Kłopoty firmy, choroba, kredyt, radny, Zenon F., dług, prokuratura
Kłopoty tego, który wie jak
Radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Zenon F. nie podał w oświadczeniu majątkowym długu, jaki zaciągnął. Żnińska prokuratura postawiła mu dwa zarzuty dotyczące udaremniania wykonania nakazu zapłaty wydanego przez Sąd Rejonowy w Tychach. Poza tym w żnińskim sądzie radny będzie musiał wytłumaczyć, dlaczego nie oddał pożyczki, którą jego pracownik wziął, by ratować Rolmet.
W roku 2010 Zenon F. został radnym Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Mieszkańcy Żnina mu zaufali i postawili na niego wierząc, że godnie będzie reprezentować ich interesy w województwie. Zainwestował w kampanię wyborczą. Na ulicach Żnina potencjalni wyborcy co rusz mogli przyglądać się twarzy Zenona F. znajdującej się na plakatach Platformy Obywatelskiej, na których też znalazło się kilka kluczowych zadań, których wspólną realizację z mieszkańcami założył sobie przyszły radny. Wiem jak to hasło kampanii Zenona F. Najbardziej znany slogan odnosił się m.in. do budowy obwodnicy Żnina.
OŚWIADCZENIE
Już w czasie, kiedy trwała kampania wyborcza, ówczesny właściciel Rolmetu, dawny radny miejski, były prezes i główny sponsor Pałuczanki borykał się z kłopotami finansowymi. Z ust żninian można było wówczas usłyszeć: trzeba iść głosować na Zenka, żeby miał chociaż dietę.
Parę miesięcy przed wyborami, 26 lutego 2010 roku, właściciel Rolmetu podpisał oświadczenie następującej treści: Ja, niżej podpisany F. Zenon, legitymujący się dowodem osobistym (...) wydanym przez burmistrza Żnina oświadczam, że pożyczyłem od Arkadiusza Wagnera kwotę 50.000 zł i zobowiązuję się zwrócić powyższą kwotę w ciągu dwóch tygodni od wezwania do zapłaty. Zobowiązuję się również do pokrycia wszelkich kosztów związanych z pożyczeniem tej kwoty przez Arkadiusza Wagnera w Banku Millenium, jak również pokrycia i zapłacenia rat w Banku Millenium.
Arkadiusz Wagner, mieszkaniec Żnina dziś prowadzący działalność gospodarczą w Gąsawie związaną z artykułami gospodarstwa domowego, wyjaśnia, iż był pracownikiem Zenona F. Relacje między nimi były bardzo dobre, dlatego postanowił oddać swojemu pracodawcy przyjacielską przysługę. Ze względu na trudną sytuację w firmie Arkadiusz Wagner postanowił wziąć wraz ze swoją małżonką 50.000 zł kredytu i pieniądze z niego pozyskane pożyczyć Zenonowi F., by ratować zakład. Był to kredyt pięcioletni - łącznie do spłaty było blisko 90.000 zł. - Relacje były między nami przyjacielskie i dziś pewnie podjąłbym taką samą decyzję - tłumaczy Arkadiusz Wagner.
NAKAZ I SPRZECIW
Zenon F. początkowo spłacał kredyt. Spłacił około 35.000 zł. I przestał. Reszta spłaty spadła na barki Arkadiusza Wagnera. W tej sytuacji 2 lipca 2012 roku były pracownik Rolmetu wniósł pozew przeciwko radnemu do Sądu Rejonowego w Lublinie. W sierpniu 2012 roku lubelski sąd w elektronicznym postępowaniu upominawczym nakazał pozwanemu Zenonowi F. w ciągu dwóch tygodni od doręczenia nakazu zapłacić powodowi kwotę 51.156,15 zł z odsetkami ustawowymi od 26 kwietnia 2012 roku do dnia zapłaty oraz kwotę 640 zł tytułem zwrotu kosztów procesu albo w tym terminie wnieść sprzeciw do sądu w Lublinie.
8 września 2012 roku Zenon F. wniósł sprzeciw od nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym. W sprzeciwie tym czytamy: Niniejszym, w nawiązaniu do doręczonego w dniu 27 sierpnia 2012 roku odpisu nakazu zapłaty w elektronicznym postępowaniu upominawczym wydanym przez Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie z dnia 20 sierpnia 2012 r. składam od tego nakazu sprzeciw. Jednocześnie wnoszę, aby sprawa została rozpatrzona przez właściwy miejscowo sąd powszechny nawet pod nieobecność powoda. Przecząc twierdzeniom powoda zawartym w pozwie z dnia
2 lipca 2012 r. wnoszę o oddalenie powództwa w całości i zasądzenie od powoda kosztów procesu według norm przypisanych. Zarzuty: brak jest dowodu potwierdzającego przeniesienie własności pieniędzy przez dającego pożyczkę na rzecz biorącego.
ZATAJENIE
Arkadiusz Wagner zwraca uwagę, że do dzisiaj nie uważa Zenona F. za złego człowieka. Zaznacza jednak, że w sprawę zaangażowana jest cała jego rodzina. Żona pana Arkadiusza zgodziła się, pomimo pewnych obaw, wziąć kredyt i pomóc przyjacielowi męża. Teraz konsekwencje zaciągniętego kredytu są dla rodziny Arkadiusza Wagnera bolesne. Od ponad pół roku spłaca co miesiąc ratę kredytu w wysokości blisko 1.500 zł. Ciąży to na domowym budżecie w znaczący sposób.
Pan Arkadiusz dziwi się również, że Zenon F. jako radny sejmiku zataił w oświadczeniu majątkowym zobowiązania wynikające z kredytu, z którego pieniądze mu pożyczył. - W jego oświadczeniu majątkowym brakuje informacji o takim zobowiązaniu. W polityce obowiązuje przecież jawność. Dziwię się, że takie informacje zataja. Daje to do myślenia, komu powierzyliśmy swoje zaufanie - mówi Arkadiusz Wagner. Sprawdziliśmy. W oświadczeniu majątkowym radnego wśród licznych zobowiązań nie ma informacji o zobowiązaniach wobec Arkadiusza Wagnera.
Sprawa dotycząca zobowiązań Zenona F. wobec swojego byłego pracownika trafiła do sądu w Żninie. Pan Arkadiusz dochodzi swoich spraw z powództwa cywilnego. Termin procesu nie został jeszcze wyznaczony.
PONIÓSŁ RYZYKO
Zenon F. wyjaśnił nam, że to nie jest jedyny jego dług. Potwierdza dobre relacje między nim a pracownikiem.
- Wielu pracownikom, jak i jemu, zależało, żeby utrzymać pracę w firmie „Rolmet”. Jednak sytuacja zamiast się polepszyć, to się pogorszyła. Do tego doszła w 2011 roku choroba, która wyłączyła mnie z działalności na 3 miesiące. W tym czasie nie mogłem odnowić kredytu obrotowego na 300.000 zł. Ten kredyt pomógłby o tyle, że bank nie zablokowałby mi wszystkich kont. A blokada to jest brak możliwości prowadzenia firmy. Wszystkie pieniądze, które wpływały, były zabierane. Pieniądze zabierali dostawcy lub banki - przyznaje radny sejmiku, i dodaje, że stracił wtedy możliwość spłaty kredytu, który wziął dla niego Arkadiusz Wagner. Zwraca uwagę, że w sierpniu 2012 roku pani komornik wszystko mu zajęła. Nawet diety z Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu.
- Mam zajmowane ruchomości, które są sprzedawane. Ja na dzień dzisiejszy nie mam takiej możliwości, żeby to spłacić - żali się samorządowiec. I zwraca uwagę, że rozmawiał z Arkadiuszem Wagnerem na temat pożyczki, którą ten zdecydował się zaciągnąć, by ratować firmę, i problemów, które mogą w niedalekiej przyszłości wystąpić. Sugerował, by kredyt rozłożyć na mniejsze raty.
- Był przeze mnie uprzedzany, że do końca roku [2010 - am] mogą być problemy - wyjaśnia Zenon F. i dodaje: - Ci, którzy mieli mi zapłacić, jak się dowiedzieli, że firma nie ma szans na istnienie, to przestali mi płacić. Moim zamiarem nie było to, żeby Arka w takiej sytuacji postawić. Ja wiedziałem, że pożyczam te pieniądze u niego na ratowanie firmy, w tym jego miejsca pracy. Taką świadomość miał i poniósł ryzyko. Jestem mu wdzięczny, że takie coś zrobił. Jest to teraz nasz wspólny problem, ale ja jestem teraz w takiej sytuacji, że trudno mi to rozwiązać.
Do zatajenia w oświadczeniu majątkowym kwoty zobowiązania wobec Arkadiusza Wagnera radny nie chciał się ustosunkować.
ZARZUT: UDAREMNIENIE
Zobowiązania Zenona F. wobec dawnego pracownika to nie jedyny problem radnego z Jadownik. W zeszłym tygodniu żnińska prokuratura postawiła Zenonowi F. dwa zarzuty dotyczące udaremniania wykonania nakazu zapłaty orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Tychach. Postawiono je radnemu na podstawie art. 300 par. 2 kodeksu karnego: kto w celu udaremnienia wykonania orzeczenia sądu lub innego organu państwowego udaremnia lub uszczupla zaspokojenie swojego wierzyciela przez to, że usuwa, ukrywa, zbywa, darowuje, niszczy, rzeczywiście lub pozornie obciąża lub uszkadza składniki swojego majątku zajęte lub zagrożone zajęciem, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Z posiadanych przez nas informacji wynika, że Zenon F. sprzedał w lutym 2012 roku ciągnik siodłowy man, a miesiąc później mercedesa, uniemożliwiając zaspokojenie roszczeń wierzycieli. Zenon F. nie chce się do tej sprawy i stawianych mu zarzutów odnosić. - Po uzgodnieniach z moimi ciałami doradczymi nie będę na tym etapie tej sprawy komentował - powiedział Zenon F.
Z wiarygodnych źródeł dowiedzieliśmy się, że Zenon F. nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. Akta sprawy zostały przekazane Komendzie Powiatowej Policji w Żninie, która prowadzi śledztwo.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1093 (4/2013)
Inne teksty na ten temat:
Nazwany oszustem i złodziejem
Zenon F. oskarżony
Radny ma oddać pieniądze
Zenon F. i zespół depresyjny
Zwolnienie opóźnia proces
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze