopuszczalnej normy. Maksymalne stężenia na ul. Pobożnego 1 zanotowaliśmy 14 października -  PM10 310% i PM2.5 392%.

 

Pomiary jakości powietrza na ul. Pobożnego 1 źródło: Kcyński Alarm Smogowy

 

Naukowo udowodniono, że dzieci narażone na smog mają gorsze wyniki w nauce, problemy z koncentracją i częściej chorują. Od 26 września w Kcyni średnie dobowe pyłu PM10 są powyżej 20% przez 7 dni w tygodniu. Wyniki powstają na podstawie mierników Syngeos oraz Airly, do których każdy ma dostęp i zachęcamy do pobrania aplikacji na smartfona, aby na bieżąco sprawdzać stężenia smogu przed aktywnością na powietrzu. Mierniki są zamontowane prawie w każdym mieście w Polsce. Chcemy też zaznaczyć, że smog potrafi unosić się godzinami w powietrzu. To, że z komina nie widać już dymu, to nie znaczy, że nie ma smogu. Drobne cząstki PM2.5 są 24 razy mniejsze od grubości włosa, PM10 są 6 razy mniejsze. Często jest tak, że idziemy przez miasto i czujemy smog i nie widać nic. Dzięki naszemu pyłomierzowi wyposażonemu w laser możemy zmierzyć te cząstki. Nasze ostatnie pomiary 14 października na ulicach pokazały, czym oddycha Kcynia wieczorami. Nie było miejsca z pomiarem poniżej 200% PM10. Rekord padł na ul. Powstańców Wielkopolskich 722% pyłu PM10, na której mieszka starsza osoba i od 5 lat choruje na astmę.

Reklama

 

fot. z archiwum Macieja Rusnarczyka

 

- Powiedzmy jeszcze o waszych planach na najbliższe miesiące.

- Będziemy jeździć z mobilnymi płucami po miastach w kujawsko-pomorskim, które będą stały dwa tygodnie w każdym mieście. Oczywiście będziemy kontynuować pomiary naszym przenośnym pyłomierzem. Jesteśmy też otwarci na współpracę z innymi miastami. Będziemy starać się też dotrzeć do właścicieli kopciuchów i zachęcić ich do wymiany źródła ciepła na ekologiczne. Cały czas otrzymujemy na skrzynkę facebookową zgłoszenia kopciuchów od mieszkańców. Proszą o pomoc. Każdej osobie zapewniamy anonimowość i pomoc z kopciuchem. Będziemy również walczyć o regulacje prawne w mieście oraz kontrole palenisk. Pytanie czy kontrole są potrzebne? Mieszkańcy palą mokrym opałem, składują opał nie przestrzegając przepisów przeciwpożarowych, częściej lądują w palenisku odpady. Idąc miastem, czuć to w powietrzu. Czy dzieci muszą wdychać toksyny, idąc lub wracając ze szkoły? Czy mieszkańcy mają wdychać toksyny, idąc do lub z pracy? Trwa to 60% naszego czasu w roku.

- Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że będzie ona inspiracją do zmian. 

- Życzymy wszystkim mieszkańcom i czytelnikom, aby zima była łagodna, aby nikomu nie brakowało ciepła, abyśmy zadbali o czyste powietrze, które jest tak samo ważne, jak czysta woda i nieskażone jedzenie, które codziennie dostarczamy do organizmu.

Justyna Kulpińska, 27 X 2022

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości