Kolejna zmiana stawek jeszcze w tym roku
Krakowskim targiem
w sprawie przedszkoli
Dwadzieścia złotych mniej za drugie i każde następne dziecko oraz bezpłatny język angielski. Takie poprawki ma wnieść komisja oświaty do uchwały Rady Miejskiej w Szubinie, dotyczącej czesnego za przedszkola.
Dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty Marek Nowicki przedstawił koszty ponoszone przez gminę na jednego przedszkolaka Do spotkania burmistrza Ignacego Pogodzińskiego z rodzicami przedszkolaków doszło w czwartek w Urzędzie Miejskim w Szubinie. Uczestniczyli w nim również dyrektorzy przedszkoli i szkół w Szubinie, szef gminnej oświaty Marek Nowicki, wiceburmistrz Mariusz Piotrkowski oraz radni, członkowie komisji oświaty.
Marek Biernacki prosił o obniżenie czesnego do 96 zł i zwolnienie z opłaty za angielski Dyskusja trwała 1,5 godziny i nic nie wskazywało na jej rychłe zakończenie. Rodzicom przedszkolaków chodziło głównie o to, że przyjęta w sierpniu uchwała, dotycząca podwyżki świadczenia za przedszkola, jest dla nich nie do przyjęcia. Nowa stawka za przedszkola (dla dzieci przebywających w placówce powyżej 5 godzin) od 1 września wynosi 120 zł, podczas gdy w ubiegłym roku było to 65 zł. Oprócz tego rodzice płacą za zajęcia dodatkowe.
Żeby wyjaśnić, skąd wzięła się podwyżka, dyrektor Miejskiego Zespołu Oświaty, Sportu i Rekreacji Marek Nowicki podał informację dotyczącą kosztów utrzymania dziecka w przedszkolach od 1 stycznia do 31 sierpnia tego roku. Koszt utrzymania jednego dziecka w przedszkolu wynosi 684,73 zł. Koszt dziecka w oddziałach 5-godzinnych z podstawą programową to 296,97 zł. Różnica między kosztami podstawy programowej a całodniowym pobytem dziecka w przedszkolu wynosi 387,76 zł miesięcznie. Burmistrz postanowił rozdzielić te koszty w stosunku: 31% - rodzice, 69% - gmina. Stąd wzięła się kwota miesięcznego świadczenia za przedszkole w wysokości 120 zł.
Dla rodziców niezrozumiałe jest to, że przez cztery lata w kwestii czesnego gmina nie robiła nic, a w tym roku zdecydowała się na tak drastyczny krok. Swojej decyzji bronił burmistrz Ignacy Pogodziński. Powiedział, że w poprzednich latach gmina nie mogła zabezpieczyć dla wszystkich chętnych odpowiedniej liczby miejsc w przedszkolach, więc nie żądała większej opłaty. Dodał, że budżet gminy nie jest gumowy i nie da się go rozciągnąć. Oznajmił, że gmina dokłada do oświaty 4,7 mln zł, bo subwencja z Ministerstwa Edukacji Narodowej nie pokrywa wszystkich kosztów związanych z oświatą, a dodatkowo na przedszkola subwencji nie ma.
- Ja o obniżkę świadczenia nie wystąpię - oznajmił Ignacy Pogodziński. - To jest racjonalna podwyżka.
Małgorzata Skibińska mówiła, że rodzice także dokładają do przedszkoli Włodarz Szubina obiecał, że pieniądze z czesnego zainwestowane będą w oświatę, a placówki z roku na rok będą ulepszane. Małgorzata Skibińska z Rady Rodziców Przedszkola nr 2 powiedziała, że podwyżka uderzy najbardziej w tych rodziców, którzy mają więcej niż jedno dziecko w przedszkolu. Dodatkowo rodzice pięciolatków ponoszą koszty nauki przez ich pociechy języka angielskiego, a gros z tych maluchów już w roku następnym może pójść do pierwszej klasy. Rodzice sześciolatków takich kosztów nie ponoszą, gdyż dzieci przygotowywane są do obowiązku szkolnego.
Dzięki wnioskowi formalnemu radnej Małgorzaty Krall możliwy był kompromis w sprawie opłat za przedszkole Według danych Miejskiego Zespołu Oświaty tylko jedna rodzina posyła troje dzieci do przedszkola, ale już ponad dwadzieścia rodzin ma dwoje przedszkolaków.
Jedna z mam przedszkolaków Hanna Zamroczyńska zaproponowała, aby zastanowić się nad obniżką świadczenia do 90 zł na miesiąc. Z kolei Marek Biernacki z Rady Rodziców Przedszkola nr 2 zaproponował, aby była to obniżka do 96 zł, zniżki dla tych, którzy mają więcej niż jedno dziecko w przedszkolu i zwolnienie rodziców dzieci pięcioletnich z opłaty za język angielski.
Radna Małgorzata Krall przyznała, że błędem było ze strony radnych uchwalanie podwyżki na miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego. Przyznała, że do rodziców dwójki dzieci w przedszkolu należałoby wyciągnąć pomocną dłoń i zaproponowała obniżenie czesnego za drugie i trzecie dziecko o 20%. - To jest mój wniosek formalny - powiedziała.
Rodzice naciskali również na radnych, aby zwolnili rodziców z opłaty za język angielski.
- Zgoda, ale tylko na pięciolatki - oświadczył Ignacy Pogodziński. - Możemy też przyjąć obniżkę dla rodziców dwójki i trójki dzieci.
Ostatecznie po dyskusji i głosowaniu radni przyjęli nie 20-procentową, ale 20-złotową obniżkę czesnego (20% to 24 złote) za drugie i trzecie dziecko i zwolnili rodziców dzieci pięcioletnich z opłaty za język angielski. Rodzice oficjalnie byli zadowoleni z kompromisu, ale po wyjściu z sali twierdzili po cichu, że 20 zł - i to nie dla wszystkich - to nie jest do końca to, czego oczekiwali.
Poprawki trafią pod obrady Rady Miejskiej w Szubinie na najbliższej sesji. Jeśli cała rada je przyjmie, burmistrz - jak zadeklarował - zrobi wszystko, aby nowe stawki zaczęły obowiązywać w miarę szybko, czyli jeszcze w tym roku.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 921 (40/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze