Niektórych mieszkańców Dobrylewa zastanawia fakt, że tuż przy ich domach, w rowach pleni się roślina łudząco przypominająca konopie indyjskie i nikogo to nie interesuje. Miejsce to służy jako pole zabaw dla miejscowych dzieciaków.
- Siedem lat temu, kiedy kupiliśmy tu działkę, straż miejska kazała nam te rośliny wyrywać i zagroziła, że jeśli tego nie zrobimy, to dostaniemy mandat. Wtedy mąż co do krzaczka wyrwał, a teraz tyle tego rośnie i nikt nic nie mówi - mówi jedna z mieszkanek Dobrylewa.
- Pewnie jest to jakaś odmiana tych popularnych konopi, przynajmniej łudząco je przypomina - dodaje inna mieszkanka i demonstruje imponujące krzaki, które rozprzestrzeniły się w Dobrylewie. Przyznaje, że do zainteresowania mediów tą sprawą skłonił ją skandal z udziałem Kory, która w ubiegłym tygodniu została oskarżona o posiadanie suszu konopi indyjskich.
Miejscowi są oswojeni z sąsiedztwem rośliny przypominającej samosiejkę konopi indyjskich. Nikogo nie pociąga, żeby robić z tego użytek, nie zauważają też zainteresowania obcych. Dwa lata temu zdarzało się, że w to miejsce, zupełnie na uboczu, z dala od głównych dróg, zajeżdżały samochody na obcych rejestracjach, ale nikt specjalnie się tym nie interesował.
Miejscowe dzieciaki wydeptują sobie pomiędzy roślinami, których wysokość czasem przekracza 1,5 metra, ścieżki, tworzą bazy i bunkry. Dla nich to świetne miejsce zabaw, nieco w ukryciu, pośród zieleni.
Asp. Robert Wróblewski z Komendy Powiatowej Policji w Żninie uczula, że jeśli ktoś ma podejrzenia, że jest to substancja psychotropowa, powinien to zgłosić. - Sądzę, że to mogą być substancje włókniste, które nie są środkiem psychotropowym, ale jeśli ktoś z mieszkańców zdecyduje się złożyć zawiadomienie, to my te rośliny zabezpieczymy, wyślemy do badania laboratoryjnego i ono pozwoli wykluczyć bądź potwierdzić zawartość środka psychotropowego. Na pierwszy rzut oka trudno to określić, ale specjalistyczne badania służą rozpoznaniu substancji - powiedział asp. Robert Wróblewski.
Różnica pomiędzy konopiami indyjskimi, czyli popularną marihuaną, a zwykłą samosiejką polega na zawartości środka psychotropowego. Asp. Robert Wróblewski podkreślił, że nie spotkał się z przypadkiem, w którym samosiejka byłaby pełnowartościowym narkotykiem.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1072 (35/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze