Przedsiębiorcy z ul. Śniadeckich zjawili się na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żninie. W imieniu swoim i wielu innych osób, które podpisały się pod wnioskiem protestacyjnym, żądali przywrócenia parkingu na ul. Śniadeckich.
Ponad miesiąc temu przedsiębiorcy z ul. Śniadeckich w Żninie skierowali do burmistrza Leszka Jakubowskiego oraz do Rady Miejskiej wniosek o przywrócenie parkingu przed kościołem mariackim. Wniosek zbiorczy podpisało kilkanaście osób. Oprócz przedsiębiorców także proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, ksiądz Stanisław Talaczyński. Minął ponad miesiąc, a oni nie otrzymali oficjalnej odpowiedzi. O ile zapatrywania włodarza Leszka Jakubowskiego, który nie chce zmieniać swej decyzji o zamknięciu parkingu były im znane, o tyle nie wiedzieli, jakie jest w tej sprawie zdanie żnińskich radnych. Dlatego w zeszłym tygodniu postanowili napisać kolejne pismo; tym razem oczekują odpowiedzi na adres każdego z 39 przedsiębiorców, którzy przybili swe pieczątki pod wnioskiem.
A oto, co mogli przeczytać radni i burmistrz Żnina we wniosku złożonym w sekretariacie ratusza przed ostatnią sesją:
(...)W związku z brakiem odpowiedzi na nasz wniosek, a może jednak jego niechęcią lub zapracowaniem, zapewne zbyt długim czasem odpowiedzi, piszemy kolejny raz nasz wspólny wniosek.
Od momentu zamknięcia parkingu tj. 8 października 2012 obroty naszych sklepów i miejsc usługowych spadły znacząco, średnio od 30% do 40 % i jest to główny powód tych spadków. Chcieliśmy zorganizować protest, który zasygnalizowałby naszą wspólną rozpacz ze smutną perspektywą utraty miejsc pracy z powodu zamknięcia parkingu, o którym mowa we wniosku. Lecz nie o to chodzi! Nie był to czas z powodu święta zmarłych, nie chcieliśmy mieszkańcom wyrządzać kolejnej dawki problemów komunikacyjnych. Byliśmy mocno przekonani, iż zapadną racjonalne decyzje, a tu cisza!
Klienci, mieszkańcy gminy, a dla was Państwo również wyborcy, nie mają możliwości zaparkowania swojego samochodu na ulicy Śniadeckich, gdzie całe życie parkowali i wszystko było w normalnej harmonii.
Tłumaczenie zamknięcia parkingu tego typu, iż jest to starówka dla pieszych, jest zbyteczne, bo jeżeli sklepy zostaną zamknięte, to po co mają spacerować mieszkańcy i patrzeć na puste budynki, które pokażą zapewne bardzo smutny wizerunek naszego miasta!
Ulica Śniadeckich jest to jak na razie główna ulica handlowa Żnina, ale po takich decyzjach może to być „Pustostan”. Czy miastu zależy na tym, aby to upadło? Aby ludzie stracili pracę i zwiększyło się bezrobocie? Miasto powinno wspierać lokalny rynek i politykę gospodarczą gminy. Pan Burmistrz zapewnił dwa lata temu, iż parking pozostanie, taka była decyzja naszego Włodarza! Prosimy o głębokie zastanowienie się nad tą sprawą i co za tym idzie, jego konsekwencjami.
Zwracamy się raz jeszcze w imieniu swoim, pracowników, naszych klientów, mieszkańców miasta i gminy Żnin oraz gości, o uchwalenie decyzji zgodnie z obietnicą, która była raz nam dana w tej sprawie.(...)

Przedsiębiorcy żądają od samorządowców Żnina natychmiastowej odpowiedzi na pytanie, czy istnieje furtka dla przywrócenia parkingu przed kościołem na ul. Śniadeckich. Od tej odpowiedzi uzależniają swoje dalsze plany. fot. Karol Gapiński
List podpisali pracownicy i właściciele sklepów nie tylko na ul. Śniadeckich, ale także ci z ul. Kościuszki, co zresztą na ostatniej sesji zdziwiło przewodniczącego Rady Miejskiej Lucjana Adamusa, bo parkowanie samochodów na ul. Kościuszki nadal jest możliwe.
W ciągu ponad miesiąca do samorządu Żnina trafiły zatem już trzy oficjalne wnioski o reaktywację parkingu (tydzień temu pisaliśmy o wniosku apteki św. Kosmy i Damiana), a na żaden z nich nie było odpowiedzi. Przewodniczący Rady Miejskiej bronił się przed zarzutami o opieszałość, które stawiali licznie przybyli na obrady przedsiębiorcy. Na sali sesyjnej pojawili się pod koniec piątkowej sesji, aby wyrazić swe stanowisko w wolnych głosach i wnioskach.
Najpierw głos zabrał ksiądz Stanisław Talaczyński. Mówił o tym, że współcześnie buduje się podjazdy dla jednego niepełnosprawnego w całym bloku, a tymczasem władze Żnina zamykają parking przed kościołem, choć służył on wielu osobom, którym poruszanie się pieszo choćby na krótkim odcinku sprawia trudność. Tutaj ksiądz nawiązał do przypadku państwa Barbary i Henryka Domagałów z ul. Kasprowicza, o którym pisaliśmy na naszej stronie internetowej. Ksiądz przypominał, że dzisiejsza ul. Śniadeckich była sercem średniowiecznego Żnina, a rewitalizacja, jak sama nazwa wskazuje, miała tę część miasta przywrócić do życia, tymczasem przez zamknięcie parkingu stało się coś wręcz przeciwnego. Proboszcz mariackiej parafii dodał, że decydując się na pewne rozwiązania nie można mieć na uwadze jedynie estetycznych argumentów, bo ważny jest przede wszystkim człowiek i ulica powinna być użyteczna, powinna służyć ludziom. - Waszym zadaniem jest znalezienie kompromisu, który uwzględniałby interesy wszystkich. Jest to nasze wspólne miasto i pomyślmy, żeby do takich sytuacji nie dochodziło w przyszłości - mówił ks. Talaczyński.
W imieniu przedsiębiorców głos zabrali współwłaściciele żnińskich aptek. - Reprezentuję jedną z najstarszych działających placówek w tym mieście, czyli aptekę założoną jeszcze w XIX stuleciu, która to placówka traci teraz swoje znaczenie i ginie. Zanim jeszcze zaczął się pierwszy etap tej rewitalizacji, moja żona postanowiła, że trzeba rewitalizować naszą aptekę i wzięła 50.000 zł kredytu, by odnowić budynek, dostosować podjazd dla niepełnosprawnych. Te kroki podjęła sama, nim o tym pomyśleli włodarze, a teraz przez zamknięcie parkingów egzystencja naszej placówki stoi pod znakiem zapytania. Choćby ostatnio - tak dla przykładu - jeden z pacjentów poruszający się o dwóch kulach powiedział, że jest tutaj ostatni raz, gdyż za daleko jest do przejścia z parkingu. Chcę przypomnieć, że apteka to nie jest sklep z butami i potrzebuje miejsca do pozostawienia samochodu przez pacjenta w bezpośredniej bliskości - mówił Hubert Kurczewski reprezentujący aptekę znajdującą się na placu Wolności.
- Ponad rok temu dawano nam światełko w tunelu i parking po remoncie ulicy przywrócono. A teraz nam się tę nadzieję odbiera. Od kilku tygodni martwimy się o naszą przyszłość. Podobnie pracownicy u nas zatrudnieni. Ten parking to dla nas być albo nie być. Chcemy odpowiedzi, czy istnieje jakaś furtka, której otwarcie spowoduje powrót do starego rozwiązania? - pytał Maciej Pilarski reprezentujący aptekę z ul. Śniadeckich.
Burmistrz Leszek Jakubowski przypomniał, że kiedy opracowywano w 2006 r., zanim został włodarzem, plan zagospodarowania przestrzennego, to nikt z teraz przybywających na obrady i tworzących komitet protestacyjny nie wnosił uwag. Wtedy ze strony przedsiębiorców nie było zainteresowania tym planem, a to właśnie wówczas przesądzone zostało, że na ul. Śniadeckich nie będzie parkingu.
Radny Maciej Grabowski zwracał uwagę, że kiedy przystępowano do rewitalizacji starówki, to na etapie postępowania w sprawie wydania decyzji o pozwoleniu na budowę właściciele posesji nie otrzymali ze Starostwa Powiatowego żadnego zapytania w tej sprawie. Według radnego opozycji, to może być podstawą dla prawników o zaskarżenie całej inwestycji.
W Starostwie Powiatowym jednak dowiedzieliśmy się, że informacji o inwestycji nie wysłano właścicielom posesji przy ul. Śniadeckich i przy rynku, gdyż nie byli oni stronami postępowania, gdy 3 lata temu gmina przystępowała do inwestycji.
Mimo że Maciej Pilarski pragnął, tak jak wszyscy przybyli na obrady przedsiębiorcy, usłyszeć jakąkolwiek odpowiedź w sprawie przyszłości parkingu, przewodniczący Rady Miejskiej kazał się uzbroić w cierpliwość. Zapewnił. iż odpowiedź zostanie przygotowana i wysłana z osobna każdemu przedsiębiorcy, który podpisał się pod wnioskiem.
Kto jest stroną postępowania o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę? O tym mówi kilka wyroków NSA, na które zwraca uwagę radny Żnina Maciej Grabowski.
O tym, kto jest stroną postępowania o wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę, decydują przepisy prawa budowlanego.
Stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. To oznacza, że właściciel sąsiedniej nieruchomości nie w każdym przypadku będzie uznany za stronę postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, lecz tylko wówczas, gdy nieruchomość stanowiąca jego własność znajduje się w obszarze oddziaływania obiektu (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego: z dnia 25 września 2008 r., II OSK 1058/07, LEX nr 508475; z dnia 16 marca 2009 r.,II OSK 1540/08, LEX nr 53 0045). Zaznaczyć przy tym należy, iż przy ocenie, czy podmiot jest stroną postępowania w przedmiocie pozwolenia na budowę, nie ma znaczenia, czy został naruszony interes prawny tego podmiotu, a jedynie, czy interes taki podmiotowi przysługiwał (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 9 października 2007 r., II OSK 1321/06, LEX nr 347949).
Właściciel działki znajdującej się w obszarze oddziaływania inwestycji winien mieć bowiem możliwość sprawdzenia, czy faktycznie ograniczenia związane z zagospodarowaniem i zabudową działki zostaną zachowane i nie zostaną naruszone. Jeżeli jakikolwiek przepis prawa podmiotowego wiąże sposób zagospodarowania działki sąsiedniej z faktem powstania obiektu na działce inwestora, to wówczas właściciel tejże działki ma prawo żądać sprawdzenia przez organ, czy zamierzona inwestycja ograniczy jego prawo do zgodnego z prawem zagospodarowania działki będącej jego własnością.
Dokonując zatem kontroli prawidłowości zajętego przez organy administracji stanowiska w powyższym zakresie, celowym jest wskazanie znajdującego zastosowanie w niniejszej sprawie przepisu art. 28 ust. 2 Prawa budowlanego, zawierającego definicję strony w postępowaniu w sprawach o pozwolenie na budowę. Zgodnie z brzmieniem tego przepisu stronami w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę są: inwestor oraz właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania obiektu. W orzecznictwie sądowym podkreśla się zazwyczaj, że aby uzyskać status strony postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, właściciel sąsiedniej nieruchomości powinien wskazać konkretny przepis, przewidujący w skonkretyzowanym stanie faktycznym danej sprawy ograniczenie w swobodnym korzystaniu z tej nieruchomości ze względu na powstanie w sąsiedztwie określonego obiektu budowlanego (wyrok WSA VII SA/Wa 1746/08 Lex nr 507 654).
Wymaga dodania, że powinny to być przepisy z zakresu materialnego prawa administracyjnego, w szczególności zaś powołanie się na przepisy z zakresu prawa cywilnego, jak art. 140 i art. 144 kodeksu cywilnego nie będzie wystarczające (wyrok NSA II OSK 12/08 Lex nr 554 936).
Wskazuje się również, że ograniczenia w zagospodarowaniu nieruchomości danego podmiotu, muszą godzić w jego konkretne uprawnienia z tym związane (wyrok NSA II OSK 592/07 Lex nr 486487). (kg)
Karol Gapiński
Pałuki nr 1083 (46/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze