Reklama

Kto kogo zalewa

Leszek Maciejewski złożył zawiadomienie do prokuratury, ponieważ uważa, że interwencja gminy i wykopanie rowu uniemożliwiają mu wjazd na działkę

        fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, Rozalinowo, melioracja, rów, gmina, przestępstwo, prokuratura, wójt
     Kto kogo zalewa
     Leszek Maciejewski podejrzewa wójta Gąsawy Błażeja Łabędzkiego o popełnienie przestępstwa i złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Wina wójta miałaby polegać na wydaniu polecenia rozkopania rowu, który uniemożliwia Leszkowi Maciejewskiemu wjazd na posesję w Rozalinowie. Wójt zaprzecza, że rów został wykopany na zlecenie gminy. Kto to zrobił, spróbuje wyjaśnić policja.

     Leszek Maciejewski posiada działki w Rozalinowie. Jedna z nich graniczy z działką gminną, która jest wykorzystywana jako dojście do Jeziora Foluskiego. Po drugiej stronie działka graniczy z działką innego właściciela, któremu Leszek Maciejewski zarzuca zalewanie swojej działki.
     URZĄDZEŃ MELIORACJI BRAK
     W czerwcu tego roku Leszek Maciejewski zwrócił się do wójta Gąsawy Błażeja Łabędzkiego o przeprowadzenie kontroli na działce sąsiada. Jego zdaniem na sąsiedniej działce położono trzy rury odwadniające, samowolnie zmieniające kierunek odpływu cieków wodnych. Ponadto - w opinii Leszka Maciejewskiego - z zasypanego odprowadzenia rury odwadniającej nastąpił wypływ wody na działkę gminną. W powyższej sprawie Leszek Maciejewski złożył również pismo do Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku. W lipcu otrzymał odpowiedź, że w prowadzonej ewidencji wód, urządzeń melioracji wodnych oraz zmeliorowanych gruntów, na działce Leszka Maciejewskiego, sąsiada i gminy brak jest jakichkolwiek urządzeń melioracji wodnych. Ponadto z odpowiedzi dyrektora KPZMiUW wynika, iż właściciel gruntu, o ile przepisy nie stanowią inaczej, nie może zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej, ani kierunku odpływu ze źródeł ze szkodą dla gruntów sąsiednich. Dyrekcja KPZMiUW poinformowała również, że jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, to wówczas wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom.
     WÓJT WYŁĄCZONY ZE SPRAWY
     Leszek Maciejewski tłumaczy nam, iż na działce sąsiada znajdują się źródła, które zalewają jego działkę. Uważa, iż sąsiad powinien wybudować na swojej działce studzienkę odwadniającą i skierować wodę zgodnie z kierunkiem wypływu cieków do Jeziora Foluskiego.
     - On odprowadza to na moją działkę, a poza tym ta woda zalewa również działkę gminną. Proponowałem, żeby się przekopał do kanału Mokre. On się nie zgodził. Gmina powinna więc mu nakazać wykopanie studzienki odwadniającą, która by ten temat załatwiła - mówi Leszek Maciejewski.
     Wójt Błażej Łabędzki widząc, iż zachodzi konflikt interesów, ponieważ zalewana jest również działka gminna, wystąpił z wnioskiem do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy o wyznaczenie innego organu do przeprowadzenia postępowania dotyczącego zmiany stosunków wodnych na gruncie obejmującym działki Leszka Maciejewskiego, jego sąsiada i gminną. 29 października SKO orzekło o wyłączeniu od udziału w przedmiotowym postępowaniu wójta Gąsawy i wskazało jako organ właściwy do rozpoznania tej sprawy burmistrza Żnina. Na podstawie tej decyzji burmistrz Żnina będzie zobligowany do przeprowadzenia postępowania administracyjnego mającego na celu wyjaśnienie, czy w niniejszej sprawie doszło do zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływającej na grunty sąsiednie. Jeżeli taka sytuacja wystąpiła, to burmistrz Żnina będzie uprawniony do nakazania właścicielowi gruntu przywrócenia stanu poprzedniego lub wykonania urządzeń zapobiegających szkodom.
     KTO WYKOPAŁ RÓW
     Również w październiku Leszek Maciejewski złożył zawiadomienie do prokuratury w Żninie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wójta Błażeja Łabędzkiego. Wyjaśnia, iż 1 października w Rozalinowie zebrała się komisja składająca się z pracowników gminy w sprawie zalewania jego działki, a także działki gminnej, natomiast 6 października Leszek Maciejewski przyjechał na swoje działki, gdzie ma rozpoczętą budowę. - Przyjechałem z synem i jakież było nasze zaskoczenie, gdy zobaczyliśmy działkę stanowiącą dojazd do budowy rozkopaną z wykonanym rowem melioracyjno-odwadniającym ze zwałami ziemi uniemożliwiającymi nam wjazd. Jest to przestępstwo z kategorii przestępstw z konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo, a więc materialnych, na szkodę publiczną i prywatną. Ażeby wykonać taki rów i składować ziemię na działce ze służebnością dojazdu, gmina winna wystąpić o pozwolenie wodnoprawne do starosty żnińskiego i złożyć zawiadomienie o rozpoczęciu budowy w wydziale budownictwa, również u starosty żnińskiego. 9 października o 835 zapytałem pana Wiesława Rumela, czy takowe pozwolenie wodnoprawne uzyskał administrator działki będącej własnością gminy Gąsawa. Odpowiedział przecząco z zaznaczeniem, iż takiego wniosku nie złożył wójt gminy Gąsawa. Następnie o 841 zapytałem pana Biegańskiego z wydziału budownictwa o tę samą kwestię w stosunku do zgłoszenia budowy przez pana wójta gminy Gąsawa i również otrzymałem zaprzeczenie, iż takiego zgłoszenia gmina nie złożyła - wyjaśnia Leszek Maciejewski.
     Ponadto, jak powiedział Leszek Maciejewski, jedna z pracownic Urzędu Gminy w Gąsawie poinformowała go, że gmina wykopie rów, by odwodnić swoją działkę, a on ma się o swoją działkę martwić sam.
     Wójt Błażej Łabędzki kategorycznie zaprzecza. Wyjaśnia, iż na pewno taka deklaracja, o której mówi Leszek Maciejewski, nie padła z ust urzędniczki. I dodaje, że rów nie został wykopany na zlecenie gminy, ani przez pracowników gminy.
     SĄSIAD SĄSIADA OSKARŻA
     Tadeusz Gołębiewski, kierownik referatu infrastruktury, rozwoju, gospodarki przestrzennej i komunalnej, rolnictwa i ochrony środowiska wyjaśnia, że działka gminna sąsiadująca z działką Leszka Maciejewskiego wykorzystywana jest jako dojście do jeziora. Podkreśla, iż sąsiad Leszka Maciejewskiego wskazuje od dłuższego czasu, że Leszek Maciejewski doprowadził do zmian w stosunkach wodnych na swojej działce, przez co w konsekwencji zalewana jest działka gminna, a to z kolei uniemożliwia dojazd sąsiadowi Leszka Maciejewskiego nad Jezioro Foluskie. Jednak to Leszek Maciejewski oskarża swojego sąsiada, że ten zalewa jego działkę. W celu rozstrzygnięcia sporu sąsiad Leszka Maciejewskiego wnioskował, aby gmina rozstrzygnęła, kto za te szkody odpowiada.
     - Ponieważ sprawa dotyczy również naszej działki, na której zalega woda i uniemożliwia dojście do jeziora, wójt nie może prowadzić postępowania, gdyż wówczas byłby sędzią we własnej sprawie. Zwróciliśmy się więc do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bydgoszczy o wyznaczenie innego organu, który byłby władny do rozstrzygnięcia tej sprawy - wyjaśnia Tadeusz Gołębiewski. I dodaje, że woda na działce gminnej zalega w jednym miejscu, więc prawdopodobnie ktoś w celu jej odprowadzenia do jeziora wykopał rowek.
     - Nie było to realizowane na zlecenie gminy - zapewnia Tadeusz Gołębiewski.
     Właściciel działki sąsiadującej z działkami Leszka Maciejewskiego (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) powiedział, że Leszek Maciejewski uprawia sobie samowolę. Zaznacza, że jeśli ktoś przecina naturalny ciek wodny i stawia betonowe budowle, to woda nie ma odpływu i zbiera się na działkach.
     - Ta woda by spływała do jeziora z mojej działki, gdyby nie stawiał betonowych zapór. Jak to zamknął, to woda znalazła inną drogę. Tam znajdują się naturalne cieki wodne i jak ktoś to zamknie, to woda znajduje sobie inną drogę - mówi sąsiad Leszka Maciejewskiego.
     POLICJA ZBADA, KTO WYKOPAŁ RÓW
     Wójt wyjaśnia, że zarówno działki Leszka Maciejewskiego, jak i jego sąsiada leżą na podmokłym i bagnistym terenie, przez który przepływają naturalne źródła, a w konsekwencji jeden drugiego zalewa.
     Prokurator Grażyna Pawlaczyk powiedziała, że zawiadomienie Leszka Maciejewskiego wpłynęło do prokuratury. Postępowanie wyjaśniające prowadzi w tej sprawie żnińska policja.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1239 (45/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości