Blok przy ul. Pakoskiej 26
Kolejna komisja w sprawie nieprzyjemnego zapachu
Mieszkańcy bloku przy ul. Pakoskiej 26 w Barcinie skarżą się na nieprzyjemny zapach, który czuć na klatce schodowej i w piwnicy. Jest tak - ich zdaniem - od czasu podłączenia kanalizacji ściekowej niżej położonej ul. Krotoszyńskiej do studzienki przy pierwszej klatce ich bloku.
Franciszka Różańska podkreśla, że nieprzyjemny zapach w jej bloku przypomina smród z szamba, więc teoretycznie nie powinien występować w blokach, które są podłączone do publicznej kanalizacji W 2007 r., na zlecenie gminy Barcin, została zbudowana kanalizacja ściekowa na ul. Krotoszyńskiej. Kanalizacja ta została połączona z kanalizacją ul. Pakoskiej, a ponieważ ul. Krotoszyńska leży niżej aniżeli ul. Pakoska, potrzebna była przepompownia tłocząca ścieki do pierwszej studzienki przy bloku na ul. Pakoskiej 26.
ZAPACH JAK NIGDY
Nieprzyjemny zapach na klatkach schodowych tego bloku pojawiał się najpierw sporadycznie, a dopiero po kilkunastu miesiącach od wykonania kanalizacji z przepompownią - czyli w 2009 r. - zaczęło śmierdzieć niemal każdego dnia.
Agnieszka Błażejewska mieszka najbliżej studzienki, do której podłączono kanalizację z ul. Krotoszyńskiej. Jak opowiada, czuje nieprzyjemny zapach na klatce schodowej, a w niektóre dni również i w swoim mieszkaniu. Jej mąż mówił, że zapach ścieków jest też w piwnicy. Franciszka Różańska, mieszkanka bloku w klatce schodowej nr 6 przyznaje: - W przypadku naszej klatki schodowej w piwnicy np. nie śmierdzi, a dopiero wtedy, kiedy się idzie do mieszkania. Dzisiaj, to jeszcze tak bardzo nie śmierdzi. Jednak są dni, kiedy smród szamba jest tak silny, że przechodzi do mieszkań. A przecież ja mam np. podwójne drzwi, więc można sobie tylko wyobrazić, jak to musi być silny smród, skoro przedostaje się do mieszkania. Oczywiście strach w takich warunkach nawet obiad jeść, bo naprawdę zbiera się na wymioty. Mieszkam tu od 10 lat, i nigdy tak nie było, jak teraz. Najgorsze jednak, że spółdzielnia nie wie, co jest przyczyną smrodu. Inaczej można byłoby to dyskomfortowe zjawisko wyeliminować. Mam nadzieję, że wreszcie znajdą tę przyczynę i wyeliminują. Może się uda to zrobić, kiedy nastanie wiosna, bo teraz warunki atmosferyczne mogą zakłócać poprawę tej sytuacji. Teraz, to ja się boję zasypiać, bo wyobrażam sobie, że się w nocy uduszę. A może powinniśmy chodzić po domu i spać w takich maskach filtrujących powietrze, jakie gdzieś w Chinach nosili, czy w Kanadzie, gdy była epidemia SARS, albo świńskiej grypy? - zastanawia się.
Inna mieszkanka tej samej klatki schodowej, Janina Kwiatkowska dodaje, że ten nieprzyjemny zapach niepokoi nawet jej suczkę Norę. Otóż często wącha ona zapachy między szparami pod drzwiami w dni, kiedy najbardziej śmierdzi.
KOMISJA...
Skargi na niemiły zapach pojawiły się ze strony mieszkańców bloku przy ul. Pakoskiej 26 pod koniec ubiegłego roku. - My to zawsze zgłaszaliśmy i zgłaszamy nadal spółdzielni, ale nadal śmierdzi - powiedziała Agnieszka Błażejewska. Prezes spółdzielni Henryk Popławski przyznaje, że na klatkach schodowych bloku przy ul. Pakoskiej cuchnie, a smród ten nie tylko przedostaje się do mieszkań (zwłaszcza w niższych kondygnacjach), ale zdarza się też, że czuć to na ulicy. Spółdzielnia Mieszkaniowa nie potrafiła znaleźć przyczyny tego fetoru. Dlatego prezes napisał pismo w grudniu ub.r. do Urzędu Miejskiego o powołanie komisji, która by ten stan rzeczy wyjaśniła.
Komisja w składzie: Marian Gałgański (spółdzielnia Kujawy), Ryszard Olszak (Wodbar Barcin),
Janina Kwiatkowska zauważyła, że nieprzyjemny zapach w bloku wpływa drażniąco nie tylko na ludzi, bo i jej pies często bywa poddenerwowany Marek Palicki (ratusz w Barcinie, zastępca kierownika referatu inwestycji, remontów i dróg), która miała jednoznacznie określić źródło nieprzyjemnego zapachu w bloku przy Pakoskiej, stwierdziła, że należałoby zastanowić się nad odpowietrzaniem pionów i poziomów kanalizacji, skoro przed zmianami w kanalizacji nie było nieprzyjemnego zapachu, a teraz jest. Komisja ta jeszcze w grudniu zaleciła Spółdzielni Mieszkaniowej Kujawy wynajęcie firmy specjalizującej się w sprawdzaniu drożności odpowietrzników, pionów i poziomów.
- W tej chwili nie bardzo wiadomo, dlaczego w bloku śmierdzi. Zalecono nam sprawdzenie odpowietrzników, co my zleciliśmy już w br. firmie w tym się specjalizującej, jednak kamerowanie pionów i odpowietrzników wykonane przez tę firmę wykazało, że są one drożne - powiedział Henryk Popławski.
Według Stefana Firszta, dyrektora Wodbaru, zapach, który utrudnia życie mieszkańcom, może brać się stąd, że w piwnicach klatek schodowych 1 i 6 węzły cieplne są połączone z kanalizacją profilaktycznie (w razie awarii węzła cieplnego można spuścić wodę do kanalizacji), i dlatego właśnie może przedostawać się zapach z kanalizacji do tychże węzłów. Argumentem za tą przyczyną jest też to, że w tych 2 klatkach schodowych, gdzie są węzły cieplne, śmierdzi najbardziej. Według Mariana Gałgańskiego, lepiej stałoby się, gdyby w 2007 r. pociągnięto rurę kanalizacji nie jedynie do studzienki w sąsiedztwie pierwszej klatki schodowej, a doprowadzono ją wzdłuż całego bloku, żeby połączyć ścieki z ul. Krotoszyńskiej bezpośrednio do głównej rury odprowadzającej ścieki z osiedla do oczyszczalni w Sadłogoszczy. Ta rura znajduje się pod przedłużeniem ul. LWP, czyli między parkingiem od strony ul. Pakoskiej a halą widowiskowo-sportową.
I NASTĘPNA KOMISJA
Zarówno Marek Palicki, Henryk Popławski, jak i Stefan Firszt uważają, że potrzebna będzie kolejna komisja i w ślad za nią następne wnioski, których realizacja pozwoli normalnie żyć mieszkańcom bloków w Barcinie. Najpierw jednak spółdzielnia powinna skierować do gminy raport ze zleconego sprawdzania odpowietrzników i poprosić o powołanie specjalistów w dziedzinie hydrauliki.
Karol Gapiński
Pałuki nr 944 (11/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze