Reklama

Kot bez kagańca chodzić nie może

- Budujemy społeczeństwo obywatelskie. Oparte na aktywności obywateli.
     Kot bez kagańca chodzić nie może
     Mieszkańcy Słupów chcą, aby policja zajęła się tymi, którzy spożywają alkohol przed sklepem, bezpańskimi psami, grasującymi kotami, nielegalnymi wysypiskami i tymi, którzy śmieci podrzucają. Policja apeluje o współpracę i telefony.

Adam Liszka wskazywał na zaśmiecanie lasów
    fot. Remigiusz Konieczka Wanda Tyckun chce, aby policja zajęła się osobami pijącymi alkohol przy sklepie
   fot. Remigiusz Konieczka

     Wanda Tyckun na zebraniu w Słupach zwróciła uwagę, że mimo zakazu przy sklepie wiejskim mężczyźni często piją alkohol. Policjanci przejeżdżają obok sklepu, nie podejmują skutecznych działań, a panowie, ledwo stojąc na nogach, śmieją się z funkcjonariuszy.  Mieszkanka Słupów sprecyzowała, że nie chodziło jej o to, iż w sklepie sprzedaje się alkohol, ale o to, że łamane jest prawo i nikt nic na to nie może poradzić.
     Dzielnicowy ze Słupów mł. asp. Dawid Jakubiak nie był na zebraniu. Zastępował go mł. asp. Sebastian Jabłoński, który powiedział, że przekaże koledze dzielnicowemu zgłaszany przez mieszkankę problem. Wyjaśnił też, że nawet gdy przyjedzie pod sklep patrol policji i zobaczy osobę po spożyciu alkoholu, a nie przyłapie jej na gorącym uczynku, to znaczy na piciu, to nic nie będzie mógł zrobić. - To, że są pijani, nie znaczy, że piją. Jeżeli ich nie złapiemy na gorącym uczynku, to w egzekwowaniu prawa pomogą nam państwa zeznania - mówił policjant.
     - Nie zrobię tego ani jawnie, ani tajnie - powiedziała Wanda Tyckun.
     Adam Liszka mówił o dzikich wysypiskach śmieci, ich porządkowaniu i łapaniu tych, którzy te śmieci w lasach i rowach zostawiają. Wiceburmistrz Mariusz Piotrkowski powiedział, że może być w tym roku problem z częstotliwością sprzątania, ponieważ gmina ma siedem osób zatrudnionych w ramach robót publicznych, a z tej siódemki tylko trzech jest wyznaczonych do pracy na terenie wiejskim. - Jeśli sami nie będziemy dbać, to w śmieciach utoniemy - powiedział.
     - A jeśli ktoś widzi, że są wyrzucane śmieci do miejsc innych niż kubły na odpady, to nie bójmy się spisać numeru rejestracyjnego, nie bójmy się zrobić zdjęcia. Zadzwońcie do nas. My nie możemy być wszędzie przez 24 godziny na dobę. Działamy, jeśli otrzymamy od was sygnał. Bez powiadomienia nas i bez zeznań nic nie będziemy w stanie zrobić - powiedział dzielnicowy.
     Mieszkańcy Słupów wskazali też na problem chodzących ulicami wsi psów bez smyczy i kagańca. Psy nie tylko brudzą, ale też - zdaniem mieszkańców - zagrażają ich bezpieczeństwu. Jeden z mieszkańców dodał, że problemem są również bezpańskie i wałęsające się koty, które zagryzają gołębie.
     - Ja mogę zaapelować jedynie o odpowiedzialność w tym temacie. Nic innego nie jestem w stanie zrobić - powiedział Mariusz Piotrkowski.
     Funkcjonariusz wyjaśnił, że właściciel, który wypuści psa bez smyczy i kagańca podlega karze wynikającej z kodeksu wykroczeń. Narusza wtedy art 77 kw i podlega karze grzywny do 250 zł.
     - Jeśli zauważycie kota bez kagańca i smyczy [i tu na sali rozległ się śmiech, śmiał się sam policjant, przyp. rk], to w tym wypadku właściciel podlega takiej samej karze jak właściciel psa. To samo dotyczy innych zwierząt. Jeśli zauważycie zwierzę bez opieki i wskażecie nam właściciela, to my jesteśmy w stanie coś zrobić. Budujemy społeczeństwo obywatelskie. Oparte na aktywności obywateli. Jak wy będziecie dzwonić, to my będziemy działać - wyjaśnił mł. asp. Sebastian Jabłoński. Jak wychodził, dostał od mieszkańców brawa.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 999 (14/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości