18 października kolejne trzy pary małżeńskie z Królikowa i Szubina świętowały jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego. Uroczystość odbyła się w Urzędzie Miejskim w Szubinie.
Teresa i Marian Lidmann z Królikowa poznali się podczas jednej z zabaw tanecznych w lokalu Pod Bażantem w Królikowie, skąd pochodzi pan Marian. Natomiast pani Teresa pochodzi ze Smolnik. Ślub odbył się 24 lutego 1973 roku w Szubinie. Jubilat z zawodu jest piekarzem. Po szkole zawodowej został powołany do wojska, gdy wrócił zaczął pracować w budownictwie a później aż do emerytury w stolarni w Dąbrówce Słupskiej. Jubilatka jest z zawodu ekonomistą i w ówczesnym czasie z nakazu zaczęła pracę w przychodni obwodowej a następnie w kiosku Ruch w Szubinie. Ostatnią pracę do osiągnięcia wieku emerytalnego przepracowała w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Szubinie. Wychowali dwoje dzieci: córkę Jolantę i syna Krzysztofa. Doczekali się też dwojga wnucząt: Marceliny i Jakuba. - Żyć normalnie, są wzloty i upadki, dni ciepłe i zimne a to się przekłada na wzajemne zrozumienie i wybaczanie - to recepta Jubilatów na udane małżeństwo.
Maria i Marian Tkaczyk z Szubina poznali się w Minikowie, skąd pochodzi pan Marian. Pani Krystyna pochodzi z Komorowa koło Osieka. Pobrali się 1 kwietnia 1972 roku w Wyrzysku. Jubilat z zawodu jest technikiem mechanikiem, swą pierwszą pracę rozpoczął w bydgoskiej Belmie. Po przeprowadzce i otrzymaniu mieszkania w Szubinie pan Marian pracował w nieistniejącej już Spółdzielni Inwalidów, oraz Hucie. Następnie do osiągnięcia wieku emerytalnego w Urzędzie Miejskim w Szubinie. Tutaj w dziale rolnictwa pracowała też pani Maria i stamtąd po osiągnięciu wieku emerytalnego przeszła na emeryturę. Państwo Tkaczyk wychowali troje dzieci: Małgorzatę, Magdalenę i Michała. Mają pięcioro wnucząt: Jakuba, Szymona, Filipa, Macieja i Tymona. - Receptę na tak długie wspólne życie układa życie. Ważna jest cierpliwość i wyrozumiałość - mówią wspólnie Jubilaci.
Bronisława i Mieczysław Woźniak z Szubina poznali się na zabawie tanecznej w Szczepicach. Pani Bronisława pochodzi z Suchoręczka a pan Mieczysław z Rozstrzębowa. Pobrali się 2 września 1972 roku w Kcyni. Jubilat pracował w Zakładach Remontowo-Montażowych Przemysłu Zbożowo Młynarskiego w Bydgoszczy jako brygadzista przechodząc następnie na emeryturę. Jubilatka skończyła technikum ekonomiczne, a pracę zaczęła w Zakładzie Handlu w Szubinie. Następnie pracowała w Sanepidzie i w Inspektoracie PZU w Szubinie. Państwo Woźniakowie wychowali dwie córki: Agnieszkę i Ewę. Doczekali się trojga wnucząt: Kamila, Jędrzeja i Matyldy. - Ważne jest, żeby wykazać zrozumienie, mieć cierpliwość, potrafić ustąpić bo w życiu to jak w pogodzie, raz słońce, raz deszcz i burze też są - tak mówią jubilaci o recepcie na udane małżeństwo.
Te trzy pary małżeńskie burmistrz Szubina Mariusz Piotrkowski wraz ze swoim zastępcą Wiolettą Borys-Stachowiak, przewodniczącą Rady Miejskiej Anną Kijowską i kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego w Szubinie Danutą Musiał zaprosili do Urzędu Miejskiego. Podczas uroczystości burmistrz w imieniu prezydenta RP udekorował jubilatów Medalami za Długoletnie Pożycie Małżeńskie. Były też życzenia, kwiaty i upominki od gminy Szubin oraz toast i odśpiewanie małżonkom Sto lat.
Piotr Bembenek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze