Na tle nowych drzwi Iwona Zaremba wraz z synami Dawidem i Kamilem
fot. Sylwia Wysocka
Grochowiska Szlacheckie
Kredyt anulowany
Rodzina Marka i Iwony
Zarembów z Grochowisk Szlacheckich odetchnęła z ulgą, bo
wyjątkowo kosztowne drzwi, jakie zostały im zamontowane przez firmę z Gniezna oraz
trzykrotnie wyższe raty za nie, spędzały sen z oczu rodzicom małego
Kamila i Dawida.
Marka Zarembę znamy z muzycznych występów na instrumentach klawiszowych i dętych podczas przedstawień w miejscowych ośrodkach kultury i na imprezach. Jest on osobą niewidzącą, jego żona Iwona ma również znaczny ubytek wzroku.
Do drzwi Zarembów zapukał przedstawiciel firmy Stol-Bud z Gniezna, oferując konkurencyjne ceny za drzwi wejściowe w bloku.
- Już na dzień dobry usłyszeliśmy, że firma oferuje drzwi za 20 czy 30 zł miesięcznie, do tego to my decydujemy od kiedy zaczniemy za nie płacić raty. Kiedy wszedł do domu, pokazał katalog i tam jednak raty zaczynały się od 30 zł. Ostatecznie przystaliśmy na 40 zł miesięcznie, wybraliśmy drzwi, podpisałam umowo-zlecenie, gdzie mimo kopii i oryginału u mnie nic nie zostawił. Zaraz następnego dnia z rana zawitała ekipa z drzwiami i umową. Kiedy doczytałam, że miesięczna rata wynosić będzie 120 zł, to firma już była w trakcie montażu z wymontowanymi starymi drzwiami. Mieszkamy tu niespełna rok, w to mieszkanie musieliśmy włożyć dużo remontu. Mamy dwójkę dzieci, raty za mieszkanie i wydatki jak każda inna rodzina, i trzykrotna różnica w racie nie jest nam obojętna - mówi Iwona Zaremba.
Całkowity koszt drzwi z montażem wyniósł 2.980 zł, a do tego wysokie oprocentowanie sięgające 29% w Żaglu i spłata, nie przez proponowane 72 miesiące, a przez 36. Na umowie kredytowej z banku nie zgadzał się też adres zamieszkania oraz seria dowodu osobistego kredytobiorczyni Iwony Zaremby.
- Przez ten bank braliśmy kiedyś kaszmirową pościel na raty i, mimo że przedstawiciel spisał z nowego dowodu dane, to na umowie kredytowej wciąż mieszkaliśmy w Lubczu, a seria dowodu dotyczyła starego zielonego, którego już dawno nie posiadam - wyjaśnia Iwona Zaremba.
Państwo Zarembowie udali się na policję, tam im polecono, by skontaktowali się z firmą i bankiem. W banku usłyszeli, że postąpili nieodpowiedzialnie podpisując coś, z czym się nie zgadzają i że jak podpisali, to nic już nie można zrobić. W firmie natomiast dowiedzieli się, że drzwi i tak zostaną, a oni będą musieli raty spłacać.
Roman Bleja pomógł rodzinie wystosować pismo do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumentów w Żninie. Firma na skargę przesłaną od rzecznika odpowiedziała, że pracownik wylegitymował się właściwie, rodzina sama zdecydowała o wyborze drzwi z ratą 120 zł miesięcznie, a z uwagi na niezadowolenie klientów, zdecydowani są ewentualnie na zwrot jakiejś części gotówki.
- Do naszych drzwi zapukała telewizja, okazało się, że nie jesteśmy jedynym przypadkiem naciągniętym na znacznie wyższe od proponowanych raty za drzwi i będziemy jednymi z bohaterów materiału, jaki zostanie wyemitowany w "Wiadomościach". Zaraz następnego dnia po emisji zadzwonili do nas z Gniezna - z firmy, z jakiej nabyliśmy drzwi i poinformowali, że raty anulują, a drzwi dostajemy w prezencie - opowiada Iwona Zaremba.
Rodzina z Grochowisk otrzymała w banku potwierdzenie, że kredyt został zablokowany, a niebawem bank wyśle potwierdzenie o spłacie kredytu.
- Chcemy przestrzec innych przed takimi firmami, domokrążcami, którzy nachodzą nasze mieszkania, oferują nam towar kilkakrotnie droższy niż w sklepie. W sklepach teraz wszystkiego pełno, a my jednak wciąż poddajemy się naiwności. Dużą pomoc okazał nam Roman Bleja, który nie został obojętny na nasz problem - mówi Marek Zaremba.
- Nie rozumiem jak można takie rzeczy robić, łapią klientów, wykorzystali to, że nie przeczytamy przy nich umowy, papiery zabrali, a umowę dali do przeczytania następnego dnia, kiedy drzwi wymontowali i powiedzieli, że te nowe i tak zostawią na korytarzu. Wykorzystali to, że mamy poważne problemy ze wzrokiem. I gdyby nie to, że telewizja pokazała oszukiwane w ten sposób rodziny, to byśmy płacili trzykrotnie wyższe raty niż te, na które przystaliśmy - podsumowuje Iwona Zaremba.
Sylwia Wysocka, 10 III 2009
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze