Reklama

Krotoscy i szkoła braci czeskich

Historia Krotoszyna, przynajmniej ta znana ze źródeł pisanych, zaczyna się od Krotoskich i to właśnie w związku z tymi możnowładcami i Krotoszyn, i Barcin przeżywały swój pierwszy złoty wiek. Tak naprawdę, podstawowa informacja encyklopedyczna o historii Barcina to ta, że działała tu w XVI w. szkoła elementarna braci czeskich. Ponieważ zaś istniała wyłącznie dzięki Krotoskim, to w związku z jubileuszem Krotoszyna warto się tą sprawą zająć szerzej. Zwłaszcza że w zeszłym roku minęło przecież 450 lat od powstania tej szkoły, a o tym jubileuszu mało kto w Barcinie pamiętał.

Nie bez przyczyny na festynie urodzinowym Krotoszyna jedna z dziewcząt nosiła strój stylizowany na XVI-wieczny, bo to w tamtym czasie rodową siedzibą Krotoskich - jednego z większych w ówczesnej Wielkopolsce rodów magnackich był Krotoszyn pod Barcinem. fot. Karol Gapiński

     Plac przed świetlicą wiejską w Krotoszynie stał się miejscem, w którym świętowano w ostatnią sobotę 650. urodziny wsi. Od razu podkreślmy, że Krotoszyn musi być starszy, bo jako podstawę dla zorganizowania jubileuszu przyjęto informację o sprzedaży przez klasztor Cystersów w Łeknie dóbr krotoszyńskich, w tym Barcina (wówczas Barczino lub Barthino) Zbylutowi z Danaborza.
     Ród rycerzy z Danaborza wkrótce, poprzez małżeństwo jednej ze swoich kobiet - Agnieszki, stracił majątki w kluczu folwarków krotoszyńskich. Owocem tego małżeństwa były narodziny Wojciecha z Kościelca i Pakości, od którego zaczyna się linia Krotoskich - właścicieli Krotoszyna i Barcina. Nazwisko rodowe wzięli właśnie od Krotoszyna; czasami stosuje się w historiografii pisownię nazwiska tych możnowładców w formie Krotowscy. Pieczętowali się herbem Leszczyc.
     Barcin miastem dzięki panom z Krotoszyna
     Na podstawie badań historycznych, które przeprowadził dr Jerzy Krzyś, honorowy obywatel Barcina, wiadomo, że to właśnie dzięki Krotoskim Barcin stał się miastem. Było to jeszcze w XV w. W 1472 r. król Kazimierz Jagiellończyk 27 grudnia ustanowił w mieście Barczyno, powiatu kcyńskiego obchodzenie jarmarku rocznego w dniu 8 września oraz targów tygodniowych w poniedziałki. Oczywiście u króla lobbowali w tej sprawie Wojciech i jego brat Jan Krotoscy, którzy byli właścicielami Krotoszyna i Barcina. Później Jan został księdzem i całkowitą pieczę nad dobrami krotoszyńskimi miał Wojciech. W Barcinie zbudował on pierwszy młyn, ale nie wiadomo, w którym to było miejscu. Dodajmy, że koryto rzeki płynęło inaczej niż obecnie, gdyż jest już ono wynikiem prac melioracyjnych w XIX w. Wojciech Krotoski w 1497 r. kupił też połowę Jeziora Kierzkowskiego. O mieście Barcinie zatem można było mówić już w XV w. Przywileje targowe otrzymywały miasta, nie wsie.
     Zanim jednak wyniki prac Jerzego Krzysia ujrzały światło dzienne, od wielu pokoleń za datę przyznania praw miejskich Barcinowi uznawano wpis z księgi grodzkiej w Kcyni, że Barcin jest miastem. Był to wpis z 12 czerwca 1541 r. W świetle badań Jerzego Krzysia należy uznać, że jest to tylko data potwierdzenia przywilejów miejskich Barcina, a nie ich nadania. Jednak mimo to jest obchodzona jako urodziny miasta do dzisiaj. W każdym razie zarówno nadanie przywileju targowego w 1472, jak i usankcjonowanie lokacji Barcina jako miasta, to efekt zabiegów rodu Krotoskich. Wpis bowiem w księgach grodzkich z 1541 r. został dokonany dzięki staraniom Andrzeja Krotoskiego, kasztelana inowrocławskiego, a później również wojewody brzesko-kujawskiego.
     Bracia czescy przyjeżdżają do Barcina
     W 1548 r. cesarz Ferdynand I Habsburg wydał edykt nakazujący braciom czeskim - grupie wyznaniowej, której korzenie wywodziły się od reformatora Jana Husa - przejście na katolicyzm bądź też opuszczenie granic cesarstwa pod groźbą prześladowań. Jednota braci czeskich - bo tak nazywał się ich kościół - w dużej mierze wyemigrowała do Królestwa Polski, a zwłaszcza do Wielkopolski. Opiekę znaleźli u niektórych magnatów, także u Krotoskich z Krotoszyna. Zbiegło się to z czasem, w którym swój rozwój przeżywał Barcin. Tutaj właśnie Andrzej Krotoski pozwolił około 1550 r. osiąść grupie braci czeskich. Sympatykiem braci czeskich był też syn Andrzeja, Jan Krotoski, kasztelan a następnie wojewoda inowrocławski. Był on trzykrotnie żonaty, a jego drugą małżonką była Anna Latalska, córka hrabiego na Łabiszynie, Janusza Latalskiego.
     Jan Krotoski był nie tylko sponsorem braci czeskich w sensie takim, że pozwolił im osiąść w swoim prywatnym mieście Barcinie i stworzyć tutaj szkołę elementarną już w 1560 r., ale sam również został członkiem Jednoty braci czeskich.
     Dzięki pracy wybitnego historyka XIX - wiecznego i bibliotekarza, który miał do dyspozycji wiele źródeł historycznych, dzisiaj czasami już zagubionych czy też zniszczonych, Józefa Łukaszewicza wiemy o tym, jacy ministrowie kierowali Jednotą w Barcinie oraz szkołą, która tutaj działała. W szkole uczono dzieci po polsku. Oprócz stałych pedagogów, uczniowie mogli też spotkać od czasu do czasu gości z najważniejszych ośrodków edukacyjnych Jednoty braci czeskich w Wielkopolsce. Bywał np. w barcińskiej szkole historyk Jan Łasicki. Wyjaśnijmy, że ministrami zwano duchownych kościołów niekatolickich w okresie reformacji.
     Wspomniany luminarz historii w dawnej Wielkopolsce - Józef Łukaszewicz w 1835 r. opublikował nakładem wydawnictwa Karola Pompejusza w Poznaniu monografię pt. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce. Dzieło to znajduje się w zasobach Biblioteki Kórnickiej Polskiej Akademii Nauk i jest głównym źródłem naszej wiedzy o szkole braci czeskich w Barcinie.
     (...) Bracia czescy w ciągu lat kilku tak wielu pozyskali zwolenników w Wielkiejpolsce, że już w r. 1557. przeszło 30 kościołów w województwie poznanskiem, kaliskiem i sieradzkiem liczyli. Wiele familij czeskich, a zwłaszcza wszyscy prawie duchowni Braci czeskich, którzy przytułek w Prusach książęcych znaleźli, przenosili się do Wielkiejpolski, gdzie wśród swoich pobratyńców, a teraz w znacznej liczbie współwierców, znajdowali spokojność i bezpieczeństwo, którego nadaremnie w Prusach szukali. Większa część ślachty wielkopolskiej przeszła do wyznania Braci czeskich; miasta i miasteczka niektóre, jakoto: Poznań, Leszno, Łobżenica, Skoki, Ostrorog, Chocz, Barcin, Stawiszyn, Lutomirz i t. d. napełnione były wyznawcami tej nauki. (...) - czytamy w monografii.
     Dziesiątka ministrów
     O Barcinie i tamtejszej Jednocie Józef Łukaszewicz pisał również:
     (...) Miasteczko w jednem z województw wielkopolskich, nad rzeką Notecią, w pięknem bardzo położeniu. W 16tym wieku było własnością możnej familii wielkopolskiej Krotowskich, herbu Leszczyc, z której Jan Krotowski, wojewoda inowrocławski, chwyciwszy się wyznania Braci czeskich, oddał współwiercom swoim około 1560 roku katolicki kościół barciński, z drzewa wystawiony, z wszelkiemi funduszami do kościoła tego należącemi. Jakób Krotowski, syn Jana z Ostrorożanki, potwierdził nadanie ojca przywilejem z dnia 13. Marca 1585 roku.
     Zbór barciński Braci czeskich należał do celniejszych zborów tego wyznania w Wielkiejpolsce i istnał aż do roku 1620. W tym czasie, po wygaśnieniu familii Krotowskich w linii męskiej dostał się Barcin w ręce familii katolickiej. Ta odebrała Braciom czeskim kościół barciński na mocy, iż niegdyś do Katolików należał. Zbór barciński trwał około 60 lat. Należało do niego wielu Szkotów zpolaczonych, którzy w Barcinie trudnili się w 16tym wieku handlem i rzemiosłami. (...)
     Barcińska szkoła miała według Józefa Łukaszewicza 10 ministrów znanych z imienia i nazwiska, a pierwszym i najważniejszym z nich był Jan Ryba, Czech, który w ogóle zorganizował cały zbór braci czeskich w Barcinie. Tak, jak wiele kościołów reformatorskich głosili oni konieczność wyzwolenia społeczno-politycznego stanów niższych, likwidację feudalizmu. Zapewne jednak nie byli bardzo ortodoksyjni w tych poglądach, skoro udawało im się pozyskiwać względy i mecenat takich możnowładców, jak m.in. dziedzice Krotoszyna, Barcina, Pakości, czyli ród Krotoskich. Bracia czescy, jak wiele wspólnot innowierczych, hołdowali ciężkiej i uczciwej pracy, dzięki której mogli żyć razem na chwałę Boga. Słynęli z biegłości w różnych rzemiosłach, zwłaszcza w sukiennictwie. Dużą wagę przykładali też do edukacji dzieci i to właśnie ze środowiska braci czeskich wzięli się pierwsi koryfeusze nowożytnej pedagogiki jako nauki.
     Oto ministrowie szkoły braci czeskich w Barcinie, których z nazwiska wymienia Józef Łukaszewicz.:
     (...)1. Jan Rybiński, ojciec Macieja, znamienitego poety, rodem Czech; nazywał się właściwie Ryba, przybywszy atoli do Polski nazwisko te zamienił na Rybiński. Zostawszy ministrem w roku 1562., sprawował obowiązki duchowne w Łobżenicy, Barcinie, Wyszynie, na koniec w Sypniowie, gdzie w podeszłym wieku życia dnia 17. Marca 1596 roku dokonał.
     2. Jan Tarnowski, rodem Czech, brat Szymona Teofila Tarnowskiego. Ministrem został roku 1567.; pełnił obowiązki duchowne przy zborach w Cieninie, Barcinie i Choczu, gdzie dnia 12. Stycznia 1588 r. żyć przestał.
     3. Andrzej Sylwan, rodem Polak. Szymon Teofil Tarnowski, senior braci czeskich, opatrzywszy w nim niepospolite zdolności, usposobił go własnym kosztem do stanu duchownego. Zostawszy ministrem pełnił obowiązki duchowne przy zborze w Łobżenicy i w Barcinie. Tu dokonał życia w młodym wieku, dnia 10. Marca 1596 r.
     4. Jan Memoratus, z familii czeskiej, rodem Polak z Ostroroga. Został ministrem 1577 r. Pełnił obowiązki duchowne przy zborach w Choczu, Barcinie i Łobżenicy.
     5. Maciej Maj, Polak, rodem z Święciochowy. Był naprzód ministrem przy kościele w Szamotułach, potem w Barcinie, gdzie dnia 3. Czerwca 1598 roku umarł.
     6. Wojciech Pietraszek, syn Jana Morawczyka. Zostawszy ministrem w roku 1592. sprawował obowiązki duchowne przy zborze w Zygrach, a potem w Barcinie.
     7. Andrzej Królik, Polak, nie zły - według świadectwa Węgierskiego - mówca kościelny, acz bez nauk szkolnych. Pełnił obowiązki duchowne w Bojanowie, Chobienicach i Barcinie, gdzie w roku 1613. w podeszłym wieku życia dokonał.
     8. Jan Hyperyk, syn Stanisława. Urodził się 1587 r. Zostawszy ministrem w roku 1614. sprawował obowiązki duchowne przy zborach w Barcinie i Toruniu, gdzie był kaznodzieją polskim. Na synodzie w roku 1633. w Ostrorogu odprawionym, posunięty został na konseniora kościołów wielkopolskich i w tej godności umarł w Toruniu dnia 18. Maja 1657 roku, mając 70 lat wieku.
     9. Jan Rekordat, zostawszy ministrem w roku 1597. sprawował obowiązki duchowne naprzód w Barcinie, później w Skokach.
     10. Tomasz Węgierski, syn Wacława Węgierskiego, Polak, z familii ślacheckiej, pochodzącej z wsi Węgierek pod Gnieznem. Urodził się dnia 6. Grudnia 1587 roku. Odebrawszy pierwsze początki nauk w szkółce Braci czeskich w Ostrorogu, posłany został do szkoły bytomskiej w Śląsku, a ztamtąd do gimnazyum toruńskiego (1609 roku). Zostawszy w roku 1611 na synodzie w Ostrorogu dyakonem, udał się na dwór Rafała Leszczyńskiego, natenczas kasztelana wiślickiego, przy którym bawił się przez dwa lata jako kaznodzieja nadworny. Na końcu 1612 r. udał się na uniwersytet w Heidelbergu, gdzie słuchał teologii pod Bartłomiejem Kopeniuszem, Dawidem Pareuszem, Henrykiem Altyk i Abrahamem Skultetem. Zwiedziwszy potem celniejsze kościoły i szkoły ewangelickie w Szwajcaryi, Sabaudyi i Niemczech, powrócił w roku 1617. do ojczyzny. Anna z Ostrorogów Orzechowska wezwała go na kaznodzieję swego nadwornego do Krupy w Małejpolsce. Nie długo przecież bawił Węgierski w domu Orzechowskiej, w następnym bowiem już roku powrócił do Wielkiejpolski, gdzie w dniu 14tym Października 1618 r. na synodzie w Ostrorogu ministrem został.      Andrzej Krotowski, kasztelan kaliski, zwabił go korzystnemi warunkami w roku 1619. na pasterza zboru barcińskiego; ale już w roku 1620. zszedł Krotowski bezpotomnie z tego świata; Barcin dostał się w ręce familii katolickiej, zbór odięto Braciom czeskim, a nasz Węgierski wrócił na dwór Rafała Leszczyńskiego, natenczas wojewody bełskiego, który fundowawszy zbór w Włodawie, powierzył go pieczy Tomasza Węgierskiego. (...)
     Wzloty i upadek barcińskiej szkoły i tutejszej Jednoty
     Warto dodać, że syn Jana Ryby, pierwszego ministra, Jan junior Rybiński (1560-1621) urodził się w Barcinie i w tutejszej szkole pobierał pierwsze nauki, kształcił się za granicą, a później był lektorem języka polskiego w protestanckim Gimnazjum Akademickim w Gdańsku oraz sekretarzem miejskim w Toruniu i na dworze królewskim. Na przełomie XVI i XVII w. zyskał sławę jako poeta liryczny. Przyjaźnił się on z Andrzejem Krotoskim, synem Jana seniora Krotoskiego. Jak przypomina dr Jerzy Krzyś, to właśnie Jan Rybiński poświęcił Andrzejowi Krotoskiemu utwór z 1600 r. pt. Witanie, w którym opisany jest powrót ostatniego z Krotoskich w linii męskiej z zagranicznego wojażu.
     Jeden z wymienianych przez Józefa Łukaszewicza ministrów barcińskich, Jan Memoratus miał urodzonego 11 lutego 1586 r. - rzecz jasna w Barcinie - syna Jakuba Memoratusa. Ten również był nauczycielem, najpierw domowym u Witosławskich, a później zarządzał szkołą w Łobżenicy. Z kolei Jan Malcolm, także urodzony w Barcinie z ojca Szkota i matki Polki, był później nauczycielem w szkole braci czeskich w Karminie w województwie kaliskim. Natomiast w szkole w Barcinie, oprócz wymienionych wyżej, a znanych z nazwiska ministrów, pracował też od 1602 do 1604 r. nauczyciel Andrzej Halezjusz, który pochodził spod Kalisza.
     Zanim szkołę w Barcinie wziął pod opiekę Andrzej (Jędrzej) Krotoski, przeszła ona pewien kryzys. Otóż Jan Krotoski, ojciec Andrzeja, miał - jak wspomnieliśmy - trzy żony. Przed Anną Latalską (jej ojciec Janusz Latalski, hrabia na Łabiszynie był starostą człuchowskim i wojewodą poznańskim) była to Anna Potulicka, a po Annie Latalskiej - Urszula Barbara Ostroróg. Łącznie z tych małżeństw Jan Krotoski miał pięcioro dzieci: właśnie Andrzeja oraz Jakuba, Jana, Katarzynę i Zofię. Jan junior, choć należał do wspólnoty braci czeskich, to przed śmiercią przeszedł na katolicyzm.
Ojciec m.in. Jana juniora i Andrzeja, czyli Jan senior Krotoski w 1573 r. został seniorem prowincji kujawskiej Jednoty braci czeskich i to właśnie od lat sześćdziesiątych do końca siedemdziesiątych szkole w Barcinie wiodło się najlepiej.
     Jan senior Krotoski zasłynął jako kandydat na króla elekcyjnego Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Początkowo jego kandydatura na elekcyjnego króla była forowana przez krzewicieli wśród polskiej szlachty hasła: wybierzmy Piasta na króla. Chodziło o to, ażeby wybrać króla ze szlachty polskiej, a nie kandydatów z Francji czy Austrii. Ostatecznie królem został książę francuski, Henryk Walezy. W 1576 r. Jan Krotoski senior posłował z Janem Rokitą - duchownym Jednoty do cara Moskwy, Iwana Groźnego.
     Swój krótki renesans szkoła w Barcinie przeżywała pod koniec XVI w. i na początku XVII w. dzięki opiece Andrzeja Krotoskiego, syna Jana seniora, a przyrodniego brata Jana juniora. Pomimo że było to już za panowania króla Zygmunta III Wazy i w walce z reformacją, w tym z braćmi czeskimi, powoli zaczynała brać górę katolicka kontrreformacja, szkoła w Barcinie znów rozkwitła. Co ciekawe, w Barcinie i okolicach w latach 1612-1630 były w obiegu denary Krotoskich z herbem Leszczyc. Wybijano je w prywatnej mennicy w Łobżenicy. Wszystko to dzięki Andrzejowi Krotoskiemu, który nie tylko przyjaźnił się z synem założyciela barcińskiej szkoły braci czeskich, wspomnianym Janem Rybińskim, ale też np. jednemu z kolejnych ministrów szkoły elementarnej w Barcinie, Andrzejowi Sylwanowi podarował - jak podają Jerzy Krzyś i Czesław Cieślak w Szkicach z przeszłości Barcina - plantację chmielu, która znajdowała się przy drodze z Barcina do Kniei, w tzw. Starym Gaju.
     Po śmierci Andrzeja Krotoskiego, na którym wygasła męska linia rodu, nie tylko przestała działać szkoła braci czeskich, ale też wkrótce i oni zapewne opuścili miasto nad Notecią. Podobnie, jak około 1550 r. przybywszy do Barcina i mając opiekę Krotoskich, praktycznie spowodowali ucieczkę katolików z miasta, bo Jan senior Krotoski przekazał obydwa ówczesne kościoły barcińskie, plebanię i ziemię duchownym czeskiej Jednoty, tak teraz pod naporem kontrreformacji sami musieli uciekać. Kościół katolicki zamierzał w Barcinie osiedlić zakonników, ale ostatecznie klasztor powstał w Pakości w przebudowanym zamku.
     (...) Szkoła [elementarna] Braci czeskich w Barcinie należała do lepszych szkół tego wyznania w Wielkiejpolsce; kwitnęła szczególniej pod rektorami, Ambrożem Halezyuszem i Tomaszem Węgierskim, o których wyżej mówiłem (...) - taki końcowy wniosek wysnuł o szkole w Barcinie na podstawie swoich badań nad kościołami Jednoty w dawnej Wielkopolsce Józef Łukaszewicz.
     W XVII w. nastąpił gospodarczy upadek Barcina. Regres gospodarczy i demograficzny dotknął zresztą praktycznie całą Rzeczpospolitą i był spowodowany przede wszystkim licznymi wojnami, które rozgrywały się na terenie państwa obojga narodów w tamtym stuleciu.
     Nie wiadomo, w którym miejscu w Barcinie znajdowała się ta działająca przez 60 lat szkoła braci czeskich. W tradycji ustnej mówi się, że było to w miejscu, gdzie teraz znajduje się środkowy odcinek południowej pierzei starego miasta.
     (Cytaty z monografii Józefa Łukaszewicza pt. O kościołach braci czeskich w dawnej Wielkopolsce podajemy według pisowni oryginalnej z roku 1835).

Karol Gapiński
Pałuki nr 1017 (32/2011)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości