Pierwszymi mieszkankami koziej zagrody w Rogowie zostały Nela i Fela. Po kilu miesiącach dołączyła do nich para owiec, a dziś czwórce dorosłych zwierząt towarzyszy już przeurocze potomstwo. Kozie Rogowo przyciąga zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Zagroda jest cały czas udoskonalana, a możliwość bezpośredniego kontaktu z gminnymi podopiecznymi, ich karmienie, głaskanie i obserwowanie figlów koźlątek oraz jagnięcia sprawia odwiedzającym niemało frajdy.
Pomysłodawcą stworzenia zagrody był wójt Tomasz Michalczak, a jego wizję (po delikatnych modyfikacjach) wdrożył w życie Łukasz Pilaczyński - kierownik oczyszczalni ścieków. Atrakcja turystyczna powstała tuż pod muralem rogowskich laskarzy, nawiązuje więc zarówno do lokalnego klubu, jak i historii miejscowości. - Kiedy wspólnie z panem wójtem przyglądaliśmy się powstającemu muralowi, stwierdziliśmy, że fajnie byłoby, gdyby coś więcej się tu jeszcze znalazło oprócz samej trawy. Wtedy pomysł, o którym rozmawialiśmy zakiełkował w mojej głowie, a pewnego razu zauważyłem ogłoszenie, że ktoś ze znajomych ma kozy na sprzedaż i od tego się zaczęło - mówił Pałukom Łukasz Pilaczyński.

fot. Justyna Kulpińska
Kozie Rogowo powstało 25 sierpnia ubiegłego roku. Dokładnie tego dnia do zagrody przyjechały pierwsze lokatorki - kozy Nela i Fela. Na przełomie września i października odwiedził je cap. W grudniu wprowadziła się natomiast para owiec, a nowy rok rozpoczął się dla wszystkich witaniem potomstwa. 1 lutego urodziło się jagnię - młody baranek, którego zwą Racuch. Po kilkunastu kolejnych dniach zwierzyniec powiększył się o trzy koźlęta - mamami zostały Fela oraz Nela.
Zanim to jednak nastąpiło Łukasz Pilaczyński rozpoczął od uzyskania zgody od właścicieli terenu, na którym pasie się stadko. Kolejno zabiegał o nawiązanie współpracy z darczyńcami, którzy ułatwili mu zgromadzenie materiałów do budowy zagrody. Skonstruował ją wspólnie z grupą zaprzyjaźnionych pomocników. W połowie grudnia ubiegłego roku wybieg został wzbogacony o drewnianą stajnię. Później pojawiły się także paśniki, donice z rabarbarem i automat z karmą dla kóz i owiec, który cieszy się bardzo dużym powodzeniem (aby z niego skorzystać należy wrzucić symboliczną złotówkę). - Zależało mi na tym, żeby nie dokarmiać naszych podopiecznych byle czym. Sam każdego dnia dowożę im świeżo ściętą z łąki trawę, mlecz i koniczynę. Raz na jakiś czas dostają także jabłka i marchewki - usłyszeliśmy od naszego rozmówcy.

fot. Justyna Kulpińska
Niebawem teren zostanie również dopełniony o tablicę informującą o znaczeniu nazwy Kozie Rogowo - niewykluczone, że opis powstanie w gwarze pałuckiej. W planach jest też rozbudowanie placu zabaw dla miejscowych pupili, aby mogły oddawać się rozwijającym zabawom ruchowym.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze