Maria Naliwajska bardzo często, tak jak wielu innych mieszkańców Żnina, korzysta z kładki przez Gąsawkę z ul. św. Floriana do ul. Lewandowskiego (przy sklepie pana Koneckiego). Kobieta uważa, że remont kładki jest niezbędny, podobnie jak schodków wiodących na tę kładkę.
fot. Karol Gapiński
Żnin, Gąsawka, kładka, gmina, projekty, gmina
Kładka upadków, nowej nie widać
Gmina ma projekty na wybudowanie dwóch kładek dla pieszych przez Gąsawkę. Nie ma jednak pieniędzy na budowę choćby jednej. Tymczasem na kładce przy Almie ludzie potykają się o dziurawe deski i pokruszone schody.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Żnina radny klubu Niezależni Maciej Grabowski wrócił do sprawy kładek przez Gąsawkę na jej odcinku w granicach miasta. Chodziło zwłaszcza o najczęściej wykorzystywaną kładkę od ul. św. Floriana do ul. Lewandowskiego naprzeciw kawiarni Alma.
Radny chciał, żeby te kładki wyremontować, bo są w złym stanie i stwarzają zagrożenie dla przechodniów. Sugerował, by zrobić kładkę stylizowaną na historyczną i w ten sposób wpisać ją w program rewitalizacji. Gdyby tak się stało, taka inwestycja mogłaby zostać wsparta ze środków pozabudżetowych.
Burmistrz Leszek Jakubowski w późniejszej rozmowie z nami przyznał, że póki co nie ma na to zadanie pieniędzy. Gmina jest właścicielem mostku z torowiskiem kolejki wąskotorowej, mostów w ciągu ul. Sądowej i ul. 700-lecia oraz kładek dla pieszych od ul. św. Floriana do ul. Lewandowskiego i od strony parkingu na ul. Ułańskiej w kierunku do placu Działowego. Burmistrz stwierdził, że dwa mosty drogowe są w dobrym stanie. Remont, a ściślej mówiąc nawet budowę nowego mostku dla kolejki, należy odłożyć na bliżej nieokreśloną przyszłość.
Przypomnijmy, że teraz cała kolejka jest zarządzana przez gminę Żnin (choć finansowana też przez inne samorządy), a ściślej przez Muzeum Ziemi Pałuckiej, które jest jednostką gminy Żnin. Właśnie dyrektor muzeum Michał Woźniak wyraża chęć powrotu do starej idei kursowania pociągu w kierunku stacji Orlen. Gdyby tam umiejscowić przystanek kolejki, to można by związać ruch turystyczny po starym mieście w Żninie z wycieczką do Biskupina. Burmistrz powiedział nam, że na razie nie ma pieniędzy, by wyremontować most kolejowy przez Gąsawkę. - Ale znam pana Michała i wiem, że on to będzie drążył, teraz jako też zarządca kolejki. W kolejnych latach to się może udać - sądzi Leszek Jakubowski.
Póki co jednak, w pierwszej kolejności spośród mostów gminnych w Żninie są do remontu kładki dla pieszych. Zwłaszcza ta od ul. św. Floriana. Na tej kładce chodzi się po deskach i regularnie zdarzają się w nich wyrwy i powstają dziury. Schodki na przęsło też są stare i zniszczone. Ludzie się na nich potykają. Zresztą sami byliśmy świadkiem we wtorek w południe takiego upadku, gdy jedna z przechodzących przez kładkę pań potknęła się o stopień schodów. Na szczęście tym razem nic poważnego się nie stało.
Świadkiem tego upadku swojej znajomej na kładce przy Almie była również Maria Naliwajska ze Żnina. - No widzi pan, co się dzieje?! Tu się można połamać! Jakiś czas temu była wielka dziura w deskach, ale Urząd to naprawił. Teraz też już się tworzą dziury. O schodach nie mówię, bo widział pan przed chwilą, jak się na nich potknęła tamta pani. A po tej kładce chodzę często. Ludzie tu do kościoła chodzą. Jest to chyba najczęściej wykorzystywana kładka. Znacznie częściej, niż ta druga, do placu Działowego. Tamtą to ludzie wykorzystują dość licznie zwłaszcza w dni targowe, bo tamtędy wiedzie najkrótsze przejście. Ale pomijając targ, to ta kładka od św. Floriana jest bardziej potrzebna i ją trzeba remontować w pierwszej kolejności - tłumaczyła nam Maria Naliwajska.
Specjalista ds. dróg w Urzędzie Miejskim w Żninie Ryszard Parjaska stwierdził, że niestety inwestycji nie ma w tegorocznym budżecie gminy. Jednak w przyszłości ma być zrobiona jedna i druga kładka, dlatego zostały już wykonane projekty kosztorysowe tych inwestycji. I nie mówimy tutaj o zwykłym remoncie, a w rzeczywistości o budowie nowych przepraw w tych samych miejscach.
Kładka między ul. św. Floriana a ul. Lewandowskiego ma kosztować według projektu prawie 400.000 zł, zaś ta w kierunku placu Działowego 230.000 zł. Pierwsza z nich ma mieć długość 10 m i szerokość 3,30 m, a druga długość 8 m i szerokość 3,30 m. Poręcze mają być metalowe, stylizowane, malowane epoksydowo, a nawierzchnie z płyty żelbetowej. Oba mostki mają być też oświetlone przez gustowne lampy. Na razie jednak te projekty leżą w szufladzie.
Burmistrz wyraził jeszcze odrobinę optymizmu. - Jeśli pieniądze się znajdą, to może w tym roku zrobimy tę kładkę w kierunku „Almy”. Jeśli zaś chodzi o możliwe dofinansowanie, to myślimy raczej o wpisaniu tych kładek w projekt „Łączy nas Gąsawka”, który może być uwzględniony w nowym Regionalnym Programie Operacyjnym do dofinansowania w wysokości 85% kosztów.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1147 (6/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze