Reklama

Mieszkańcy Bożejewiczek czekają na ścieżkę rowerową od lat

- To już nie jest proszenie, ale to już jest głośny krzyk mieszkańców o doprowadzenie ścieżki rowerowej od granic Żnina do przystanku PKS w Bożejewiczkach - zauważa radna Halina Krygier. Nadal jednak nie wiadomo, kiedy budowa ścieżki do Bożejewiczek będzie kontynuowana.

     Mieszkańcy Bożejewiczek mają już dość oczekiwania na ścieżkę rowerową wzdłuż drogi krajowej nr 5 od rogatek Żnina do przystanku autobusowego w swojej wiosce. Kilka lat temu rozpoczęto inwestycję polegającą na budowie ścieżki od parku i ul. Jeziornej w Żninie w kierunku Bożejewiczek. Inwestycję póki co zakończono na wysokości rogatek miasta przy drodze krajowej. Wprawdzie na odcinku w samych Bożejewiczkach wykonany został nasyp i mur oporowy dla przyszłej ścieżki rowerowej, ale krawężników i kostki brukowej nie ułożono.
     Radna Żnina Halina Krygier, reprezentantka mieszkańców w samorządzie gminnym z okręgu wyborczego, w którym leżą Bożejewiczki, nie raz w sprawie ścieżki rowerowej interpelowała do burmistrza Żnina. Mając jednak świadomość, że ścieżka ma przebiegać wzdłuż drogi krajowej, pisała też petycje w tej sprawie do bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - GDDK odpisywała, że dokumentacja w sprawie ścieżki jest w Urzędzie Miejskim w Żninie, z kolei Urząd Miejski odpowiadał mi, że jest ona w Generalnej Dyrekcji. Na ostatnie, wrześniowe pismo do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych w ogóle nie otrzymałam odpowiedzi - mówi Halina Krygier.
W poniedziałek spotkaliśmy się z kilkudziesięcioma mieszkańcami Bożejewiczek. Cała miejscowość liczy ponad 500 mieszkańców i - jak podkreślali ci, którzy przyszli - gdyby zaszła potrzeba, to w sprawie tej ścieżki zebraliby się na drodze i podjęli nawet blokadę protestacyjną wszyscy. Nasze spotkanie z mieszkańcami miało jednak miejsce w godzinach południowych, kiedy wiele osób jest w pracy czy też w szkole.
     I to właśnie dojeżdżający do pracy najbardziej potrzebują ścieżki rowerowej. Z Bożejewiczek najczęściej do pracy jeździ się do Żnina. Nie wszyscy dysponują samochodami, zaś zwłaszcza latem brakuje autobusów liniowych na tej trasie, jest to bowiem czas wakacji szkolnych, a w rozkładzie jazdy dominują kursy obsługiwane wyłącznie w dni nauki. Lato jest jednocześnie porą, w której najłatwiej korzystać z rowerów, zwłaszcza na odcinkach do kilku kilometrów, jak w tym przypadku.
     Ścieżka rowerowa do Bożejewiczek to mówiąc ściślej ciąg i dla pieszych, i dla rowerzystów. Gdy nie została ona we wsi wykonana, to ludzie muszą przemieszczać się przygotowanym dla tej ścieżki nasypem. - Czasami ciężko tędy w ogóle przepchnąć wózek. Kółka lgną w błocie - opowiada Bogusława Stanula pchającą wózek spacerowy ze swoim wnukiem Wojtkiem. Z kolei Alina Wieczorkiewicz tym nasypem porusza się na rowerze, i też narzeka. Piesi, jak choćby uczniowie Dawid Berenda i Angelika Kania narzekają na to, że bez ścieżki rowerowej nie ma komfortu psychicznego. - Oczywiście na chodniku czy też trakcie dla rowerzystów i pieszych człowiek zawsze czuje się bezpieczniej niż na ziemi przy poboczu - potwierdza Halina Krygier.
     - Ścieżkę rowerową zrobili dla - że się tak wyrażę brzydko - mieszczuchów z kijkami nordic walking, a człowiek jak chce dojechać do roboty albo na zakupy rowerem, to nie ma nawet porządnej ścieżki po temu. Ja tylko przypomnę, że świętej pamięci Józef Bugno zaczynał przed laty starania o ścieżkę do Bożejewiczek. I jak umarł, to na pogrzebie nad jego grobem przemawiał burmistrz i obiecywał, że dokończą to dzieło, jakim miała być ścieżka rowerowa. Obietnic w takim momencie składanych tym bardziej godzi się dotrzymywać - opowiada Mieczysław Miżejewski. On i inni mieszkańcy Bożejewiczek dziwią się też, dlaczego gmina przymierza się teraz do budowy ścieżki rowerowej w kierunku Jaroszewa, skoro ich odcinek nie został zakończony.
     - Budowa ciągu pieszo-rowerowego w części Żnina wzdłuż drogi krajowej nr 5 na wysokości Małego Jeziora Żnińskiego rozpoczęta została przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w 2007 roku. GDDKiA wykonała zgłoszenie rozpoczęcia budowy i to ona jest inwestorem. Wykonano nasypy oraz mur oporowy w Bożejewiczkach od przystanku PKS w kierunku Żnina na odcinku 1,2 km za kwotę ok. 850.000 zł. Do dokończenia pozostaje wykonanie podbudowy i ułożenia kostki betonowej, koszt ok. 850.000 zł. Gmina Żnin z własnych środków wykonała 1,4 km ścieżki za kwotę ok. 350.000 zł, co stanowi kontynuację budowanej ścieżki przy drodze krajowej nr 5. Gmina wnioskowała do GDDKiA o wpisanie budowy ścieżki Żnin - Bożejewiczki do planu budowy chodników na lata 2011-2013. Samorząd Żnina nie ma zawartego pisemnego porozumienia z GDDKiA w sprawie budowy i dokończenia ścieżki. Gmina Żnin na własny koszt wykonała nowe mapy do celów projektowych na odcinek wykonany przez GDDKiA w celu wykonania aktualizacji projektu - informuje Krystyna Gołaszewska, naczelnik wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie.
     Krystyna Gołaszewska powiedziała nam również, że była na pogrzebie Józefa Bugno i wówczas o ścieżce rowerowej, która miała być wykonana, mówił nie burmistrz, a przewodniczący Rady Miejskiej.
     - Pan przewodniczący jednak miał jak najbardziej podstawy, by sądzić, że wszystko się uda zakończyć pomyślnie. Ja osobiście z włodarzem byłam w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad jeszcze w poprzedniej kadencji. Wówczas zawarta została dżentelmeńska umowa, że my jako gmina wykonamy dokumentację na własny koszt, a oni jako inwestor zbudują ścieżkę. Zamówiliśmy projekt. Wykonał go projektant z Grudziądza, pan Wiesław Muszyński. Inwestycja ruszyła w granicach miasta. Następnie Dyrekcja Dróg Krajowych zaleciła uzgodnienia projektowe dla kolejnego etapu inwestycji. Projektant uzupełnił dokumentację, ale nie doczekał się zatwierdzenia ze strony Dróg Krajowych. W efekcie już od czerwca, kiedy to skończył projekt, czeka na zapłatę za to zlecenie. My jednak nie mamy u siebie zatwierdzonego projektu, za który moglibyśmy zapłacić. Co więcej, teraz Dyrekcja Dróg Krajowych odpowiada nam, że nie ma żadnego porozumienia z nami na piśmie w sprawie tej ścieżki rowerowej. To nie fair, bo była dżentelmeńska umowa. Niechby chociaż zatwierdzili ten projekt, to byśmy mogli się przymierzyć w planowaniu inwestycji do położenia krawężników i kostki na własny koszt, choć umowa była inna - mówi Krystyna Gołaszewska. Na pytanie, dlaczego gmina planuje robić ścieżkę w kierunku Jaroszewa, gdy nie skończona jest takowa do Bożejewiczek, Krystyna Gołaszewska odpowiada, że dla odcinka w kierunku Jaroszewa pojawiła się opcja dofinansowania inwestycji i trzeba było z niej skorzystać.
     Zapytaliśmy również, czy w tej sytuacji dla ścieżki do Bożejewiczek nie ma już szans? Usłyszeliśmy w odpowiedzi, że takową mogą być rozmowy, które z nowym dyrektorem GDDKiA w Bydgoszczy obiecał podjąć poseł Tomasz Lenz. Otrzymał on informacje od urzędników Żnina, na jakim etapie znajduje się przygotowanie inwestycji polegającej na budowie dalszego odcinka ścieżki do Bożejewiczek i podjął się lobbować w tej sprawie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1085 (48/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 11:59
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości