Podczas posiedzenia komisji radni zapewniali, że nie tylko w zgodzie
z prawem, ale i w dobrym tonie jest spotkanie się z mieszkańcami i zapoznanie się z ich opinią
fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, osiedle bielawskie, konsultacje, mieszkańcy
Konsultacje jesienią
Mieszkańcy tzw. osiedla bielawskiego jesienią zostaną zapytani, co sądzą w sprawie uporządkowania numeracji, nadania nazw ulicom oraz przyłączenia ich posesji do miasta. Radni podkreślają jednak, że będzie to tylko opinia mieszkańców, która nie musi być tożsama z decyzją radnych w tej sprawie.
7 czerwca w janowieckim ratuszu spotkali się członkowie komisji bezpieczeństwa, porządku publicznego i promocji gminy. Zajmowano się między innymi tematem ustalenia nazw ulic na tzw. osiedlu bielawskim graniczącym z obwodem miasta Janowca. Temat ten na sesji Rady Miejskiej wywołała mieszkanka tego osiedla Danuta Sztuba. Wskazała ona na problemy z odnalezieniem danej posesji przez karetkę pogotowia, policję czy dostawców. Rozbieżność sięga nawet 20 numerów między sąsiednimi posesjami, ponieważ numery poszczególnym posesjom nadawane były kolejno podczas meldunków, a nie w zależności od położenia nieruchomości. Budowane najwcześniej posesje dostawały początkowe numery bez względu na ich lokalizację na osiedlu.
- Część osób, z którymi rozmawiam, proponuje, by nadać nazwy ulicom na tym osiedlu, część proponuje, by wreszcie tę część włączyć do Janowca, by było to osiedlem miasta. Myślę, ze podstawową rzeczą, jaką musimy zrobić, jest zapytanie mieszkańców, za jakim rozwiązaniem się opowiadają - mówił przewodniczący komisji Przemysław Kotula.
Zofia Naliwajska zajmująca się sprawami obsługi Rady Miejskiej przypomniała, że takie zapytanie było już kierowane na zasadzie wysłanych ankiet, a opinia co do włączenia osiedla do miasta była negatywna.
Leszek Grzeczka proponował, by doprowadzić do spotkania z mieszkańcami, bo ważne są konsultacje. To stanowisko poparł Przemysław Kotula, który zapewnił, że inne efekty daje spotkanie i rozmowa niż wysłanie ankiety, która często ląduje w koszu. Tym bardziej, że było to pięć czy sześć lat temu i od tej pory sytuacja mogła się zmienić. - Dla nas, jako Rady, uważam za istotne wysłuchanie głosu mieszkańców, poznanie ich zdania na ten temat, próba ich przekonania. Będziemy mieli obraz, wiedzieli, jakie są oczekiwania - mówił przewodniczący komisji.
Burmistrz Maciej Sobczak przyznał, że dla gminy to też jest problem, bo na osiedlu jest bałagan.
Radny Bartosz Bembnista sugerował, że Rada powinna wskazać na zamiar nadania nazewnictwa ulic, podał przypadek mieszkańca, do którego karetka dotarła zbyt późno, by uratować mu życie, a kierowca karetki pytał wszystkich wokół usilnie starając się odszukać właściwy numer.
- Uważam, że powinno się też zastanowić nad zmianą nazewnictwa ulic w mieście, jak Związku Walki Młodych, Hanki Sawickiej. Takie kwestie nazewnictwa powinniśmy załatwić raz i jednym pociągnięciem - mówił radny. Przypomniał, że granica miasta w kierunku Damasławka w 1956 roku została przeniesiona w kierunku Włoszanowa i nikogo się o zdanie nie pytano. - Nie mówię na razie o włączeniu osiedla bielawskiego do miasta, ale o nazwaniu ulic, nazwaniu znajdującego się tam ronda i zmianie nazewnictwa ulic w mieście - dodał. Tu przypomniano, że w sprawie zmiany nazw ulic wiążących się z PRL-em prowadzone były konsultacje wśród mieszkańców tych ulic i byli oni zmianom przeciwni.
Maciej Sobczak podkreślał, że statut sołectwa mówi o konieczności konsultowania zmian z mieszkańcami. Rada nie musi się do głosu mieszkańców dostosowywać, ale konsultacje muszą się odbyć. - Jeśli będą to argumenty do nas nieprzemawiające, to poczynimy to, co uznamy za stosowne - mówił Przemysław Kotula. Radny Czesław Langowski przyznał, że mieszkańcy mogli zmienić zdanie, ale mogą też podtrzymywać stanowisko, że nie chcą zmian, ale ze względów bezpieczeństwa i lepszej organizacji Rada może podać mieszkańcom propozycję, że włączy osiedle do miasta i nada nazwy ulicom. - Decyzja tu należy do Rady, nawet kiedy stanowisko mieszkańców byłoby negatywne, bo temat był wywołany i stoi w miejscu - mówił Czesław Langowski.
Sekretarz gminy Danuta Rutkowska zapewniła, że z ustawy o samorządzie gminnym wynika, że Rada może tworzyć jednostki pomocnicze, czyli sołectwa, ale tak samo znosić je, ale wymaga to konsultacji z mieszkańcami. Stwierdziła też, że konsultacje dają tylko opinię.
Ostatecznie uznano, że jesienią przeprowadzone zostaną konsultacje z mieszkańcami, a następnie sprawa trafi pod obrady Rady Miejskiej.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1114 (25/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze