Reklama

Kobieca opozycja chce zmiany sołtysa

Sołtys Gizela Świtalska pokazuje zawartość szafy w świetlicy wiejskiej, dowodząc, że produktów nikt nie wynosi, a nawet jest ich w nadmiarze

     fot. Bartosz Woźniak

Jabłówko, sołtys, funkcja, wniosek, burmistrz, zebranie wiejskie
     Kobieca opozycja chce zmiany sołtysa
     Niezadowolenie części mieszkańców ze sprawowania funkcji sołtysa przez Gizelę Świtalską skończyło się wnioskiem do burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka o zwołanie zebrania wiejskiego w sprawie jej odwołania. Przedwczoraj burmistrz wydał zarządzenie w tej sprawie, wyznaczając datę zebrania na 28 czerwca.

       Gizela Świtalska zajmuje stanowisko sołtysa od roku 2008, kiedy została wybrana głosami mieszkańców w miejsce Marka Dypolta, który zrezygnował z tej funkcji. W 2010 roku została wybrana po raz kolejny już na pełną kadencję.
     Główne zarzuty pod jej adresem, kierowane przez protestującą część mieszkańców sołectwa, to sprawowanie władzy bez liczenia się ze zdaniem części społeczności lokalnej i hamowanie oddolnej inicjatywy w zakresie organizowania życia kulturalnego wsi.
     TRUDNY DZIEŃ DZIECKA
     Czarę goryczy mieszkańców przelała sytuacja związana z organizowaniem tegorocznego Dnia Dziecka. - Pani sołtys wybiera sobie imprezy, które chce organizować. Kiedy chciałyśmy zorganizować Dzień Dziecka, powiedziała, że ona nie będzie tego organizować, bo nie ma małych dzieci. Nie tak to powinno wyglądać. Dziwimy się takiej postawie, bo pani sołtys ma wnuki, które zresztą były na imprezie - stwierdza jedna z mieszkanek Jabłówka.
     Wobec takiego stanowiska pani sołtys, mieszkanki Jabłówka wzięły sprawy w swoje ręce i same złożyły wniosek do burmistrza Łabiszyna Jacka Idziego Kaczmarka odnośnie dofinansowania Dnia Dziecka, który z pomocą gminy ostatecznie odbył się w poprzednią niedzielę 3 czerwca. Przy tej okazji mieszkanki natrafiły też na inne przeszkody ze strony sołtys Świtalskiej. - Na wypadek złej pogody dzień wcześniej zgłosiłyśmy ewentualność organizacji imprezy w świetlicy wiejskiej. Kiedy następnego dnia poszłyśmy po klucze, zdenerwowana pani sołtys nazwała nas gówniarami, mówiąc, że nie mamy prawa o tym decydować, a ona nic nie wiedziała, że coś będzie działo się w świetlicy - podkreśla inna mieszkanka Jabłówka.
     - Przy tej okazji sołtys powiedziała, że przyjadą jakieś panie z Bydgoszczy ustawić wszystko na imprezę, bo niby my same nie umiemy i nie damy rady. Później wytykała nam wobec innych, że robiłyśmy grilla dla małych dzieci - oznajmia mieszkanka Jabłówka, dodając jednocześnie, że sołtys tego dnia jako gospodarz Jabłówka nie przyszła nawet powitać dzieci.
     Sołtys Świtalska, odpowiadając na te zarzuty, stwierdziła, że zamierzała zorganizować imprezę dla dzieci, ale została uprzedzona przez mieszkańców. - Byłam u burmistrza i pytałam o tę sprawę. Później, kiedy panie przyszły do mnie, abym podpisała wniosek do gminy na zakup farby do pomalowania placu zabaw, powiedziałam im, że chcę zorganizować Dzień Dziecka, a one na to, że same już wniosek złożyły. Do świetlicy nie przyszłam, bo nikt mnie nie zapraszał. A dzieciom do jedzenia niech każdy rodzic daje, co uważa - tłumaczy sołtys.
     CZY MOŻNA BEZ SOŁTYSA
     Przy tej sprawie sołtys Świtalska dodaje, iż wszelkie imprezy na terenie sołectwa powinny być organizowane za jej wiedzą i pośrednictwem. Innego zdania w tej sprawie jest burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - Wniosek o dofinansowanie może składać wiele podmiotów. Na terenie gminy są stowarzyszenia, fundacje, straż pożarna, które też mogą składać wnioski bez pośrednictwa sołtysa. Tak samo jest z osobami fizycznymi. Nie potrzeba do tego sołtysa. To ja decyduję, czy wniosek jest zasadny. Mnie interesuje przede wszystkim, czy impreza była dobrze zorganizowana i rozliczona u pani skarbnik, a w tym przypadku tak było - stwierdza burmistrz.
     NIEJAWNE WYCIECZKI
     Padają też zarzuty o niegospodarność i marnotrawienie pieniędzy z gminy i Koła Gospodyń Wiejskich, którego Gizela Świtalska też jest szefową. Warto dodać, że stoi także na czele Gminnej Rady Kobiet, skupiającej gospodynie z Łabiszyna, Jabłówka, Ojrzanowa i Załachowa. - Pani sołtys organizuje różnego rodzaju wycieczki, na które jeździ tylko wybrana część osób z Jabłówka. Jak pozostała część mieszkańców się zapyta o miejsce, to mówi, że już nie ma miejsc. A później się okazuje, iż na wycieczki jeżdżą osoby mieszkające w innych gminach - stwierdzają mieszkanki Jabłówka, którym chodzi o to, że wycieczki w około 30 procentach dofinansowuje burmistrz, więc pieniądze z podatków mieszkańców gminy Łabiszyn idą na dofinansowanie wyjazdów osób spoza niej. Zarzucają też sołtys Świtalskiej, że ogłoszenia o wycieczkach są umieszczane w niewidocznych miejscach, a ich estetyka pozostawia wiele do życzenia.
     Sołtys Świtalska przyznaje, że zdarzało się, iż zabierała osoby spoza gminy, jednak tylko dlatego, że nie było chętnych z Jabłówka. - Proponuję wyjazd tym, którzy wiem, że pojadą na pewno. Niektórzy się zapisywali, później rezygnowali i musiałam szukać na ostatnią chwilę innych osób. Poza tym informuję o wycieczce na zebraniach, więc ten kto chce, to wie. A ogłoszenia o wycieczce złośliwie mi zrywają - tłumaczy sołtys. Oznajmia przy tym, iż nie wiedziała, że nie może zabierać osób z innych gmin, ale nie chciała, żeby część autobusu była pusta.
     W tej sprawie zareagował też burmistrz Kaczmarek, który na zebraniu z sołtysami, które odbyło się na początku tego roku, zalecił im, aby zabierając osoby spoza gminy na wycieczki, informowali ich o pełnej odpłatności. Burmistrz zatem dał zgodę na ich obecność na wycieczce, ale bez dofinansowania z gminy Łabiszyn. W najbliższych dniach odbędzie się wycieczka do Paryża organizowana przez sołtys Świtalską w ramach Gminej Rady Kobiet, podczas której będą bezwzględnie obowiązywać te zasady.
     KONFLIKTY O FARBY
     Występujące przeciw Gizeli Świtalskiej mieszkanki zarzucają jej również to, że organizuje dużo wycieczek, podczas gdy pieniądze z nich mogłyby być przeznaczane na inne cele dotyczące samego Jabłówka. - Chciałyśmy załatwić farbę na pomalowanie świetlicy, to sołtys nam utrudniała załatwienie tej sprawy w starostwie, które zarządza budynkiem. Byłyśmy u pana Ludkiewicza, który pozwolił nam złożyć wniosek, a sołtys rozmawiała z panią Winiecką, która miała powiedzieć, że nie ma na to pieniędzy. Chyba kierownik jest ważniejszy - stwierdzają mieszkanki.
     W starostwie nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie było żadnych planów dotyczących inwestowania w świetlicę poprzez jej malowanie, gdyż cały budynek nie ma uregulowanego prawa własności i będzie, po załatwieniu wszelkich formalności z księgami wieczystymi, wystawiony na sprzedaż.
     Sołtys Świtalska podtrzymuje wersję o braku możliwości pomalowania świetlicy ze środków starostwa. - Powiedzieli mi, że nie będą inwestować w coś co nie należy do nich - zapewnia sołtys.
     Spór pojawił się także przy okazji malowania elementów placu zabaw. Mieszkanki złożyły wniosek w łabiszyńskim urzędzie o zakup farby. Kiedy trzeba było ją odebrać, mieszkanki zwróciły się o to do sołtys Świtalskiej. - Powiedziała, że mamy sobie same jechać. Wyśmiała nas, że malujemy jak głupie, a gmina ma ludzi od tego i by ich przysłała - stwierdzają. - Jak chciały same malować, to niech sobie odbierają, a gmina ma ludzi od malowania placów zabaw - odpowiada sołtys.
     BRAKUJE SOLI
     Mieszkanki mają też pretensje do sołtys, że nie zgodziła się na wydanie pieniędzy z Koła Gospodyń Wiejskich na zakup magnetofonu, który mógłby służyć mieszkańcom podczas imprez - Magnetofon jest niepotrzebny. Imprez odbywa się mało, sala jest duża, a za 200 złotych, co można kupić. Szkoda tych pieniędzy - tłumaczy skarbnik KGW, która też przeciwstawiła się temu zakupowi. - Burmistrz też był temu przeciwny - stwierdza sołtys Świtalska.
     Zarzuty wobec sołtys dotyczą też sposobu organizowania imprez i ich rozliczania w ramach KGW. - Nie ma żadnych paragonów i faktur. Nic nie jest odnotowywane, jeśli chodzi o zakupy - stwierdzają mieszkanki. - Przewodnicząca rozlicza się z imprez, wszystko mi przedstawia, nie ma żadnych problemów, chyba że o czymś nie wiem - mówi skarbnik koła.
     Mieszkanki zarzucają też sołtys Świtalskiej niegospodarność w zakresie zakupywanych produktów na imprezy. - Kupuje się dużo, a nic nie zostaje na kolejne imprezy. Kiedy się pytałyśmy o produkty, to mówiła, ze zastawiła w domu. I na kolejną imprezę znowu trzeba kupować. Ciągle brakuje soli, czy nabłyszczacza do zmywarki, a nie trzeba tego tak dużo używać. Po imprezie mówi, że sama posprząta i wszystko zostaje dla niej, a w świetlicę wykorzystuje do przygotowywania sobie jedzenia - stwierdzają.
     - Jeśli coś zostawało do jedzenia, to każdy coś zawsze bierze do domu. Nie ma tak, że ja tylko biorę. Niech one też się rozliczą z tego, co wzięły do domu po Dniu Dziecka. A kawy, czy herbaty nie potrzebuję brać, bo mam swoją, nawet mogę ją przynieść do świetlicy. Ostatnio zabrakło soli do zmywarki, to kupiłam i już jest. Nie ma problemu, a zmywarkę tylko ja mogę obsługiwać, bo tak burmistrz powiedział. Nigdy nie sprzątam sama, bo komu by się chciało to robić. Zawsze ktoś pomoże, a w świetlicy nic nie gotuję dla siebie, bo gdzie by mi się chciało nosić to wszystko - odpowiada sołtys.
     - Zdarzało się, że ludzie wynajmują świetlicę na imprezy i za nią nie płacą. Spisuje liczniki i kasuje za prąd, a za to płaci gmina - oskarżają mieszkanki. - Faktycznie jedna pani nie zapłaciła do dzisiaj za wesele, ale nie mogę jej do tego zmusić i to jest nasza strata. Pieniądze za zużyty prąd idą na rzecz koła - tłumaczy sołtys. Osoba, która nie zapłaciła za wynajem sali, miała podobno powiedzieć, że zapłaci, gdy zmieni się sołtys.
     ZDRADZA, KTO NIE PŁACI
     Mieszkańcy mają też do sołtys pretensje, że zbierając podatek publicznie ujawnia, kto nie zapłacił, chociaż niektórzy mają podatek odroczony. - Taki mam obowiązek. Gdy widzę kogoś, że nie zapłaci, to mu mówię. Później w gminie będą mieli do mnie pretensje. Informacje o pobieraniu podatku mi zrywają, a kurenda nigdy nie dochodzi do końca - stwierdza sołtys.
     ZEBRANIE I WYBORY
Efektem sporu w Jabłowku jest wniosek mieszkańców do burmistrza Łabiszyna o zwołanie zebrania wiejskiego, celem odwołania sołtysa. Zebranie może być zwołane na wniosek 1/10 mieszkańców uprawnionych do głosowania, o czym mówi statut sołectwa. W tym przypadku jest to 16 osób. - Pod wnioskiem podpisały się 44 osoby, sprawdziliśmy czy wniosek jest kompletny i na tej podstawie zostało wydane zarządzenie o zwołaniu zebrania, co musi być podane do publicznej wiadomości na 7 dni przed jego odbyciem się - wyjaśnia burmistrz Kaczmarek.
     Zebranie zostało zwołane na 28 czerwca na godz. 18:30, a jego porządek zawiera dwa punkty: odwołanie sołtysa i powołanie nowego, przy czym ten drugi punkt będzie bezzasadny, gdy sołtys Świtalska pozostanie na stanowisku. - Środowisko Jabłówka powinno się samo oczyścić i porozmawiać ze sobą. Każda ze stron powinna wysłuchać drugą. Nie chcę być stroną w sporze, dlatego wyślemy tylko pracownika do obsługi technicznej zebrania - odpowiedział burmistrz Kaczmarek, zapytany, czy zamierza uczestniczyć w zebraniu.

Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1061 (24/2012)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości