Mieszkanka Rydlewa mieszkająca na przedłużeniu ul. Granicznej narzeka na hałasy w domu. Ich źródeł dopatruje się w pracującej u sąsiada pompie ciepła. Jednak komisja z Urzędu Miejskiego, starostwa i nadzoru budowlanego w poniedziałek żadnych hałasów na posesji nie usłyszała. Być może Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska dokona na prośbę żnińskiego ratusza pomiarów hałasu.
Dwa miesiące temu pisaliśmy o mieszkance Rydlewa Zdzisławie Kaźmierczak. Mieszka ona przy rogatkach Żnina, na przedłużeniu ul. Granicznej. Od pewnego czasu kobieta narzeka na hałas w mieszkaniu.
Zdaniem Zdzisławy Kaźmierczak, problemy w jej domu pojawiły się, kiedy mieszkaniec ulicy Gnieźnieńskiej w Żninie wybudował pompę ciepła. Dom kobiety jest oddalony od posesji, na której znajduje się pompa ciepła, o kilkaset metrów. Stoi na wzniesieniu. Domy dzieli jezdnia przy ulicy Gnieźnieńskiej oraz wąska droga prowadząca w kierunku Rydlewa. Dom pani Zdzisławy leży znacznie niżej od posesji, na której funkcjonuje pompa ciepła. Zdzisława Kaźmierczak sądzi, że powodem tego, iż hałas, a dokładnie buczenie, słyszalne jest w jej domu, a w innych nie, jest to, że pod jej posesją w ziemi musi biec żyła wodna. Kobieta zastanawiała się już nad sprowadzeniem różdżkarza, który byłby to potwierdził lub wykluczył. Zdzisława Kaźmierczak przyznaje, że sąsiedzi hałasów nie słyszą. W domu Zdzisławy Kaźmierczak mieszkają jeszcze jej syn Zbigniew i synowa Wiktoria z dziećmi. - Początkowo syn nie był przekonany, że są hałasy, dopiero później sam się przekonał. Ale i tak najgłośniej jest w moim pokoju - mówi Zdzisława Kaźmierczak. Jej synowa potwierdziła, że faktycznie buczenie występuje. Może to potwierdzić również starsza córka Wiktorii i Zbigniewa Kaźmierczaków, a ich młodsze dziecko jest jeszcze zbyt małe, by to uczynić. Dodajmy jednak, że podczas wizyty w domu pani Kaźmierczak wczesnym popołudniem nie usłyszeliśmy żadnych dźwięków. Według zapewnień Zdzisławy Kaźmierczak, najgorzej jest około 2:00-3:00 w nocy, choć w pozostałe godziny nocne, a czasami także za dnia, dyskomfort związany z buczeniem kobieta odczuwa.
Właściciel posesji, na której znajduje się pompa ciepła, wyjaśniał na naszych łamach, że urządzenie nie wytwarza żadnego hałasu. Zaznaczał przy tym, że gdyby pompa powodowała hałas, słyszałby go w swoim domu. Właściciel dodawał, że ma wykopane 3 studnie po 25 metrów głębokości każda.
Kobieta od dłuższego czasu odwiedzała Urząd Miejski i Starostwo Powiatowe w Żninie i prosiła o interwencję. W zeszły piątek odwiedziła też Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Żninie. Tadeusz Kosiara z tejże stacji informuje, że Zdzisława Kaźmierczak prosiła o specjalistyczną literaturę dotyczącą ogrzewania termalnego. Nie otrzymała jej, bo sanepid tego typu książek nie ma. Otrzymała natomiast informację, że ewentualna wizyta sanepidu na miejscu jest możliwa po pisemnym złożeniu wniosku w tej sprawie. Kobieta zapowiedziała złożenie takiego wniosku, ale dotychczas taki nie wpłynął.
Liczne interwencje Zdzisławy Kaźmierczak spowodowały jednak, że starostwo, ratusz i inspektorat nadzoru budowlanego wysłały na miejsce wspólną komisję, aby zbadać, czy hałasy w domu mieszkanki Rydlewa występują.
- Mieszkanka gminy Żnin zgłaszała, że w jej domu od pewnego czasu odczuwalny jest jednostajny, monotonny hałas, niepozwalający na sen. Uciążliwy hałas słychać najbardziej w porach nocnych, od 20:00 do 6:00 rano. Interweniująca podejrzewa, ale nie ma pewności, że źródłem hałasu może być studnia termalna (pompa ciepła). W związku ze zgłoszoną interwencją odbyła się w ostatni poniedziałek o 800 wizja lokalna w terenie, w której uczestniczyli przedstawiciele: Urzędu Miejskiego w Żninie, Starostwa Powiatowego w Żninie oraz Powiatowego Nadzoru Budowlanego w Żninie - przekazała Małgorzata Drzewiecka z Urzędu Miejskiego w Żninie, która zajmuje się sprawami ochrony środowiska.
W czasie wizji lokalnej nie stwierdzono uciążliwego hałasu. W okolicy posesji tej mieszkanki znajdują się inne źródła hałasu takie, jak: ulica Gnieźnieńska, masarnia, przepompownia ścieków. Każde z nich emituje jakiś hałas.
- Należałoby dokonać pomiaru emisji hałasu i porównać je z wartościami dopuszczalnymi, określonymi w rozporządzeniu ministra środowiska. W dniu kontroli interweniująca zadeklarowała dokonanie pomiaru hałasu w godzinach nocnych w obrębie swojej nieruchomości przez Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego. Te wyniki pomiaru pozwoliłyby na podjęcie kolejnych czynności. Być może Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w ramach współdziałania z jednostkami samorządu terytorialnego dokona pomiaru hałasu emitowanego przez inne źródła, w tym pompę ciepła i oceni, czy są przekroczenia - poinformowała Małgorzata Drzewiecka.
Karol Gapiński
Film można zobaczyć na www.palukitv.pl w zakładce Filmy.
Pałuki nr 1084 (47/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze